środa, 20 listopada 2019

Dorota Gąsiorowska – Niedokończona baśń

Dorota Gąsiorowska – Niedokończona baśń


Tytuł książki: Niedokończona baśń
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między Słowami
Ilość stron: 512
Data wydania: 14.10.2019

Julia straciła ukochanego mężczyznę i teraz samotnie wychowuje pięcioletnią córeczkę. Przeprowadza się do Poznania i podejmuje pracę marzeń jako asystentka Suzanne Benoit - słynnej francuskiej pisarki. Kobieta ceni twórczość tej autorki, dlatego ta praca jest dla niej tak istotna. Niedługo potem wraz ze swoim pracodawcą, Julia z Basią, wyruszają do Akwitanii. Suzanne skrywa bolesny sekret, a samotna matka będzie musiała dokonać trudnego wyboru.

Dorota Gąsiorowska urodziła się w 1975 roku. Mieszka pod Krakowem, z dala od zgiełku miasta. Pisała od zawsze, a obecnie na swoim koncie ma już dziewięć powieści. Do tej pory miałam przyjemność czytać tylko "Szept syberyjskiego wiatru" tej autorki i książka ta wywarła na mnie dobre wrażenie. Miałam w planach sięgnięcie po jej pozostałe powieści i zaczęłam od najnowszej.

Styl autorki jest niezwykle plastyczny. Urzekła mnie tym, że dzięki niej czułam się jakbym razem z bohaterkami przemierzała malownicze uliczki Akwitanii. Pojawia się tutaj mnóstwo opisów zamków, winnic, potraw, czy przyrody, których absolutnie nie jest za dużo! Byłam kiedyś we Francji i kocham ten kraj. Dlatego cieszę się, że dzięki Gąsiorowskiej miałam możliwość wrócić oczyma wyobraźni do tych pięknych miejsc.


Julia jest bohaterką, której ciężko nie obdarzyć sympatią. Nie ma w życiu łatwo i sporo już przeszła. Samotnie wychowując swoją córkę Basię, nie boi się zaryzykować i postawić wszystkiego na jedną kartę, czym była przeprowadzka do Poznania. Jej córka jest całym jej światem, wiele by dla niej zrobiła, a myśląc o przyszłości, kieruje się przede wszystkim jej dobrem. Kobieta mimo, iż straciła ukochanego to nie ma wsparcia także w osobie, która powinna być jej bardzo bliska. Jej matka ciągle ją krytykuje, we wszystko się wtrąca i mają dość napięte relacje. Julia jednak, mimo tego, nie załamuje się i daje sobie doskonale radę sama.


"Niedokończona baśń" opowiada o samotnym macierzyństwie, zdradzie, miłości, dążeniu do szczęścia, spełnianiu marzeń, drugich szansach i przebaczaniu. Gąsiorowska ponownie urzekła mnie swoim stylem i z pewnością przeczytam jej pozostałe książki. Zabrała mnie w podróż do malowniczej Francji, a opisana przez nią historia była dla mnie poruszająca.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Między Słowami.


poniedziałek, 18 listopada 2019

"Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" oraz "Ostatni żywy świadek"

"Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" oraz "Ostatni żywy świadek"
Tytuły książek: Ted Bundy. Rozmowy z mordercą, Ostatni żywy świadek
Autorzy: Stephen G. Michald, Hugh Aynesworth
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Data wydania: 14.10.2019

Ted Bundy był amerykańskim seryjnym mordercą i celebrytą. Wydawał się przystojny, był bystrym studentem prawa, który miał szansę na karierę polityczną. Zaprzepaścił ją jednak mordując i okaleczając przynajmniej trzydzieści młodych kobiet. Być może jego ofiar było więcej, jednak nie przyznał się do nich. Większość z nich to studentki, jednak zdarzały się także nastolatki.

Hugh Aynesworth i Stephen G. Michaud, czyli dwójka znanych i cenionych amerykańskich dziennikarzy postanowili przybliżyć ludziom umysł tego seryjnego mordercy. Najlepiej lekturę zacząć od "Ostatniego żywego świadka", a dopiero potem sięgnąć "Rozmowy z mordercą", aby w pełni zrozumieć tę drugą i poznać jego wypaczony umysł. Książki te stały się inspiracją dla najbardziej sensacyjnego serialu dokumentalnego stacji Netflix w 2019 roku.

"Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" zawierają część wywiadu przeprowadzonego przez autorów z samym Tedem Bundym. Cały wywiad trwał aż sto pięćdziesiąt godzin i Ted udzielił go w swojej celi, kiedy oczekiwał na stracenie na elektrycznym krześle. Dzięki niemu możemy poznać Teda jako mistrza manipulacji, a także odkryć jego wynaturzony umysł seryjnego mordercy. Do samego końca nie udało się udowodnić mu większej ilości ofiar, a on sam też nie chciał się do nich przyznać.

Aynesworth i Machaud w swoich książkach pokazują historię Bundyego od samego początku. Czytelnik może przeczytać o kolejnych kolejnych etapach jego życia. Od dzieciństwa przez czas, kiedy zaczął mordować aż do procesu i ostatnich dni jego życia. Autorzy starali się jak najdokładniej opisać kobiety, które były ofiarami Bundyego i cieszę się, że poświęcili im trochę miejsca w swoich publikacjach. Przybliżyli czytelnikom, czym się interesowały i uświadamiają, że ich życia skończyły się stanowczo zbyt wcześnie oraz w niezwykle okrutny sposób. Miały przed sobą całe życia, mnóstwo marzeń i planów. Ta książka naprawdę skłania do refleksji nad życiem oraz nad tym, co musiały przeżywać rodziny ofiar.

Ted Bundy sprawiał wrażenie czarującego, szarmanckiego, a także zdolnego studenta. Te książki uświadamiają jednak, że seryjnym mordercą może być osoba, po której najmniej się tego spodziewamy. Pod pozorami "normalności" tak naprawdę skrywał się mistrz manipulacji, a także bezwzględny i okrutny zabójca. Autorzy pozwalają czytelnikowi na poznanie osobowości Bundyego, która była pełna sprzeczności. Był inteligentny, sprytny i przez długi czas mu się udawało dobrze maskować oraz uciekać przed policją, jednak przez głupie i najprostsze niedopatrzenia został schwytany. Najbardziej zdumiewający był chyba jego proces sądowy. Morderca sam siebie bronił i nie chciał skorzystać w usług żadnego adwokata. Próbował manipulować publicznością, a także obejść system, który jak udowadniał, miał wiele luk. Jego proces był bardzo widowiskowy, ale jednocześnie okrutny dla bliskich jego ofiar oraz jego niedoszłych ofiar, które wzywał na świadków.

"Ostatni żywy świadek" i "Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" te świetnie napisane i mocne reportaże przybliżające umysł wynaturzonego seryjnego mordercy. Im więcej przeczytałam, tym bardziej nie mogłam się nadziwić tego jak można być tak okrutnym oraz wszystkimi manipulować. Myślę, że są to lektury obowiązkowe dla osób chcących się dowiedzieć, co się dzieje w głowach seryjnych zabójców.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarze do recenzji oraz możliwość patronowania książkom, dziękuję Wydawnictwu Bez Fikcji.


sobota, 16 listopada 2019

Alek Rogoziński – Dom tajemnic

Alek Rogoziński – Dom tajemnic


Tytuł książki: Dom tajemnic
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 328
Data wydania: 18.09.2019

Mario i jego przyjaciółka Dominika mają zamiar wziąć udział w nowym reality-show o nazwie "Dom tajemnic". Z założenia ma on przypominać Big Brothera. Wraz z dziesiątką celebrytów trafiają do budynku w środku lasu, który przypomina labirynt, a także pełen jest zagadek i czyhających na nich pułapek. Zadaniem uczestników jest rozwiązywanie kryminalnych zagadek, które doprowadzą do odnalezienia ukrytego w domu skarbu. Poszukiwania przerywa jednak morderstwo. Brak łączności ze światem zewnętrznym powoduje jeszcze większy strach, tym bardziej, że morderca nie zamierza poprzestać na jednej ofierze.

Alek Rogoziński debiutował w 2015 roku. Przez fanów nazywany jest Księciem Komedii Kryminalnej. "Jak Cię zabić, kochanie?" była nominowana przez portal Lubimy Czytać w 2016 roku w plebiscycie "Książka roku" w kategorii kryminał, sensacja, thriller, a rok później podobną nominację uzyskała powieść "Do trzech razy śmierć". Dwie jego książki zdobyły pierwsze miejsce w plebiscycie internetowym "Zbrodnia z przymrużeniem oka", a "Raz, dwa, trzy... giniesz ty!" doczekała się inscenizacji teatralnej. "Dom tajemnic" to dwunasta powieść Rogozińskiego.

Czytelnik poznaje wydarzenia z kilku perspektyw: uczestników znajdujących się w domu w środku lasu, komisarza Darskiego prowadzącego śledztwo oraz innych postaci takich jak asystentka Iwka. Rogoziński po raz kolejny na warsztat wziął świat celebrytów, obnaża ich wady, czy słabości. Powieść ta pełna jest humoru, a w trakcie lektury nie brakuje momentów, kiedy czytelnik wybucha śmiechem. Głównie za to pokochałam twórczość Rogozińskiego, ale także za ciekawe zagadki kryminalne.

Główni bohaterowie to Mariusz i Dominika, których czytelnicy mogli już poznać w "Śmierci w blasku fleszy". Ale nie tylko te postaci już wcześniej pojawiały się w twórczości Rogozińskiego. Ponownie spotykamy tu także Stefanię, czy komisarza Darskiego. Są to bohaterowie z krwi i kości, którzy czasami podejmują złe decyzje, ale nie da się ich nie lubić i cieszę się, że po raz kolejny pojawili się w powieściach.

"Dom tajemnic" to kolejna rewelacyjna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Pełna humoru, a także zawierająca intrygującą zagadkę kryminalną. Ja świetnie się bawiłam podczas tej lektury i polecam Wam twórczość tego autora.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

czwartek, 14 listopada 2019

Agata Przybyłek – Tak smakuje miłość

Agata Przybyłek – Tak smakuje miłość
Tytuł książki: Tak smakuje miłość
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 352
Data wydania: 18.09.2019

Ola jest znaną blogerką kulinarną i choć jej kariera wciąż się rozwija to w małżeństwie przestaje jej się układać. Teściowa Oli, która zajmuje się wróżbiarstwem stawia karty swojemu synowi i nie wróży mu zbyt kolorowej przyszłości. Mężczyzna za radą mamy i w obawie o spełnienie wróżby, zostawia Olę. Kobieta postanawia wrócić w rodzinne strony, by tam zacząć wszystko od początku. Remontuje stary dom pośrodku lasu i postanawia wyjść za pierwszego mężczyznę, który zechce z nią tam zamieszkać. Co z tego wyniknie? Jak Ola ułoży teraz swoje życie?

Agata Przybyłek jest pisarką i psychologiem. Debiutowała w 2015, a obecnie na swoim koncie ma już kilkanaście bestsellerowych powieści. Zaczęła pisać, żeby poradzić sobie z zawodem miłosnym. Mam dopiero kilka książek tej autorki za sobą, ale podobały mi się, więc kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam sięgnąć po najnowszą.

Opisana tu historia jest lekka i czytało mi się ją dość przyjemnie. Mam jednak zastrzeżenie, co do tempa rozwoju wydarzeń. W moim odczuciu początek toczył się zbyt wolno i nie równo w porównaniu do dalszej części. Jednak kiedy przebrnęłam przez dość monotonny początek, dalej było już o wiele lepiej. Podobał mi się styl autorki, ponieważ mimo, iż główna bohaterka tej powieści znajduje się w trudnym życiowym momencie to pojawia się tu wiele zabawnych scen.

Olę poznajemy w najtrudniejszym momencie jej życia. Jej mąż odchodzi od niej po wielu latach. W dodatku z dość absurdalnego powodu. Podobało mi się to jak poradziła sobie z problemem. Nie zaszyła się w domu rozpaczając przez wiele tygodni, tylko postanawia zacząć wszystko od nowa i ma całkiem niezły pomysł jak to zrealizować. Była zdeterminowana, aby osiągnąć swój cel. Polubiłam tę postać. Wiele osób na jej miejscu mogłoby się załamać, ona natomiast okazała się silna i gotowa na stawienie czoła problemowi. Ważne, że miała bliskie osoby (brata i przyjaciółkę), które ją wspierały i mogła na nich polegać. To niezwykle istotne, aby mieć osoby, na które można liczyć w każdej sytuacji.


Podsumowując, "Tak smakuje miłość" to przyjemna powieść, która daje nadzieję, a także pokazuje, że z każdym problemem można sobie poradzić. Książka ta przypadła mi do gustu, choć początek w moim odczuciu był za bardzo rozwleczony. Chętnie przeczytam o dalszych losach Oli.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


wtorek, 12 listopada 2019

Adam Kay – Świąteczny dyżur

Adam Kay – Świąteczny dyżur

Tytuł książki: Świąteczny dyżur
Oryginalny tytuł: Twas the nightshift before Christmas
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 176
Data wydania: 30.10.2019

Adam Kay jest nagradzanym artystą komediowym, pisarzem, autorem scenariuszy telewizyjnych i filmowych, a także byłym lekarzem. Mieszka w Londynie, a popularność zyskał dzięki powieści "Będzie bolało", do której prawa zostały sprzedane do 17 krajów. Wielu czytelników zachwycało się tą książką, jednak ja nie miałam jej okazji czytać. Kiedy więc dowiedziałam się, że ukaże się w Polsce kolejna książka Kaya, postanowiłam po nią sięgnąć.

W "Świątecznym dyżurze" autor opisuje sytuacje, które spotkały go podczas corocznych dyżurów w trakcie Świąt. W czasie, kiedy większość ludzi wspólnie spędza czas śpiewając kolędy i wymieniając się prezentami, są osoby, które pracują w takich zawodach, że nie mogą sobie na to pozwolić. Muszą w pełnej gotowości czekać na to, co przyniesie im los i w każdej chwili być w stanie ratować czyjeś życie.

Książka ta jest napisana lekkim stylem, a pojawiające się tu terminy medyczne zostały wyjaśnione, więc dla każdego będzie zrozumiała. Jednak to, co ujmuje w tej pozycji to mnóstwo humoru. W trakcie tej lektury wielokrotnie można wybuchnąć śmiechem, ale także się wzruszyć. Dodatkowo autor wprowadza czytelnika w klimat Świąt. Nie spodziewałam się, że tak różna od powieści obyczajowych powieść, również może pozwolić poczuć tę magiczną atmosferę.

"Świąteczny dyżur" to lektura refleksyjna, która skłania czytelnika do przemyśleń. Kay porusza tu istotne kwestie dotyczące życia i różnych ludzkich zachowań. Zdarza się, że tak jak ludzie porzucają w lasach zwierzęta, tylko dlatego, że jadą na wakacje, tak samo potrafią podrzucić do szpitala starszą osobę, którą nie będzie się miał kto zaopiekować podczas wyjazdu. Tak jak pisałam, część historii jest przygnębiająca i wzruszająca, ale Kayowi zdarzały się również zabawne sytuacje. Książka ta bardzo przypadła mi do gustu. Żałuję jedynie, że jest tak krótka.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.


niedziela, 10 listopada 2019

Jenny Blackhurst – Noc, kiedy umarła

Jenny Blackhurst – Noc, kiedy umarła

Tytuł książki: Noc, kiedy umarła
Oryginalny Tytuł: The night she died
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Data wydania: 18.09.2019

Evie Bradley właśnie wzięła ślub. Powinien to być najszczęśliwszy dzień w życiu każdej panny młodej. Coś jednak sprawiło, że kobieta stanęła na klifie i z niego skoczyła. Fale zmyły jej ciało, a goście nie byli w stanie zareagować. Tylko jedna osoba wie, co się stało, a jest nią jej najlepsza przyjaciółka Rebecca. Miesiąc później otrzymuje ona wiadomość "Mogłaś mnie uratować". Ale skoro Evie nie żyje to kto ją napisał? A może panna młoda jednak żyje?

Jenny Blackhurst jest brytyjską pisarką. Ukończyła psychologię i w czasie wolnym wspiera prace oddziału służb przeciwpożarowych w hrabstwie Shropshire. W Polsce dotąd ukazały się jej cztery thrillery psychologiczne, które zostały bardzo dobrze przyjęte przez czytelników. Czytałam wcześniejsze książki Blackhurst i kolejnej wyczekiwałam z niecierpliwością.

Styl autorki jest lekki, a dzięki retrospekcjom udało jej się dobrze zbudować napięcie. Lektura ta wciągnęła mnie od pierwszych stron, ponieważ zaczyna się niezwykle intrygująco. Akcja może nie toczy się zbyt szybko, ale wcale tego nie oczekuję od tego gatunku literackiego. Od początku Blackhurst wykreowała atmosferę pełną tajemnic i niedopowiedzeń, by wodzić czytelnika za nos aż wreszcie na końcu wszystko wyjaśnić.

Evie była dziewczyną z bogatego tomu. Wydawać by się mogło, że dzięki temu miała wszystko, jednak nic bardziej mylnego, ponieważ brakowało jej uwagi rodziców. Okazuje się, że nie miała łatwego życia i współczułam jej. Richard jako mąż jak to zwykle bywa, zostaje pierwszym podejrzanym. On jednak był zakochany, jest zrozpaczony i ciężko uwierzyć mu w to, że jego ukochana nie żyje. Rebecca zaś pochodzi z zupełnie innego świata niż Evie, a po tragicznym wydarzeniu. Skrywa jednak wiele tajemnic, ponieważ wie, dlaczego doszło do takiego finału wesela.

"Noc, kiedy umarła" to bardzo przyjemny thriller psychologiczny. Od samego początku pojawia się tu wiele niewiadomych, napięcie zostało dobrze zbudowane, a postaci są barwne. Parę razy Blackhurst udało się mnie zmylić, co również doceniam. Jeśli szukacie wciągającego thrillera to myślę, że jest to powieść dla Was.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.


Wywiad z Sylwią Trojanowską

Wywiad z Sylwią Trojanowską
30 października premierę miała najnowsza powieść Sylwii Trojanowskiej pod tytułem "Wigilijna przystań". Autorka zabiera w niej czytelników do Niechorza. Mieszkańcy tego miasteczka przygotowują się już do Świąt, jednak nie wszystko układa się po ich myśli. Ja tę książkę pochłonęłam - uwielbiam takie ciepłe, pełne nadziei i refleksji powieści, które wprowadzają w świąteczną atmosferę. Z tej okazji mam dla Was wywiad, dzięki któremu będziecie mogli trochę lepiej poznać Autorkę, a także mam nadzieję, że uda mi się nim zachęcić Was do sięgnięcia po tę lekturę :)

fot. Łukasz Wit

Sylwia Trojanowska - kolekcjonerka chwil, pasjonatka pozytywnego myślenia. Uwielbia podróże, te bliskie i te całkiem dalekie. I Święta Bożego Narodzenia, z białym obrusem, dwunastoma potrawami, jemiołą i przede wszystkim ze swoimi najbliższymi. Jest autorką poczytnych powieści obyczajowych, w których w lekki sposób pisze i skomplikowanych sprawach. Wraz z mężem Tomaszem i synem Alanem mieszka w Szczecinie, w otulinie malowniczej Puszczy Bukowej.

1. Skąd pomysł na tę powieść? Czy problemy, z którymi borykają się jej bohaterowie czerpałaś z własnych doświadczeń lub bliskich Ci osób?

Od dawna marzyłam o napisaniu powieści świątecznej. Na początku było miejsce, Niechorze ze swoją majestatyczną latarnią, wydmami i rzecz jasna, morzem. W moich myślach pojawił się tajemniczy latarnik, Hilary Lange, a później do moich drzwi zapukali kolejni bohaterowie i tak to się zaczęło. Pisałam i pisałam aż powstała powieść, pełna nadziei i oczekiwanych cudów, choć trosk, kłótni i łez również w niej nie brakuje J
„Wigilijna przystań” tak samo, jak pozostałe moje powieści, jest inspirowana tym, czego doświadczyłam w życiu i kogo na swojej drodze spotkałam. A poza tym… uruchamiam swoją wyobraźnię, która nie zna granic ;)

2. Która z postaci "Wigilijnej przystani" jest Ci najbliższa i dlaczego? Czy utożsamiasz się z nią?

W przedziwny sposób bardzo związałam się z Hilarym Lange. Pisząc te postać, byłam jej bardzo, ale to bardzo ciekawa. Poza tym okazała się pierwszym bohaterem „Wigilijnej przystani”, jaką zobaczyłam J Nie jest to jednak postać, z którą mogłabym się utożsamiać ;)

3. W Twojej najnowszej powieści pojawia się wielu bohaterów. Czy masz zamiar kontynuować losy części z nich w kolejnej książce? Ja chętnie przeczytałabym o losach Mai lub Klaudii i Bartosza.

Uwielbiam, kiedy Czytelnicy dopominają się o kontynuację losów poszczególnych bohaterów. Na ten moment nie planuję kontynuacji „Wigilijnej przystani”, jednak niektóre postaci pojawią się za rok, w mojej drugiej powieści świątecznej J

4. Polskie morze jest dla mnie wyjątkowym miejscem i bardzo podobało mi się osadzenie akcji w jednej z nadmorskich miejscowości. Czy wybór tego miejsca był przypadkowy, czy wiąże się z nim jakaś wyjątkowa historia bliska Twemu sercu?

Ach! Niechorze <3
To jest niezwykle ważne miejsce dla mnie, gdyż 29 lat temu to właśnie tam poznałam pewnego mężczyznę o bujnej czuprynie, który dziś szczęśliwie jest moim mężem <3

5. Jakie miejsce uważasz za swoją przystań? Gdybyś miała rzucić wszystko i gdzieś wyjechać, gdzie byś się udała?

Kocham swój dom, w Szczecinie, w Podjuchach. I na ten moment to jest zdecydowanie moja przystań. W zasadzie, jest ona tam, gdzie moja Rodzina <3 To ona jest dla mnie najważniejsza J

6. Jak to jest pisać świąteczną powieść w środku lata? Czy nie było trudno w trakcie upałów myśleć o białym puchu i wigilijnych potrawach?

To nie jest łatwe! Ostatnie rozdziały pisałam podczas urlopu w słonecznej Słowenii! Wyobraźcie sobie – upał (30 stopni w cieniu), a ja w zaciszu hotelowego balkonu stukam na klawiaturze ;) Myślę, że kolejną powieść świąteczną zacznę pisać wczesną wiosną. Taki mam plan, ale zobaczymy, co z niego wyjdzie ;)

7. Obecnie na rynku już jest sporo książek o tematyce świątecznej, sporo również się ukaże w tym roku. Czy nie miałaś obaw, że Twoja zaginie w nadmiarze tego typu powieści? Dlaczego zdecydowałaś się ją napisać? Czym Twoja książka się wyróżnia na tle innych i dlaczego uważasz, że warto sięgnąć właśnie po nią? (Ja na to pytanie odpowiedziałam w recenzji).

Cieszę się, że zostało wydanych wiele powieści świątecznych. Czytelnik może dokonać wyboru i to jest dobre. Wierzę w „Wigilijną przystań”, w jej przesłanie, w nietuzinkowo wykreowanych bohaterów i akcję, która wciąga od pierwszych stron. Pierwsi czytelnicy byli do niej entuzjastycznie nastawieni. Wierzę, że kolejni również ją pokochają.

8. Kto jest pierwszym czytelnikiem Twoich książek? Ktoś z wydawnictwa, czy może jakaś bliska Ci osoba?

Pierwszymi Czytelnikami są: mój mąż Tomasz, siostra Renata oraz zaufane Czytelniczki. Uważnie przyglądają się treści powieści, a potem przekazują mi swoje odczucia po lekturze. To są dla mnie bardzo cenne, a nawet bezcenne informacje.

9. Masz już kilka powieści na swoim koncie. Czy przy każdej kolejnej premierze towarzyszy Ci stres związany z niewiadomą jak zostanie ona odebrana przez czytelników? Czy może jest on już mniejszy lub nie ma go wcale?

Och! Stres jest zawsze i to chyba dobrze, bo dzięki niemu ciągle się rozwijam i próbuję doskonalić swój warsztat pisarski.

10. Jakie książki lubisz czytać? Co cenisz w powieściach innych autorów?

Generalnie jestem osobą, która lubi płodozmian gatunkowy. Czytam literaturę obyczajową, historyczną, kryminały, biografie, reportaże. Długo musiałabym wymieniać. Chyba łatwiej napisać, że nie do końca mi po drodze z horrorami i erotykami ;)

11. Czy masz jakieś zwyczaje związane z pisaniem, np. piszesz zawsze tylko przy swoim biurku, a może zawsze musisz mieć ulubiony kubek z herbatą? Czy może jest Ci to całkowicie obojętne - piszesz wszędzie, gdzie tylko natchnie Cię wena?

Obecnie mogę pisać wszędzie. I w gwarnym miejscu, i w totalnej głuszy. Nauczyłam się żyć ze swoimi bohaterami i bardzo, naprawdę bardzo to lubię!

12. Czy możesz zdradzić nad jaką powieścią teraz pracujesz?

Wiosną ukaże się bardzo ważna dla mnie powieść. Należy do tych z gatunku najbardziej osobistych. Będzie niezwykle emocjonująca, pokaże bardzo różne oblicza kobiet. Będą chwile trudne, nie do zniesienia i te, które dają nadzieję i nastrajają radośnie. Wierzę, że pokochacie ją tak mocno, jak ja J




Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni i sięgniecie po tę powieść! :)

piątek, 8 listopada 2019

Ann Cleeves – Martwa woda

Ann Cleeves – Martwa woda

Tytuł książki: Martwa woda
Oryginalny tytuł: Dead water
Autor: Ann Cleeves
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 464
Data wydania: 02.10.2019

Spokój mieszkańców Szetlandów ponownie zostaje zakłócony. W jednej z łodzi zostaje znaleziony martwy dziennikarz Jerry Markham. Mężczyzna urodził się tutaj, jednak przeprowadził się do Londynu, gdzie odnosił sukcesy na polu zawodowym. Sprawą zajmuje się młoda detektyw Willow. Pomaga jej Jimmy Perez, który wciąż nie poradził sobie z wydarzeniami sprzed sześciu miesięcy. Dlaczego redaktor zginął? I dlaczego w ogóle wrócił, skoro nie miał tu zbyt wielu bliskich osób?

Ann Cleeves to ceniona brytyjska autorka, której kryminały są tłumaczone w 23 krajach. Za swoje powieści otrzymała wiele nagród, między innymi w 2017 roku Złoty Sztylet od Stowarzyszenia Pisarzy Literatury Kryminalnej. "Martwa woda" to piąty tom serii "Kwartet szetlandzki". Bardzo polubiłam ten cykl i niezwykle cieszy mnie fakt, że nie zakończył się on na czterech tomach. Teoretycznie w każdej części detektywi rozwiązują inną zagadkę kryminalną, ale ze względu na wątki dotyczące ich życia osobistego, warto czytać je we właściwej kolejności.

Styl Ann Cleeves jest lekki. Jej powieści cenię przede wszystkim za wspaniały klimat. Wyspy szetlandzkie są pełne tajemnic, niedopowiedzeń i mroku. Akcja tej książki nie jest zbyt dynamiczna i nie jest tu zbyt krwawo, ale to jest właśnie mocna strona pióra Cleeves. Nie potrzeba zawrotnego tempa akcji, czy wielu trupów oraz brutalności, aby fabuła czytelnika całkowicie pochłonęła. Równolegle ze sprawą kryminalną, toczy się zwyczajne życie mieszkańców. Warstwa obyczajowa jest tu mocno rozbudowana, a dobrze wykreowane postaci dopełniają tę książkę.

Autorka ponownie przenosi czytelnika do małej zamkniętej społeczności. Bohaterowie ci świetnie się znają, wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie nie chcą obcym osobom zdradzać zbyt wiele. Każdy z nich zmaga się z osobistymi tragediami, nie jest bez wad, dzięki czemu wydają się realni. Nie da się być wobec nich obojętnym. W tej części Jimmy Perez, który wciąż zmaga się ze swoim dramatem schodzi na drugi plan, a na pierwszy wysuwają się inne postaci, które do tej pory były bohaterami pobocznymi.


Ann Cleeves rewelacyjnie buduje napięcie, nawet przy dość wolno rozgrywających się wydarzeniach. "Martwa woda" to lektura, od której ciężko się oderwać dopóki nie pozna się zakończenia. Autorka rewelacyjnie podsuwa mylne tropy i wodzie czytelnika za nos ciągle podrzucając kolejne kłamstwa i sekrety. Nie mogę się już doczekać kolejnego tomu!


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


środa, 6 listopada 2019

Lidia Liszewska, Robert Kornacki – Podaruj mi szczęście

Lidia Liszewska, Robert Kornacki – Podaruj mi szczęście

Tytuł książki: Podaruj mi szczęście
Autorzy: Lidia Liszewska, Robert Kornacki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Data wydania: 30.10.2019


Od wydarzeń kończących poprzedni tom minęło kilkanaście lat. Różanka i Halszka są już nastolatkami i powoli wkraczają w dorosłość. Jak dalej toczy się ich życie? Jak ze swoimi problemami poradzili sobie dobrze znani nam już bohaterowie?

„W życiu lubiło powiać z różnych stron. Ale wystarczyło mieć dobrego sternika na pokładzie, żeby z każdego przechyłu wyjść suchą stopą.”

Cykl o "Matyldzie i Kosmie" jest dla mnie wyjątkowy. Te książki nie są typowymi powieściami obyczajowymi, o których zapominamy zaraz po ich przeczytaniu. Jest to natomiast opowieść o miłości dojrzałych ludzi, która rozwijała się powoli, subtelnie i zaczęła się od listów, co mnie urzekło. Zakończenie trzeciego tom wywołało we mnie wiele emocji. Więc kiedy na Warszawskich Targach Książki, autorzy zdradzili mi, że pracują nad świąteczną książką, nie miałam pojęcia, że zrobią czytelnikom taką niespodziankę! "Podaruj mi szczęście" to kolejny tom serii o Matyldzie i Kosmie. Sięgając po niego, koniecznie najpierw przeczytajcie poprzednie.

„Jesteśmy trochę jak stare drzewa z tego powiedzenia… Ale my mamy jeszcze na dodatek wspólne korzenie i jedną wielką koronę.”

Liszewska i Kornacki zadbali o to, żeby zaspokoić ciekawość czytelników o dalsze losy lubianych przez nich bohaterów. Każdy rozdział jest poświęcony innej postaci i dokładnie opisuje jak poradzili sobie ze swoimi problemami, troskami, a także co się u nich działo przez te kilkanaście lat od wydarzeń kończących trzeci tom. Działo się wiele, musieli stawić czoła przeciwnościom losu, ale nie zabrakło także szczęścia. Bardzo byłam ciekawa fragmentów dotyczących Halszki i Różanki, ponieważ chciałam dowiedzieć się na jakie osoby wyrosły, czym się interesują, czy też jakie mają plany na przyszłość.

„Dostali swój kapitał wielkich i małych szczęść. Muszą tylko zrównoważyć nimi kilka klęsk.”

Ciężko napisać coś o tej powieści, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele. Nie jest to typowa książka świąteczna. Wątek ten jest tutaj bardzo subtelny i dopiero na końcu możemy poczuć świąteczną atmosferę. Cieszę się, że ponownie mogłam przeczytać o tak lubianych przeze mnie postaciach. To opowieść, która daje nadzieję, a także jest ukojeniem dla osób, którym zakończenie trzeciego tomu złamało serce. "Podaruj mi szczęście" to najlepsze zakończenie tego cyklu, jakie tylko można było stworzyć!


„Nie wszystko jest na sprzedaż. Ale wszystko ma swoją cenę. Ja nie lubię przepłacać. Ot… i cała moja opowieść wigilijna.”


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


poniedziałek, 4 listopada 2019

Anna Sokalska - Kuglarz

Anna Sokalska - Kuglarz

Tytuł książki: Kuglarz
Autor: Anna Sokalska
Wydawnictwo: Lira
Ilość stron: 416
Data wydania: 02.10.2019

Zbliża się rok przestępny, a we Wrocławiu jest mnóstwo demonów i zmór. Jasna, Nina, Dawid i Szarak starają się zamknąć wszystkie szczeliny, przez które do świata żywych pragną się przedostać Upadłe Istoty. Mają one zamiar uwolnić zakazaną noc, która może doprowadzić do Armagedonu. Czym zakończą się te wydarzenia? Czy dobro zwycięży? Czy uda się odkupić winy i pokonać swoje klątwy?

"Kuglarz" jest trzecim tomem serii "Opowieści z Wieloświata". O ile część pierwsza i druga nie są związane ze sobą wydarzeniami to jedynie rozgrywają się w tym samym uniwersum. Zaś w "Kuglarzu" spotykamy postaci z obu wcześniejszych tomów i ten należy czytać dopiero po zaznajomieniu się z poprzednimi. Byłam zaintrygowana i ciekawa dalszych losów dobrze mi już znanych bohaterów i najnowszego tomu wyczekiwałam z niecierpliwością.

Styl Anny Sokalskiej jest lekki, a jej powieści pełne są słowiańskich wierzeń. Bardzo lubię ten motyw w literaturze i doceniam również fakt, że dzięki tej książce ponownie wybrałam się w podróż do Wrocławia. Jeśli tak jak ja zaznajamialiście się z poprzednimi częściami od razu po premierze to tutaj możecie się trochę pogubić. Pojawia się tu wiele postaci, jeszcze więcej wydarzeń, a tempo akcji jest moim zdaniem zbyt dynamiczne. Było trochę zbyt chaotycznie. Jednak ponownie jestem oczarowana światem wykreowanym przez autorkę. Jest przemyślany, dopracowany i zawiera naprawdę wiele szczegółów.

Każda z postaci ma swoją historię i rolę do odegrania w tej powieści. A oprócz tych już dobrze znanym czytelnikom z poprzednich części, pojawiają się również nowe. Podobało mi się ujęcie psychologiczne bohaterów. Mieli przed sobą trudne wybory, dobre osoby nie zawsze postępują tylko dobrze i odwrotnie w przypadku złych bohaterów. Dobrze było ponownie spotkać polubione postaci ze wcześniejszych tomów i dowiedzieć się jak potoczą się dalej ich losy, jednak tak jak pisałam jest ich tu za dużo i dla mnie było zbyt nieskładnie.

"Kuglarz" podobał mi się ze względu na to, że ponownie mogłam przenieść się do fantastycznego świata wykreowanego przez Sokalską, a także poznać dalsze losy znanych mi już postaci. Niestety nie jest to najlepszy tom serii, ale w trakcie tej lektury nie można narzekać na nudę, bo dzieje się naprawdę wiele. Bardzo bym chciała jeszcze kiedyś móc wrócić do tego uniwersum.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lira.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger