wtorek, 12 listopada 2019

Adam Kay – Świąteczny dyżur

Adam Kay – Świąteczny dyżur

Tytuł książki: Świąteczny dyżur
Oryginalny tytuł: Twas the nightshift before Christmas
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 176
Data wydania: 30.10.2019

Adam Kay jest nagradzanym artystą komediowym, pisarzem, autorem scenariuszy telewizyjnych i filmowych, a także byłym lekarzem. Mieszka w Londynie, a popularność zyskał dzięki powieści "Będzie bolało", do której prawa zostały sprzedane do 17 krajów. Wielu czytelników zachwycało się tą książką, jednak ja nie miałam jej okazji czytać. Kiedy więc dowiedziałam się, że ukaże się w Polsce kolejna książka Kaya, postanowiłam po nią sięgnąć.

W "Świątecznym dyżurze" autor opisuje sytuacje, które spotkały go podczas corocznych dyżurów w trakcie Świąt. W czasie, kiedy większość ludzi wspólnie spędza czas śpiewając kolędy i wymieniając się prezentami, są osoby, które pracują w takich zawodach, że nie mogą sobie na to pozwolić. Muszą w pełnej gotowości czekać na to, co przyniesie im los i w każdej chwili być w stanie ratować czyjeś życie.

Książka ta jest napisana lekkim stylem, a pojawiające się tu terminy medyczne zostały wyjaśnione, więc dla każdego będzie zrozumiała. Jednak to, co ujmuje w tej pozycji to mnóstwo humoru. W trakcie tej lektury wielokrotnie można wybuchnąć śmiechem, ale także się wzruszyć. Dodatkowo autor wprowadza czytelnika w klimat Świąt. Nie spodziewałam się, że tak różna od powieści obyczajowych powieść, również może pozwolić poczuć tę magiczną atmosferę.

"Świąteczny dyżur" to lektura refleksyjna, która skłania czytelnika do przemyśleń. Kay porusza tu istotne kwestie dotyczące życia i różnych ludzkich zachowań. Zdarza się, że tak jak ludzie porzucają w lasach zwierzęta, tylko dlatego, że jadą na wakacje, tak samo potrafią podrzucić do szpitala starszą osobę, którą nie będzie się miał kto zaopiekować podczas wyjazdu. Tak jak pisałam, część historii jest przygnębiająca i wzruszająca, ale Kayowi zdarzały się również zabawne sytuacje. Książka ta bardzo przypadła mi do gustu. Żałuję jedynie, że jest tak krótka.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.


niedziela, 10 listopada 2019

Jenny Blackhurst – Noc, kiedy umarła

Jenny Blackhurst – Noc, kiedy umarła

Tytuł książki: Noc, kiedy umarła
Oryginalny Tytuł: The night she died
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Data wydania: 18.09.2019

Evie Bradley właśnie wzięła ślub. Powinien to być najszczęśliwszy dzień w życiu każdej panny młodej. Coś jednak sprawiło, że kobieta stanęła na klifie i z niego skoczyła. Fale zmyły jej ciało, a goście nie byli w stanie zareagować. Tylko jedna osoba wie, co się stało, a jest nią jej najlepsza przyjaciółka Rebecca. Miesiąc później otrzymuje ona wiadomość "Mogłaś mnie uratować". Ale skoro Evie nie żyje to kto ją napisał? A może panna młoda jednak żyje?

Jenny Blackhurst jest brytyjską pisarką. Ukończyła psychologię i w czasie wolnym wspiera prace oddziału służb przeciwpożarowych w hrabstwie Shropshire. W Polsce dotąd ukazały się jej cztery thrillery psychologiczne, które zostały bardzo dobrze przyjęte przez czytelników. Czytałam wcześniejsze książki Blackhurst i kolejnej wyczekiwałam z niecierpliwością.

Styl autorki jest lekki, a dzięki retrospekcjom udało jej się dobrze zbudować napięcie. Lektura ta wciągnęła mnie od pierwszych stron, ponieważ zaczyna się niezwykle intrygująco. Akcja może nie toczy się zbyt szybko, ale wcale tego nie oczekuję od tego gatunku literackiego. Od początku Blackhurst wykreowała atmosferę pełną tajemnic i niedopowiedzeń, by wodzić czytelnika za nos aż wreszcie na końcu wszystko wyjaśnić.

Evie była dziewczyną z bogatego tomu. Wydawać by się mogło, że dzięki temu miała wszystko, jednak nic bardziej mylnego, ponieważ brakowało jej uwagi rodziców. Okazuje się, że nie miała łatwego życia i współczułam jej. Richard jako mąż jak to zwykle bywa, zostaje pierwszym podejrzanym. On jednak był zakochany, jest zrozpaczony i ciężko uwierzyć mu w to, że jego ukochana nie żyje. Rebecca zaś pochodzi z zupełnie innego świata niż Evie, a po tragicznym wydarzeniu. Skrywa jednak wiele tajemnic, ponieważ wie, dlaczego doszło do takiego finału wesela.

"Noc, kiedy umarła" to bardzo przyjemny thriller psychologiczny. Od samego początku pojawia się tu wiele niewiadomych, napięcie zostało dobrze zbudowane, a postaci są barwne. Parę razy Blackhurst udało się mnie zmylić, co również doceniam. Jeśli szukacie wciągającego thrillera to myślę, że jest to powieść dla Was.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.


Wywiad z Sylwią Trojanowską

Wywiad z Sylwią Trojanowską
30 października premierę miała najnowsza powieść Sylwii Trojanowskiej pod tytułem "Wigilijna przystań". Autorka zabiera w niej czytelników do Niechorza. Mieszkańcy tego miasteczka przygotowują się już do Świąt, jednak nie wszystko układa się po ich myśli. Ja tę książkę pochłonęłam - uwielbiam takie ciepłe, pełne nadziei i refleksji powieści, które wprowadzają w świąteczną atmosferę. Z tej okazji mam dla Was wywiad, dzięki któremu będziecie mogli trochę lepiej poznać Autorkę, a także mam nadzieję, że uda mi się nim zachęcić Was do sięgnięcia po tę lekturę :)

fot. Łukasz Wit

Sylwia Trojanowska - kolekcjonerka chwil, pasjonatka pozytywnego myślenia. Uwielbia podróże, te bliskie i te całkiem dalekie. I Święta Bożego Narodzenia, z białym obrusem, dwunastoma potrawami, jemiołą i przede wszystkim ze swoimi najbliższymi. Jest autorką poczytnych powieści obyczajowych, w których w lekki sposób pisze i skomplikowanych sprawach. Wraz z mężem Tomaszem i synem Alanem mieszka w Szczecinie, w otulinie malowniczej Puszczy Bukowej.

1. Skąd pomysł na tę powieść? Czy problemy, z którymi borykają się jej bohaterowie czerpałaś z własnych doświadczeń lub bliskich Ci osób?

Od dawna marzyłam o napisaniu powieści świątecznej. Na początku było miejsce, Niechorze ze swoją majestatyczną latarnią, wydmami i rzecz jasna, morzem. W moich myślach pojawił się tajemniczy latarnik, Hilary Lange, a później do moich drzwi zapukali kolejni bohaterowie i tak to się zaczęło. Pisałam i pisałam aż powstała powieść, pełna nadziei i oczekiwanych cudów, choć trosk, kłótni i łez również w niej nie brakuje J
„Wigilijna przystań” tak samo, jak pozostałe moje powieści, jest inspirowana tym, czego doświadczyłam w życiu i kogo na swojej drodze spotkałam. A poza tym… uruchamiam swoją wyobraźnię, która nie zna granic ;)

2. Która z postaci "Wigilijnej przystani" jest Ci najbliższa i dlaczego? Czy utożsamiasz się z nią?

W przedziwny sposób bardzo związałam się z Hilarym Lange. Pisząc te postać, byłam jej bardzo, ale to bardzo ciekawa. Poza tym okazała się pierwszym bohaterem „Wigilijnej przystani”, jaką zobaczyłam J Nie jest to jednak postać, z którą mogłabym się utożsamiać ;)

3. W Twojej najnowszej powieści pojawia się wielu bohaterów. Czy masz zamiar kontynuować losy części z nich w kolejnej książce? Ja chętnie przeczytałabym o losach Mai lub Klaudii i Bartosza.

Uwielbiam, kiedy Czytelnicy dopominają się o kontynuację losów poszczególnych bohaterów. Na ten moment nie planuję kontynuacji „Wigilijnej przystani”, jednak niektóre postaci pojawią się za rok, w mojej drugiej powieści świątecznej J

4. Polskie morze jest dla mnie wyjątkowym miejscem i bardzo podobało mi się osadzenie akcji w jednej z nadmorskich miejscowości. Czy wybór tego miejsca był przypadkowy, czy wiąże się z nim jakaś wyjątkowa historia bliska Twemu sercu?

Ach! Niechorze <3
To jest niezwykle ważne miejsce dla mnie, gdyż 29 lat temu to właśnie tam poznałam pewnego mężczyznę o bujnej czuprynie, który dziś szczęśliwie jest moim mężem <3

5. Jakie miejsce uważasz za swoją przystań? Gdybyś miała rzucić wszystko i gdzieś wyjechać, gdzie byś się udała?

Kocham swój dom, w Szczecinie, w Podjuchach. I na ten moment to jest zdecydowanie moja przystań. W zasadzie, jest ona tam, gdzie moja Rodzina <3 To ona jest dla mnie najważniejsza J

6. Jak to jest pisać świąteczną powieść w środku lata? Czy nie było trudno w trakcie upałów myśleć o białym puchu i wigilijnych potrawach?

To nie jest łatwe! Ostatnie rozdziały pisałam podczas urlopu w słonecznej Słowenii! Wyobraźcie sobie – upał (30 stopni w cieniu), a ja w zaciszu hotelowego balkonu stukam na klawiaturze ;) Myślę, że kolejną powieść świąteczną zacznę pisać wczesną wiosną. Taki mam plan, ale zobaczymy, co z niego wyjdzie ;)

7. Obecnie na rynku już jest sporo książek o tematyce świątecznej, sporo również się ukaże w tym roku. Czy nie miałaś obaw, że Twoja zaginie w nadmiarze tego typu powieści? Dlaczego zdecydowałaś się ją napisać? Czym Twoja książka się wyróżnia na tle innych i dlaczego uważasz, że warto sięgnąć właśnie po nią? (Ja na to pytanie odpowiedziałam w recenzji).

Cieszę się, że zostało wydanych wiele powieści świątecznych. Czytelnik może dokonać wyboru i to jest dobre. Wierzę w „Wigilijną przystań”, w jej przesłanie, w nietuzinkowo wykreowanych bohaterów i akcję, która wciąga od pierwszych stron. Pierwsi czytelnicy byli do niej entuzjastycznie nastawieni. Wierzę, że kolejni również ją pokochają.

8. Kto jest pierwszym czytelnikiem Twoich książek? Ktoś z wydawnictwa, czy może jakaś bliska Ci osoba?

Pierwszymi Czytelnikami są: mój mąż Tomasz, siostra Renata oraz zaufane Czytelniczki. Uważnie przyglądają się treści powieści, a potem przekazują mi swoje odczucia po lekturze. To są dla mnie bardzo cenne, a nawet bezcenne informacje.

9. Masz już kilka powieści na swoim koncie. Czy przy każdej kolejnej premierze towarzyszy Ci stres związany z niewiadomą jak zostanie ona odebrana przez czytelników? Czy może jest on już mniejszy lub nie ma go wcale?

Och! Stres jest zawsze i to chyba dobrze, bo dzięki niemu ciągle się rozwijam i próbuję doskonalić swój warsztat pisarski.

10. Jakie książki lubisz czytać? Co cenisz w powieściach innych autorów?

Generalnie jestem osobą, która lubi płodozmian gatunkowy. Czytam literaturę obyczajową, historyczną, kryminały, biografie, reportaże. Długo musiałabym wymieniać. Chyba łatwiej napisać, że nie do końca mi po drodze z horrorami i erotykami ;)

11. Czy masz jakieś zwyczaje związane z pisaniem, np. piszesz zawsze tylko przy swoim biurku, a może zawsze musisz mieć ulubiony kubek z herbatą? Czy może jest Ci to całkowicie obojętne - piszesz wszędzie, gdzie tylko natchnie Cię wena?

Obecnie mogę pisać wszędzie. I w gwarnym miejscu, i w totalnej głuszy. Nauczyłam się żyć ze swoimi bohaterami i bardzo, naprawdę bardzo to lubię!

12. Czy możesz zdradzić nad jaką powieścią teraz pracujesz?

Wiosną ukaże się bardzo ważna dla mnie powieść. Należy do tych z gatunku najbardziej osobistych. Będzie niezwykle emocjonująca, pokaże bardzo różne oblicza kobiet. Będą chwile trudne, nie do zniesienia i te, które dają nadzieję i nastrajają radośnie. Wierzę, że pokochacie ją tak mocno, jak ja J




Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni i sięgniecie po tę powieść! :)

piątek, 8 listopada 2019

Ann Cleeves – Martwa woda

Ann Cleeves – Martwa woda

Tytuł książki: Martwa woda
Oryginalny tytuł: Dead water
Autor: Ann Cleeves
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 464
Data wydania: 02.10.2019

Spokój mieszkańców Szetlandów ponownie zostaje zakłócony. W jednej z łodzi zostaje znaleziony martwy dziennikarz Jerry Markham. Mężczyzna urodził się tutaj, jednak przeprowadził się do Londynu, gdzie odnosił sukcesy na polu zawodowym. Sprawą zajmuje się młoda detektyw Willow. Pomaga jej Jimmy Perez, który wciąż nie poradził sobie z wydarzeniami sprzed sześciu miesięcy. Dlaczego redaktor zginął? I dlaczego w ogóle wrócił, skoro nie miał tu zbyt wielu bliskich osób?

Ann Cleeves to ceniona brytyjska autorka, której kryminały są tłumaczone w 23 krajach. Za swoje powieści otrzymała wiele nagród, między innymi w 2017 roku Złoty Sztylet od Stowarzyszenia Pisarzy Literatury Kryminalnej. "Martwa woda" to piąty tom serii "Kwartet szetlandzki". Bardzo polubiłam ten cykl i niezwykle cieszy mnie fakt, że nie zakończył się on na czterech tomach. Teoretycznie w każdej części detektywi rozwiązują inną zagadkę kryminalną, ale ze względu na wątki dotyczące ich życia osobistego, warto czytać je we właściwej kolejności.

Styl Ann Cleeves jest lekki. Jej powieści cenię przede wszystkim za wspaniały klimat. Wyspy szetlandzkie są pełne tajemnic, niedopowiedzeń i mroku. Akcja tej książki nie jest zbyt dynamiczna i nie jest tu zbyt krwawo, ale to jest właśnie mocna strona pióra Cleeves. Nie potrzeba zawrotnego tempa akcji, czy wielu trupów oraz brutalności, aby fabuła czytelnika całkowicie pochłonęła. Równolegle ze sprawą kryminalną, toczy się zwyczajne życie mieszkańców. Warstwa obyczajowa jest tu mocno rozbudowana, a dobrze wykreowane postaci dopełniają tę książkę.

Autorka ponownie przenosi czytelnika do małej zamkniętej społeczności. Bohaterowie ci świetnie się znają, wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie nie chcą obcym osobom zdradzać zbyt wiele. Każdy z nich zmaga się z osobistymi tragediami, nie jest bez wad, dzięki czemu wydają się realni. Nie da się być wobec nich obojętnym. W tej części Jimmy Perez, który wciąż zmaga się ze swoim dramatem schodzi na drugi plan, a na pierwszy wysuwają się inne postaci, które do tej pory były bohaterami pobocznymi.


Ann Cleeves rewelacyjnie buduje napięcie, nawet przy dość wolno rozgrywających się wydarzeniach. "Martwa woda" to lektura, od której ciężko się oderwać dopóki nie pozna się zakończenia. Autorka rewelacyjnie podsuwa mylne tropy i wodzie czytelnika za nos ciągle podrzucając kolejne kłamstwa i sekrety. Nie mogę się już doczekać kolejnego tomu!


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


środa, 6 listopada 2019

Lidia Liszewska, Robert Kornacki – Podaruj mi szczęście

Lidia Liszewska, Robert Kornacki – Podaruj mi szczęście

Tytuł książki: Podaruj mi szczęście
Autorzy: Lidia Liszewska, Robert Kornacki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Data wydania: 30.10.2019


Od wydarzeń kończących poprzedni tom minęło kilkanaście lat. Różanka i Halszka są już nastolatkami i powoli wkraczają w dorosłość. Jak dalej toczy się ich życie? Jak ze swoimi problemami poradzili sobie dobrze znani nam już bohaterowie?

„W życiu lubiło powiać z różnych stron. Ale wystarczyło mieć dobrego sternika na pokładzie, żeby z każdego przechyłu wyjść suchą stopą.”

Cykl o "Matyldzie i Kosmie" jest dla mnie wyjątkowy. Te książki nie są typowymi powieściami obyczajowymi, o których zapominamy zaraz po ich przeczytaniu. Jest to natomiast opowieść o miłości dojrzałych ludzi, która rozwijała się powoli, subtelnie i zaczęła się od listów, co mnie urzekło. Zakończenie trzeciego tom wywołało we mnie wiele emocji. Więc kiedy na Warszawskich Targach Książki, autorzy zdradzili mi, że pracują nad świąteczną książką, nie miałam pojęcia, że zrobią czytelnikom taką niespodziankę! "Podaruj mi szczęście" to kolejny tom serii o Matyldzie i Kosmie. Sięgając po niego, koniecznie najpierw przeczytajcie poprzednie.

„Jesteśmy trochę jak stare drzewa z tego powiedzenia… Ale my mamy jeszcze na dodatek wspólne korzenie i jedną wielką koronę.”

Liszewska i Kornacki zadbali o to, żeby zaspokoić ciekawość czytelników o dalsze losy lubianych przez nich bohaterów. Każdy rozdział jest poświęcony innej postaci i dokładnie opisuje jak poradzili sobie ze swoimi problemami, troskami, a także co się u nich działo przez te kilkanaście lat od wydarzeń kończących trzeci tom. Działo się wiele, musieli stawić czoła przeciwnościom losu, ale nie zabrakło także szczęścia. Bardzo byłam ciekawa fragmentów dotyczących Halszki i Różanki, ponieważ chciałam dowiedzieć się na jakie osoby wyrosły, czym się interesują, czy też jakie mają plany na przyszłość.

„Dostali swój kapitał wielkich i małych szczęść. Muszą tylko zrównoważyć nimi kilka klęsk.”

Ciężko napisać coś o tej powieści, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele. Nie jest to typowa książka świąteczna. Wątek ten jest tutaj bardzo subtelny i dopiero na końcu możemy poczuć świąteczną atmosferę. Cieszę się, że ponownie mogłam przeczytać o tak lubianych przeze mnie postaciach. To opowieść, która daje nadzieję, a także jest ukojeniem dla osób, którym zakończenie trzeciego tomu złamało serce. "Podaruj mi szczęście" to najlepsze zakończenie tego cyklu, jakie tylko można było stworzyć!


„Nie wszystko jest na sprzedaż. Ale wszystko ma swoją cenę. Ja nie lubię przepłacać. Ot… i cała moja opowieść wigilijna.”


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


poniedziałek, 4 listopada 2019

Anna Sokalska - Kuglarz

Anna Sokalska - Kuglarz

Tytuł książki: Kuglarz
Autor: Anna Sokalska
Wydawnictwo: Lira
Ilość stron: 416
Data wydania: 02.10.2019

Zbliża się rok przestępny, a we Wrocławiu jest mnóstwo demonów i zmór. Jasna, Nina, Dawid i Szarak starają się zamknąć wszystkie szczeliny, przez które do świata żywych pragną się przedostać Upadłe Istoty. Mają one zamiar uwolnić zakazaną noc, która może doprowadzić do Armagedonu. Czym zakończą się te wydarzenia? Czy dobro zwycięży? Czy uda się odkupić winy i pokonać swoje klątwy?

"Kuglarz" jest trzecim tomem serii "Opowieści z Wieloświata". O ile część pierwsza i druga nie są związane ze sobą wydarzeniami to jedynie rozgrywają się w tym samym uniwersum. Zaś w "Kuglarzu" spotykamy postaci z obu wcześniejszych tomów i ten należy czytać dopiero po zaznajomieniu się z poprzednimi. Byłam zaintrygowana i ciekawa dalszych losów dobrze mi już znanych bohaterów i najnowszego tomu wyczekiwałam z niecierpliwością.

Styl Anny Sokalskiej jest lekki, a jej powieści pełne są słowiańskich wierzeń. Bardzo lubię ten motyw w literaturze i doceniam również fakt, że dzięki tej książce ponownie wybrałam się w podróż do Wrocławia. Jeśli tak jak ja zaznajamialiście się z poprzednimi częściami od razu po premierze to tutaj możecie się trochę pogubić. Pojawia się tu wiele postaci, jeszcze więcej wydarzeń, a tempo akcji jest moim zdaniem zbyt dynamiczne. Było trochę zbyt chaotycznie. Jednak ponownie jestem oczarowana światem wykreowanym przez autorkę. Jest przemyślany, dopracowany i zawiera naprawdę wiele szczegółów.

Każda z postaci ma swoją historię i rolę do odegrania w tej powieści. A oprócz tych już dobrze znanym czytelnikom z poprzednich części, pojawiają się również nowe. Podobało mi się ujęcie psychologiczne bohaterów. Mieli przed sobą trudne wybory, dobre osoby nie zawsze postępują tylko dobrze i odwrotnie w przypadku złych bohaterów. Dobrze było ponownie spotkać polubione postaci ze wcześniejszych tomów i dowiedzieć się jak potoczą się dalej ich losy, jednak tak jak pisałam jest ich tu za dużo i dla mnie było zbyt nieskładnie.

"Kuglarz" podobał mi się ze względu na to, że ponownie mogłam przenieść się do fantastycznego świata wykreowanego przez Sokalską, a także poznać dalsze losy znanych mi już postaci. Niestety nie jest to najlepszy tom serii, ale w trakcie tej lektury nie można narzekać na nudę, bo dzieje się naprawdę wiele. Bardzo bym chciała jeszcze kiedyś móc wrócić do tego uniwersum.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lira.


sobota, 2 listopada 2019

Krystyna Mirek – Światło gwiazd

Krystyna Mirek – Światło gwiazd


Tytuł książki: Światło gwiazd
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 320
Data wydania: 18.09.2019


Dorota po śmierci męża w wyniku pewnych wydarzeń wprowadza się do babci Kaliny. Kobieta nie była szczęśliwa w swoim małżeństwie i w końcu może odetchnąć, a także pomyśleć o sobie. Podczas jednego ze służbowych wyjazdów poznaje Tomasza. Mężczyzna wywróci jej życie do góry nogami. W życiu babci Kaliny oraz najbliższych jej osób również wiele się dzieje. Czy zapanują nad wszystkimi przeciwnościami losu i zaznają szczęścia?

Krystyna Mirek jest autorką dwudziestu kilku powieści obyczajowych. Z wykształcenia jest polonistką i przez wiele lat pracowała w szkole. "Światło gwiazd" to czwarty tom serii "Willa pod Kasztanem". Jednocześnie jest to ostatnia część, choć ja bardzo chętnie jeszcze przeczytałabym o losach bohaterów tych powieści. Książki te są ze sobą powiązane, więc zalecam czytanie ich we właściwej kolejności.

Styl Krystyny Mirek jest niezwykle lekki, a swoimi opisami idealnie oddała klimat, który w trakcie lektury miałam za oknem. Akcja powieści rozgrywa się jesienią, a autorka dzięki swoim plastycznym opisom idealnie oddała tę aurę, kiedy liście na drzewach zmieniają kolory, a także opadają na ziemię. Mirek porusza tu ważne i życiowe tematy, przez co książka jest refleksyjna i skłania do zastanowienia się nad tym, co jest naprawdę w życiu istotne. 


Doroty było mi szkoda od pierwszego tomu. Kobieta nie zaznała miłości od męża, a ich małżeństwo było układem. On zarabiał pieniądze, ona miała zajmować się domem. Niestety nie otrzymywała czułości i była traktowana przedmiotowo. Kiedy została wdową, chciała zawalczyć o siebie i swoje szczęście, jednak nie spotkało się to ze zrozumieniem bliskich osób. Bardzo było mi szkoda tej kobiety i kibicowałam jej, ponieważ nigdy nie jest za późno, aby zrobić coś dla siebie, zamiast wiecznie przedkładać swoje potrzeby nad innych.  Kalina jest niezwykle serdeczną i ciepłą osobą. Swoją mądrością i doświadczeniem życiowym dzieli się z innymi, ale również będąc już nie najmłodszą nie boi się związać z mężczyzną. Poznajemy tu bliżej rodzeństwo Konstantego, które sporo wniesie do tej historii. A także ponownie spotykamy Anię, Bartka, Magdę oraz Antka.


"Światło gwiazd" to opowieść o miłości, przyjaźni, a także o tym, że nigdy nie jest za późno, aby zrobić coś dla siebie. Powieść ta jest ciepła, mądra i pokazuje jak ważną wartością w życiu jest rodzina. Mnie ta lektura czasami wzruszyła, a czasami również wywoływała uśmiech. Z przyjemnością przeczytałabym kolejną książkę z tej serii i mam cichą nadzieję, że kiedyś zostanie ona napisana i wydana.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

piątek, 1 listopada 2019

Mona Kasten - Hope Again

Mona Kasten - Hope Again

Tytuł książki: Hope Again
Oryginalny Tytuł: Hope Again
Autor: Mona Kasten
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 328
Data wydania: 02.10.2019

Everly jest miłośniczką literatury i od lat wraz z mamą planuje założenie własnego wydawnictwa. Tymczasem wybiera się na studia, na których poznaje między innymi Nolana. Mężczyzna jest jej wykładowcą i wspólnie pracują nad zredagowaniem książki przyjaciółki dziewczyny. Everly jest nim oczarowana i choć nie planowała się zakochiwać to zaczyna swojego nauczyciela darzyć większą sympatią niż powinna. Jednak mężczyzna skrywa pewną tajemnice, która może zniszczyć ich uczucie. Czy przezwyciężą trudności, jakie przyniesie im los?

Twórczość Mony Kasten poznałam w tym roku i bardzo ją polubiłam. Mimo, iż staram się coraz rzadziej sięgać po młodzieżówki to jej pióro sprawia, że dosłownie je pochłaniam. "Hope Again" to czwarty tom serii "Begin Again". Teoretycznie każda część opowiada historię innych bohaterów, ale pojawią się później jako postaci drugoplanowe i myślę, że warto czytać je według właściwej kolejności.

Styl Mony Kasten jest niezwykle lekki, a jej powieści praktycznie czytają się same. Wydarzenia opisane w "Hope Again" poznajemy z perspektywy Everly, dzięki temu mogłam lepiej rozumieć jej rozterki i postępowanie. Ta książka różni się trochę od pozostałych tomów z tej serii, mam wrażenie, że jest bardziej refleksyjna. Niestety powieść ta w moim odczuciu była trochę za krótka i można by było niektóre wątki rozwinąć i lepiej dopracować.

Everly sporo w życiu przeszła. Została zraniona przez bliską osobę i wciąż nie może poradzić sobie z trudnymi wspomnieniami. Polubiłam ją za miłość do literatury i wrażliwość. Jest uparta i dąży do wyznaczonych sobie celów, ale nie jest też bez wad, ponieważ zdarza jej się skłamać, czy dokonać niewłaściwego wyboru. Nolan jest wrażliwy, wyrozumiały wobec swoich studentów, a z dziewczyną łączy go zamiłowanie do twórczości literackiej. Jest dość młody i przystojny, więc kiedy wykazuje dużo zrozumienia wobec Everly, ich relacja się zmienia. Skrywa jednak pewien sekret.


"Hope Again" to kolejna świetna powieść Mony Kasten. Mimo iż głównym wątkiem jest ten dotyczący miłości to nie brak tu również wątków pobocznych, które urozmaicają dość oklepany schemat miłości między studentką a jej nauczycielem. Pojawiają się tu również rozterki Nolana między etyką, a własnymi uczuciami, a także sprawy, które dotyczą przeszłości bohaterów. Czytałam ją z dużym zainteresowaniem i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Jaguar.


wtorek, 29 października 2019

Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak – Tysiąc obsesji

Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak – Tysiąc obsesji

Tytuł książki: Tysiąc obsesji
Autorzy: Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 464
Data wydania: 30.10.2019

Anika pracuje jako sekretarka i jest w trakcie planowania ślubu ze swoim narzeczonym Kacprem. Wspólnie wychowują syna kobiety i pragną stworzyć mu kochającą się rodzinę. Jednak w trakcie służbowego wyjazdu Anika poznaje Roberta. Mężczyzna jest byłym piłkarzem i nawiązuje współpracę z rosyjskim przedsiębiorcą poprzez założenie firmy bukmacherskiej. Ich spotkanie zapoczątkuje lawinę wydarzeń, które doprowadzi do odnalezienia zwłok mężczyzny na Dworcu Centralnym. Jak ich romans wpłynie na ich życia?

Gabriela Gargaś jest bestsellerową autorką powieści obyczajowych, których nakład przekracza kilkadziesiąt tysięcy. Jest inicjatorką projektu „Każdego dnia”. Marcel Woźniak jest powieściopisarzem i scenarzystą. Jest absolwentem kursu Adaptacji scenariuszowej w Warszawskiej Szkole Filmowej i doktorantem literaturoznawstwa na UMK w Toruniu. Do tej pory była mi znana tylko twórczość Gargaś i właściwie nie miałam pojęcia, czego się spodziewać po tej lekturze. Czy to będzie bardziej romans, kryminał, czy może erotyk oceniając po okładce?

Autorzy zastosowali tu narrację trzecioosobową. Świetnie poradzili sobie z zachowaniem równowagi między wątkiem romantycznym a kryminalnym. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ obawiałam się, że wątek miłosny zdominuje powieść. Gargaś i Woźniak poruszają tu wiele tematów takich jak kłopoty finansowe, nielegalne zdobywanie pieniędzy, korupcja, czy mafia. Dzięki temu w trakcie tej lektury nie można narzekać na nudę. Powieść ta została napisana lekkim stylem i muszę przyznać, że ciężko było mi się od niej oderwać.

Anika została wykreowana na pewną siebie i silną kobietę. Taką, która wie, czego w życiu chce. Żyje w szczęśliwym związku i niczego nie pragnie bardziej niż stworzyć swojemu synowi rodzinę. Robert zaś żyje z żoną w separacji, a z synem nie ma zbyt dobrej relacji. Ma ciężką sytuację, ponieważ w obliczu problemów finansowych i braku pracy, przyjmuje ofertę, która wiele go będzie kosztować. Autorzy dobrze wykreowali swoich bohaterów, są wielowymiarowi i potrafią zaskoczyć.


„Tysiąc obsesji” to powieść łącząca historię miłosną z wątkiem kryminalnym. Mi ta lektura przypadła do gustu. Ciężko było mi się od niej oderwać, fabuła była ciekawa i nie miałam czasu się przy niej nudzić. Chętnie sięgnęłabym po kolejną pozycję napisaną wspólnie przez Gargaś i Woźniaka.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


niedziela, 27 października 2019

[Przedpremierowo] Sylwia Trojanowska – Wigilijna przystań

[Przedpremierowo] Sylwia Trojanowska – Wigilijna przystań
Tytuł książki: Wigilijna przystań
Autor: Sylwia Trojanowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 376
Data premiery: 30.10.2019


Do Świąt pozostało już niewiele czasu, a mieszkańcy nadmorskiego Niechorza rozpoczynają przygotowania. Jednak nie wszystko pójdzie po ich myśli. Niektórym przeszkodzą kłótnie, innym tajemnice z przeszłości, rozłąka, wścibstwo, czy samotność. Nie będzie to dla nich spokojny, ani łatwy okres. Czy jednak poradzą sobie z przeciwnościami losu lub z własnymi charakterami, które nie pozwalają im zasiąść do wyjątkowej wieczerzy w spokoju i gronie najbliższych?

Swoją przygodę z twórczością Sylwii Trojanowskiej zaczęłam od serii „Sekrety i kłamstwa”, którą bardzo polubiłam. Autorka ta pisze w sposób lekki o rzeczach trudnych, dzięki czemu jej powieści są piękne, poruszające i niebanalne. Bardzo lubię książki świąteczne i cieszę się, że mam możliwość patronowania „Wigilijnej przystani”, ponieważ Trojanowska zawarła tu wszystko, czego od tego gatunku oczekuję.

„Święta to nie stół i ozdoby, a ludzie z ich uśmiechami i ciepłymi spojrzeniami. Ludzie są w święta najważniejsi!”

„Wigilijna przystań” została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia są opisywane z perspektywy różnych postaci. Powieść ta została podzielona na osiem części, a każda z nich zaczyna się fragmentem świątecznej piosenki. Główną zaletą tej książki w mojej opinii jest wielowątkowość, a także świąteczny klimat, który autorce udało się rewelacyjnie stworzyć. Świąteczna atmosfera to o wiele więcej niż tylko padający za oknem śnieg, ale przede wszystkim mnóstwo przygotowań, w które angażują się bohaterowie tej powieści. Bardzo podobało mi się również umiejscowienie akcji w nadmorskiej miejscowości. Polskie morze zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu i uwielbiam je o każdej porze roku.



„Każdy człowiek potrzebuje takiej przystani. Nawet jeśli sam temu zaprzecza. To jest nasza naturalna potrzeba, z którą po prostu nie da się dyskutować.”

Świetna kreacja postaci to kolejna mocna strona „Wigilijnej przystani”. Pojawia ich się tu sporo, ale nie ma dwóch takich samych. Różnią się wszystkim, zarówno wiekiem jak i problemami. Sądzę, że dzięki temu bez trudu każdy czytelnik będzie mógł znaleźć tu historię dla siebie lub postać, z którą będzie mógł się utożsamić. Pojawia się tutaj młoda para ukrywająca swój związek przed rodzicami. Maja marzy o studiach dziennikarskich, a kiedy pojawia się szansa na otrzymanie stypendium, robi wszystko, aby je otrzymać, choć nie wszystko idzie po jej myśli. Hilary jest latarnikiem i trzyma się na uboczu. Malwina dba o innych zapominając o własnym szczęściu. Iwona tęskni za mężem, który jest na misji wiele kilometrów od domu. Zaś Jagoda i Marcin od kilku lat nie rozmawiają ze swoimi najlepszymi sąsiadami i rywalizują z nimi na polu zawodowym.

„Każda porażka uczy nas, jak nie postępować w przyszłości.”

 „Wigilijna przystań” to opowieść o drugich szansach, przebaczeniu, nadziei, rozłące i tęsknocie z nią związaną, a także o miłości. W tej powieści pojawia się wiele zabawnych jak i wzruszających oraz nostalgicznych momentów. Jeśli chcecie poczuć atmosferę Świąt to otulcie się ciepłym kocem, zróbcie kubek gorącego kakao (koniecznie z piankami!) i sięgnijcie po tę powieść. Mam nadzieję, że urzeknie Was tak samo jak mnie.


„Póki żyjesz, póki oddychasz i patrzysz na świat, na nic nie jest za późno. Na prawdziwą miłość również!”

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger