czwartek, 25 października 2018

Hanna Greń - Popielate laleczki


Tytuł książki: Popielate laleczki
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 444
Data wydania: 18.09.2018



Dwudziestoletnia Beata Szymanowska (zwana również Tulą), czyta wiadomość zaadresowaną do swojej matki, z której dowiaduje się, że ta jest szantażowana. Młoda kobieta postanawia chronić Astę i umawia się z prześladowcą na spotkanie, mając zamiar go przechytrzyć i nie płacić żądanej kwoty. Na miejscu jednak okazuje się, że mężczyzna jest martwy. Trzy lata później sytuacja ponownie się powtarza. Śledztwo w tej sprawie prowadzi aspirant Mirosław Ostaniec wraz z komendantem Konradem Procnerem.

„Popielate laleczki” to piąty i ostatni tom cyklu „W Trójkącie Beskidzkim”, zwanego również „Wiślańskim Cyklem”. Z tej serii czytałam tylko pierwszy tom i przed sięgnięciem po ostatni, polecam jednak zapoznać się z poprzednimi. Twórczość Hanny Greń polubiłam za sprawą serii „Polowanie na Pliszkę” i wyczekuję kolejnych książek tej autorki.

Przeczytawszy wcześniej kilka książek Greń, wiedziałam czego się spodziewać. Lubię jej styl oraz jej twórczość. Tutaj podobnie jak w pozostałych jej książkach, mimo, że głównym wątkiem jest wątek kryminalny to występuje tu mocno rozwinięta warstwa obyczajowa. Autorka mocno przybliżyła codzienność bohaterów oraz skupiła się na pokazaniu relacji matki z córką. Więź tego rodzaju może być bardzo silna i skłonić do uczynienia rzeczy, których nigdy by się nie zrobiło, gdy w grę wchodzi ochrona najbliższych, ale może być również pełna niedopowiedzeń ora wzajemnych podejrzeń i pretensji.

Autorka po raz kolejny umiejętnie poprowadziła intrygę wodząc czytelnika za nos. Podsuwała mylne tropy, odpowiednio zbudowała napięcie, więc tę lekturę czytałam z dużym zaciekawieniem i wyczekiwałam zakończenia z niecierpliwością. Jeśli oczekujecie ciągłych zwrotów akcji i mnóstwo krwawych opisów to niestety możecie być zawiedzeni. W książkach Greń wszystko toczy się powoli, ale w niczym to nie przeszkadza, a wręcz do tak poprowadzonej fabuły wydaje się to odpowiednie.


„Popielate laleczki” to kolejna dobra książka Hanny Greń. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak nadrobić pozostałe tomy z serii „W Trójkącie Beskidzkim”.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.


2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że o twórczości tej autorki mało się mówi, a pisze naprawdę dobre książki :)

      Usuń

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger