
Oryginalny tytuł: The sisterhood
Autor: Michael Palmer
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 352
Data wydania: 27.06.2017
W pewnym szpitalu w Bostonie po pomyślnie
przeprowadzonej operacji, pacjentka umiera, a sekcja zwłok wykazuje, że nie
była to śmierć z przyczyn naturalnych tylko morderstwo. Z powodu poszlak
oskarżony o ten czyn zostaje lekarz, który sprawował nad nią pieczę, David
Shelton. Podczas prowadzenia śledztwa umierają również inni pacjenci, których
stan na to nie wskazywał, a prawda okazują się szokująca. Istnieje bowiem
Stowarzyszenie Sióstr Życia, które ze względów etycznych dba o to, aby
cierpienie osób nieuleczalnie chorych nie było w nieskończoność przedłużane
poprzez stosowanie wielu różnych metod leczenia. Jednak niektóre członkinie
zabijają dla celów prywatnych. Czy David’ovi uda się poznać prawdę i oddalić
ciążące na nim zarzuty?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością
Michaela Palmera i z pewnością nie
ostatnie. „Siostrzyczki” to thriller medyczny. Autor, dzięki swojemu
dwudziestoletniemu doświadczeniu lekarskiemu, dostarcza nam mnóstwa informacji
z dziedziny leczenia chorób. W książce występują liczne opisy z przeprowadzania
operacji, sekcji zwłok, reanimacji, czy
po prostu zwykłej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej nad pacjentami
znajdującymi się w szpitalu. Mi ta tematyka w kryminale bardzo przypadła do
gustu i na pewno dla mnie nie było tam tego za dużo, a wręcz przeciwnie, bo mam ochotę sięgnąć po kolejne
książki Palmera.
Bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - opisywania
kontrowersyjnej działalności. Teoretycznie kobiety należące do Stowarzyszenia
działały w dobrej wierze, bo starały się skrócić cierpienie pacjentów. Uważały, że
skoro ktoś jest nieuleczalnie chory i spędza mnóstwo czasu w szpitalu w stanie
agonalnym to należy zakończyć jego męki. Przeszkadzało im, że lekarze za
wszelką cenę podłączają chorych do mnóstwa rurek, stosują na nich różne
terapie, mimo, że ich stan się nie poprawia. Temat dość kontrowersyjny, bo
skoro ktoś nie jest w stanie już sam absolutnie nic zrobić i tylko leży
pogrążony w bólu podłączony do maszyn to czemu by nie skrócić jego męki? Tylko
kim były te kobiety, żeby bawić się w Boga? Poruszony w książce temat sprawia,
że warto się nad tym zastanowić.
Wątek kryminalny oceniam na plus natomiast trochę
mniej podobało mi się wplecenie w tą historię wątku miłosnego. To znaczy może
nie samo to, że się pojawił mi się nie podoba tylko to jak został poprowadzony.
Rozumiem, że w książce tego gatunku nie będzie nie wiadomo jak romantycznie,
ale osobiście odniosłam wrażenie, że został wepchnięty na siłę. Jakoś tak wszystko
szybko się tam wydarzyło, bez polotu i nie pasowało mi do całości.
Niemniej jednak „Siostrzyczki” oceniam bardzo
dobrze, jest to porządny thriller medyczny z ciekawą fabułą oraz szybko
rozgrywającą się akcją. Do tego porusza ważny i trudny temat, jakim jest
eutanazja. Mimo sporej dawki słownictwa typowo lekarskiego, książkę czyta się
szybko i przyjemnie.
Moja ocena: 7/10