
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 400
Data wydania: 11.10.2017
Lublinem wstrząsa fala zaginięć kobiet. Jedną z
zaginionych jest Marta Wolska, żona pisarza Roberta Wolskiego, który po tym
zdarzeniu w skrzynce odnalazł tajemniczy list, podobnie jak rodziny pozostałych
ofiar. Sprawa staje się bardziej dramatyczna, kiedy zostają odnajdywane ciała
zaginionych, które znajdują się w okropnym stanie i są zmasakrowane. Sprawą
zajmuje się komisarz Eryk Deryło.
Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania „Grzechu”
byłam zaciekawiona opisem, a thriller to jeden z dwóch moich ulubionych
gatunków literackich, ale z uwagi na to, że to debiut to nie miałam
wygórowanych oczekiwań, bo zwyczajnie nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Książka jednak okazała się świetna, nie mogłam się od niej oderwać, czytałam ją
z wielkim oczekiwaniem dalszego rozwoju wydarzeń i bardzo pozytywnie mnie
zaskoczyła. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej książce to czas to nadrobić,
bo na pewno będzie o niej jeszcze głośno.
Fani drastycznych thrillerów dostają tu prawdziwą
ucztę mocnych wrażeń. Ofiar przybywa, a sposoby, w jakie pozostawił je morderca
(miejsce, ułożenie, stylizowanie) i je zamordował są wyszukane. Znajduje się tu
wiele brutalnych opisów i zawierających mnóstwa krwi, tortur i innych zachowań,
które są przerażające. Autor zdecydowanie niczym nie ograniczał swojej
wyobraźni przy tworzeniu tego aspektu książki.
Kolejną zaletą „Grzechu” jest wartka akcja oraz zaciekawienie,
które towarzyszy przy czytaniu kolejnych stron. Autor świetnie stworzył uczucie
grozy oraz zbudował napięcie, które sprawiają, że naprawdę ciężko oderwać się
od tej książki. Powyższe w połączeniu ze stylem autora, który jest przyjemny w
czytaniu - nie nadużywa opisów, ale kiedy te już się pojawiają to bardzo dobrze
obrazują mocne sceny.
To, co jeszcze spodobało mi się w tej książce to
egzorcyzmy. Nie chcę psuć Wam przyjemności z lektury, więc za dużo nie zdradzę
o tym wątku. Jednak w ilu książkach polskich autorów zetknęliście się z tym
wątkiem? Raczej nie jest to częste, a tutaj ta kwestia idealnie wpisuje się w
klimat towarzyszący tej książce i dopełnia go swoim mrokiem.
Może nie powinno się to znaleźć w recenzji, ale nie
mogę o tym nie wspomnieć. Wiem, że Wydawnictwa są bardzo kreatywne w sposobach
promowania swoich książek i wiele takich przesyłek jest oryginalnych. Jednak
kiedy dotarł do mnie „Grzech” byłam bardzo zaskoczona. Książka była przepięknie
zapakowana w papier, a do sznurka, którym była obwiązana dołączona była
karteczka z napisem „Boisz się? Będziesz następna X XXX” oraz pewien rysunek.
Samo to spowodowało, że byłam mocno zaintrygowana lekturą i wprowadziło mnie w
odpowiedni nastrój.
Podsumowując „Grzech” to świetny thriller od
początku do końca trzymający w napięciu, który dostarczy mnóstwa mocnych
wrażeń. Jeśli to jest debiut to już nie mogę się doczekać zarówno drugiej
części („Ofiara”, która premierę będzie miała na początku 2018 roku) jak i
kolejnych książek autora. Rok się jeszcze nie skończył, więc to jeszcze nie
przesądzone, ale na pewno ta książka jest przeze mnie rozważana do nazywania
swoim odkryciem roku.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Autorowi.