Tytuł książki: Dzwonki, gwiazdki i słomki
Autor: Renata Kosin
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 368
Data wydania: 20.10.2021
Renata Kosin urodziła
się i wychowała na Podlasiu, zaś obecnie mieszka na skraju warmińskiego
miasteczka. Ukończyła polonistykę i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie
Warmińsko-Mazurskim. Ma na swoim koncie już kilkanaście powieści, a łączy w
nich wątki społeczno-obyczajowe z przygodowymi, sensacją, kryminałem,
psychologią oraz romansem. Nie znam zbyt dobrze twórczości Kosin, ale do
sięgnięcia po jej świąteczną powieść nie trzeba było mnie namawiać, bo lubię
ten gatunek.
Matylda jest typowym
mieszczuchem i jednym z jej największych marzeń jest spędzenie Świąt Bożego
Narodzenia na wsi. Tym razem postanawia je zrealizować i podstępem wprasza się
na nie do rodzinnego domu koleżanki z pracy, która pochodzi z podlaskiej
wioski. Niestety, kiedy kobieta przybywa na miejsce, doznaje szoku, ponieważ odbiega
ono od jej wyobrażeń, które miała na podstawie książek oraz filmów. W związku z
tym sama będzie próbowała stworzyć świąteczną atmosferę. Jak jej to wyjdzie? I
przede wszystkim jak zareagują na to gospodarze?
Główna bohaterka jest
dość specyficzna i może nie każdemu przypaść do gustu. Matylda jest atrakcyjną,
dwudziestoośmioletnią singielką. Wyobrażała sobie starą, drewnianą chatkę, a na
miejscu przeżyła szok zastając nowoczesny dom. Jej wizyta wywróciła życie
gospodarzom, biorąc sprawy w swoje ręce, przez co może czytelnika irytować. Ja jestem zupełnie inną osobą i nigdy bym się
tak nie zachowała. Rozumiem jednak, że jej postać celowo została przerysowana.
Powieść ta została
napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Kosin jest lekki i książkę czyta się
szybko. Mimo głównej bohaterki, która mnie drażniła, lektura ta przypadła mi do
gustu. Autorka wplotła tu sporą dawkę humoru, ciepła, a przede wszystkim jest
to historia pełna świątecznej atmosfery. Doceniam również to, że w miejscu, w
którym znajduje się Matylda, tradycje i dawne obyczaje wciąż są utrzymywane.
„Dzwonki, gwiazdki i
słomki” to przyjemna, ciepła świąteczna powieść. Bardzo podoba mi się jej
klimat, malownicza wioska okryta białym puchem. Nie do końca jednak przekonała
mnie do siebie główna bohaterka. Czytało się przyjemnie, ale nie będzie to moja
ulubiona historia świąteczna.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.