
Tytuł
książki: On jest dla mnie
Oryginalny tytuł: The one for me
Autor: Corinne
Michaels
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 448
Data
wydania: 26.05.2021
Corinne Michaels jest
amerykańską pisarką, której romanse utrzymywały się na listach bestsellerów „New
York Timesa”, „USA Today” oraz „Wall Street Journal”. Debiutowała w 2014 roku i
ma na swoim koncie ponad już ponad dwadzieścia powieści. Swoją karierę pisarską
rozpoczęła wtedy, kiedy przez długie miesiące była rozdzielona z mężem, który
jest byłym oficerem marynarki wojennej. „On jest dla mnie” to trzeci tom serii
o braciach Arrowood. Choć każda część opowiada o innym z braci to ze względu na
wątki poboczne uważam, że warto je czytać we właściwej kolejności.
Sean gra zawodowo w
baseball i większość czasu spędza w rozjazdach. Teraz musi wrócić do rodzinnego
domu w Sugarloaf, aby wypełnić ostatnią wolę swojego ojca. Na miejscu dowiaduje
się, że jego ukochana zamierza wyjść za mąż przez co wpada w rozpacz. Czy Devney
nadal go kocha i czy uda mu się zmienić jej decyzję? Czy jest dla nich szansa
na wspólne życie skoro on będzie musiał ponownie wyjechać, a ona z kolei nie
może tego zrobić?
Podobnie jak
poprzednie części tej serii, historię tę czytelnik poznaje w narracji
pierwszoosobowej, naprzemiennie z perspektywy Seana i Devney. Michaels użyła tu
przystępnego języka, a cała powieść napisana została lekkim stylem. Jednak po
raz kolejny oprócz historii miłosnej, pojawiają się tu też trudniejsze tematy,
ale nie chcę zbyt dużo zdradzać. Relacja między bohaterami rozwija się dość
szybko, ponieważ w trakcie pojawiają się przeciwności losu, które utrudniają im
bycie razem. Trochę jestem rozczarowana przewidywalnością tej historii.
Sean mimo, iż stał
się sławny i bogaty, dzięki sukcesom na polu zawodowym, pozostał sobą. Jest
troskliwy, uczynny, kiedy tylko może stara się wesprzeć najbliższych, a także
walczy, kiedy mu naprawdę zależy. Zaś Devney wzbudziła we mnie mieszane
uczucia. Kobieta ukończyła studia i pracuje w kancelarii Sydney. Wiele w życiu
przeszła i współczułam jej z tego powodu. Jednak momentami jej zachowanie było
dla mnie niezrozumiałe.
„On jest dla mnie” to
dobry romans. Miłośnikom twórczości Michaels oraz lekkich, niezobowiązujących lektur
z pewnością przypadnie do gustu. Mi też się podobał, ale nie jest to mój
ulubiony tom z serii.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.