
Oryginalny tytuł: Auggie and me
Autor: R.J. Palacio
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 400
Data wydania: 14.03.2018
„Cudowny chłopak i ja” nie jest kontynuacją „Cudownego
chłopaka”. Ta książka nie przedstawia czytelnikowi dalszych wydarzeń, które
mogłyby się dziać po kończących tamtą książkę. Nie zawiera ona opowieści o
dalszych losach Auggiego Pullmana i jest on tutaj raczej postacią drugoplanową.
Jednak obie te pozycje są ze sobą ściśle powiązane, ponieważ tutaj autorka
postanowiła przedstawić pewne wydarzenia z perspektywy Juliana, Christophera
oraz Charlotte.
Sięgając po tę książkę miałam pewne obawy, bo
zastanawiałam się, czy przedstawienie jeszcze raz tej samej historii, ale z
perspektywy drugoplanowych postaci będzie ciekawe. Muszę przyznać, że to dość
nietypowy sposób powrócenia do opisywanej poprzednio historii. Cieszę się, że autorka
zrobiła to w taki sposób i że nie zdecydowała się na napisanie kontynuacji „Cudownego
chłopaka”. Nie zrozumcie mnie źle – z jednej strony bardzo chciałabym
przeczytać o dalszych losach Auggiego, ale z drugiej obawiam się, że nie byłaby
to historia tak chwytająca za serca jak ta, która już powstała.
Bardzo byłam ciekawa tej historii z perspektywy
Juliana. Po pierwsze jego zachowanie, jakie zostało przedstawione w „Cudownym
chłopaku” było okropne i choć po części pojawiła się wzmianka, z jakiego powodu
się to brało to byłam ciekawa rozwinięcia tematu. Po drugie wszystko ma dwie strony
medalu i nie możliwe, żeby dziesięcioletnie dziecko potrafiło być tylko okrutne
i chciałam się dowiedzieć, jaki jest Julian, kiedy nie popisuje się przed kolegami
i zrzuca maskę. Ta historia podobała mi się najbardziej.
Christopher był najlepszym przyjacielem Auggiego
zanim jego rodzice zdecydowali się przeprowadzić. Choć dzieliła ich pewna
odległość początkowo starali się regularnie spotykać, choć z czasem bywało
coraz trudniej zarówno ze względu na czas jak i na to, że chłopiec w nowym
miejscu zamieszkania poznał nowych kolegów. Jak sam wielokrotnie stwierdzał „Przyjaźń
jest trudna”. Wstydził się przyznać znajomym, jak wygląda jego przyjaciel, a
wcześniej wielokrotnie kiedy bywali w miejscach publicznych widział jak
przyciąga on wzrok ludzi.
Historia Charlotte podobała mi się najmniej. Po przeczytaniu
poprzedniej książki miałam zupełnie inne wrażenie o tej dziewczynce niż teraz,
kiedy jej postać została tak rozbudowana. Wydawało mi się, że jest popularna i
nie spodziewałam się, że może się zmagać z problemami z odrzuconą przyjaźnią,
czy ze strachem przed opowiedzeniem się po którejś ze stron konfliktu.
„Cudowny chłopak i ja” to równie świetna książka co „Cudowny
chłopak”. Pokazuje, że każdy zmaga się z różnymi problemami niezależnie od
wyglądu, czy stopnia popularności w szkole. Opowiada ona także o akceptacji,
sile przyjaźni, odpowiedzialności i wielu innych istotnych tematach
skłaniających do refleksji. Książka zdecydowanie nie tylko dla młodzieży.
Moja ocena: 9/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.