Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Jeż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Jeż. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 grudnia 2021

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Tytuł książki: Jedyny dzień w roku

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  336

Data wydania: 20.10.2021

Agnieszka Jeż jest mamą Kaliny, Jeremiego i Jagody oraz żoną Andrzeja. W liceum uwielbiała matematykę i fizykę, zaś czytała jedynie dla przyjemności. Na studiach jednak, wybrała filologię polską i filologię bałtycką. Zaś po nich przeszła już od czytania do pisania i obecnie ma na swoim koncie już kilkanaście powieści obyczajowych. Bardzo byłam ciekawa, czym autorka zaskoczy mnie tym razem.

Jest Wigilia. Dorota jest singielką i planuje ten dzień bardzo skrupulatnie: spacer z psem, świąteczne zakupy i kolacja u rodziców. Niestety nie wszystko da się zaplanować i przewidzieć, więc nie wszystko idzie po jej myśli. Wigilijna kolacja kończy się małą katastrofą. A po powrocie do domu pragnie jedynie, aby ten dzień się już skończył. Jednak los ma dla niej inny plan. Czy odmieni się jej podejście do Świąt?

Dorota ma dwadzieścia kilka lat, jest singielką i do tego bardzo ambitną. Do wszystkiego doszła sama, ciężko sobie zapracowała na własne mieszkanie, a także stabilną pracę. Jednak czuje się traktowana przez rodzinę jako ta gorsza, czuje się niedoceniana niezależnie od tego co by zrobiła i osiągnęła. W przeciwieństwie do jej brata, któremu cały czas coś nie wychodzi, a w życiu osiąga różne rzeczy dzięki znajomościom, czy pieniądzom rodziców. Jednak wspomniani rodzice zdają się nie zauważać problemów swoich najbliższych.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej i jest dość nietypowa. Głównej bohaterce przydarza się ciągle ten sam dzień. I w trakcie tej lektury miałam poczucie pewnej monotonni oraz znużenia w pewnym momencie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to powieść przepełniona świąteczną atmosferą, zewsząd czuć zapach pierników, a świat otula biały puch. Dodatkowo jest to historia może nie do końca realna, ale na pewno skłaniająca do refleksji i życiowa.

„Jedyny dzień w roku” to opowieść o rodzinie, relacjach rodzinnych, pozorach i o tym, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, a także, że zawsze można coś zmienić, trzeba tylko chcieć. Świąteczna, refleksyjna, choć trochę monotonna historia.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

niedziela, 1 listopada 2020

Agnieszka Jeż – Zwyczajne cuda

Agnieszka Jeż – Zwyczajne cuda

 


Tytuł książki: Zwyczajne cuda

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 336

Data wydania: 14.10.2020

Agnieszka Jeż w liceum uwielbiała matematyką i fizykę, zaś na studiach filologię polską oraz filologię bałtycką. Po studiach zamiast tylko czytać książki, przeszła do ich pisania. Jest mamą trójki dzieci, zakochaną żoną, a także opiekunką Fifki. Kocha wycieczki, a także pracę w ogrodzie. Nie znam jakoś dobrze twórczości Jeż, ale bardzo lubię świąteczne powieści i chciałam sprawdzić jak ta autorka sobie poradziła w tym gatunku.

Marta jest bibliotekarką i wiedzie dość stateczne życie. Pewnego dnia pod wpływem impulsu robi jednak coś dla siebie nietypowego – umieszcza na tablicy ogłoszenie o poszukiwaniu mężczyzny, z którym wymieniła się spojrzeniami na chwilę zanim jego autobus odjechał. Czy mężczyzna się do niej odezwie? I czy kobieta się w końcu znajdzie w końcu miłość?

Książka napisana jest lekkim stylem i czyta się ją szybko, choć przeszkadzały mi błędy w tekście, a trochę ich było, np. „Iga chciał”, czy „Krzysztof powiedziała”. Historia ta została opowiedziana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia naprzemiennie zostały przedstawione z perspektywy Marty oraz Krzysztofa. Choć akcja rozgrywa się jesienią, w okresie przedświątecznym to moim zdaniem mało tu było magii Świąt i lekturę tę można czytać w dowolnym momencie, a nie tylko w grudniu. Podobało mi się nawiązanie do książek – Marta jest bibliotekarką, a także organizatorką spotkań klubu czytelniczego. Lektura tej książki spowodowała we mnie wyrzuty sumienia, że od kilka lat na mojej półce wciąż stoi nieprzeczytane „Małe życie”.

Marta Miłkowska jest poukładana, wiedzie spokojne życie, ale do pełni szczęścia brakuje jej miłości. Wydaje jej się, że kogoś takiego spotkała, jednak była to tak krótka chwila, że nie zdążyli zamienić słowa. I w ten sposób rozpoczyna poszukiwania swojego Hugh Granta (to nawiązanie również przypadło mi do gustu, bo lubię tego aktora ;)). Krzysztof jest pracoholikiem i choć spełnia się zawodowo to zazdrości otaczającym go ludziom, którzy mają rodziny, a on czuje się samotny. Bardzo żałuję, że wątki członków klubu czytelniczego zostały potraktowane po macoszemu. Wiem, że gdyby zostały rozwinięte to książka byłaby o wiele grubsza, ale myślę, że cała historia wiele by na tym zyskała.

„Zwyczajne cuda” to druga powieść świąteczna, którą przeczytałam w tym roku. Nie jest to powieść zła, ale mnie nie zachwyciła. W moim odczuciu zabrakło tu świątecznej aury, niektóre wątki można było rozwinąć, a także poprawić błędy w tekście. Myślę jednak, że jeśli nie oczekujecie mocno świątecznej historii to może Wam się ona spodobać.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



czwartek, 8 października 2020

Agnieszka Jeż – Miłość warta wszystkiego

Agnieszka Jeż – Miłość warta wszystkiego

 


Tytuł książki: Miłość warta wszystkiego

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo:  Filia

Ilość stron: 368

Data wydania: 17.06.2020

Agnieszka Jeż jest absolwentką filologii polskiej i bałtyckiej na Uniwersytecie Warszawskim. Jest żoną i mamą trójki dzieci. Od wielu lat związana z branżą wydawniczą. Debiutowała w 2016 roku wydając książkę o tematyce kucharskiej. Na ten moment na swoim koncie ma już trzynaście powieści. Opis "Miłość warta wszystkiego" mnie zaintrygował i od jakiegoś już czasu miałam w planach tę lekturę.

Sara Flinkierówna tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej zakochuje się w przystojnym lekarzu, Janie Górskim. Choć łączy ich wielkie uczucie to również wiele ich różni, a wojna ich rozdzieli. W czasach współczesnych Anna Matkowska trafi wiarę w znalezienie miłości i zaczyna jej szukać przez internet. Poznaje Marcina Zielińskiego, który wydaje się być na żywo jeszcze bardziej wartościowy niż wydawał się wcześniej. Łączące ich uczucie rozwija się dość szybko i planują przyjęcie zaręczynowe. Co łączy te dwie pary, które dzieli tyle lat? Jak wpłynie to na życia Anny i Marcina?

Fabuła tej powieści została poprowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych. Czytelnik naprzemiennie poznaje wydarzenia rozgrywające się w okresie wojennym oraz teraźniejszym. Muszę przyznać, że choć obie pary dzieli różnica czasu to losy obu par śledziłam z ogromnym zainteresowaniem. Jednak wydarzenia przedstawiające dzieje Sary i Jana były dla mnie bardziej poruszające. Życie w tamtych czasach pełne było cierpienia, bólu, strachu i walki o przetrwanie, co autorce udało się dość dobrze oddać na kartach tej powieści.

Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowych. Każda z tych postaci wypadła wiarygodnie, a także nie pozostawia czytelnika obojętnym, choć być może nie wszyscy wzbudzą sympatię. Każda z postaci ma swój bagaż doświadczeń, zmaga się z innymi trudnościami, czy podejmuje inne decyzje. Podobało mi się śledzenie rozwijania się pięknych uczuć pomiędzy dwoma parami w tej książce i porównywanie ich ze sobą.

"Miłość warta wszystkiego" to chwytająca za serce powieść i miłości, trudnych decyzjach, a także pokonywaniu trudności stawianych przez los. Mnie ta powieść poruszyła, a w paru momentach się wzruszyłam. Bardzo jestem ciekawa kontynuacji i na pewno niebawem po nią sięgnę.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger