
Tytuł książki: Nasz dom płonie
Oryginalny tytuł: House on fire
Autor: Bonnie Kistler
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 480
Data wydania: 17.07.2019
Leigh i
Peter tworzą patchworkową rodzinę i wspólnie wychowują dzieci z poprzednich
związków. Pewnego razu, kiedy wyjechali na weekend, doszło do tragedii. Kip
wybrał się na imprezę, a Chrissy przyjechała do niego, aby go ostrzec o
wcześniejszym powrocie rodziców. Aby wrócić do domu na czas, chłopak decyduje
się na prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Decyzja ta ma tragiczne
skutki, ponieważ dochodzi do wypadku, a Chrissy umiera. Kipowi zostają
postawione zarzuty, jednak on niespodziewanie zmienia swoje zeznania. Co się
naprawdę wydarzyło nieszczęsnego wieczoru?
Bonnie
Kistler urodziła się w Pensylwanii. Obecnie mieszka na Florydzie i w górach
Karoliny Północnej. Pracowała w dużych kancelariach prawnych, a także uczyła
prawników pisania. "Nasz dom płonie" to jej debiut literacki. Muszę
przyznać, że o tej książce było tak głośno i przeczytałam na jej temat tak
wiele pochlebnych opinii, a także jej opis wydał mi się intrygujący, więc
musiałam po nią sięgnąć.
Mimo tego,
iż od początku sporo się dzieje to ciężko było mi się wciągnąć w tę historię.
Autorka zdecydowanie przesadziła tu z ilością opisów i momentami nudziłam się w
trakcie lektury, a także ciężko było mi przebrnąć przez niektóre fragmenty.
Poza tym "Nasz dom płonie" to niezwykle emocjonująca powieść i warto
po nią sięgnąć. Ciężko ją również zakwalifikować do jednego gatunku, ponieważ
wydaje się być powieścią obyczajową, ale zawiera też wątki sensacyjne oraz
elementy thrillera. Moim zdaniem aż taki miszmasz gatunków nie był tu
potrzebny, wystarczyło się skupić na wątku obyczajowym.
Leigh i
Peter pamiętają wszystkie wybryki, a także liczne kłamstwa Kipa i nie wiedzą,
czy w przypadku tragicznego w skutkach wypadku mu wierzyć. Nie pomaga również
fakt, że chłopak twierdzi, iż istnieje świadek całego zajścia, który jednak się
nie zgłasza. Peter pragnie wierzyć w niewinność swojego syna. Leigh zaś bardzo
cierpi po stracie córki i wiedząc jak ułożoną dziewczyną była, obwinia Kipa.
Niestety tragiczna śmierć Chrissy sprawia, że rodzina staje po przeciwnych
stronach i każdy z rodziców pragnie, aby to jego biologiczne dziecko okazało
się tym bez winy. Muszę przyznać, że sama miałam mętlik w głowie i nie
wiedziałam, po której stronie się opowiedzieć. Razem z bohaterami przeżywałam
emocje, które nimi targały, byłam rozdarta.
"Nasz
dom płonie" to przejmująca opowieść o patchworkowej rodzinie, której życie
wywraca się do góry nogami, a także o żałobie matki, która straciła dziecko i
nie może pogodzić się z tym wydarzeniem. Oprócz tych nielicznych wad, które wyżej
wymieniłam, książka jest naprawdę bardzo dobra i warto po nią sięgnąć.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.