
Tytuł
książki: Dobrze, że jesteś
Autor: Gabriela
Gargaś
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 336
Data
wydania: 27.10.2021
Gabriela Gargaś jest mamą, żoną, przyjaciółką i
kobietą z krwi i kości. Oprócz tego jest niepoprawną optymistką i marzycielką,
a także autorką kilkunastu powieści. Jest inicjatorką projektu wydawniczego „Każdego
dnia”. Zysk ze sprzedaży książki zostanie przekazany Fundacji Marka
Kamińskiego, która wspiera dzieci i młodzież dotknięte ciężkimi i
nieuleczalnymi chorobami. Do dziś mam w pamięci zeszłoroczną świąteczną powieść
autorki, która była bardzo poruszająca, więc po tegoroczną wiedziałam, że
sięgnę w ciemno.
Pewnego grudniowego popołudnia Borys szuka
asystentki, która będzie dostępna od świtu do nocy również w Święta. Mężczyzna
ma gorący okres w pracy, musi zamknąć rok i szuka kogoś, kto mu pomoże się z
tym uporać, oferując w zamian atrakcyjne wynagrodzenie finansowe. Zoja
podejmuje się tej pracy bez wahania, bo bardzo potrzebuje tych pieniędzy, choć
nie dla siebie. Nigdy nie spędzała Świąt w dużym gronie, więc warunki pracy nie
stanowią dla niej dużego wyrzeczenia. Ta znajomość na zawsze odmieni ich życia.
Zoja to kobieta, która żyje pełnią życia. Chwyta
każdy dzień, jest spontaniczna, radosna i cieszy się z małych rzeczy. Jak mało
kto, uwielbia Święta do tego stopnia, że w jej salonie stoją trzy choinki, bo
nie mogła się zdecydować, które drzewko jest najładniejsze. Nosi barwne stroje,
które świetnie odzwierciedlają jej charakter. Jednak tym, co jest dla niej
najważniejsze są jej bliscy. Dla nich zrobi wszystko, bez wahania, nie myśląc o
sobie. Zaś Borys nienawidzi Świąt i przeszkadza mu, kiedy Zoja próbuje w jego
mieszkaniu wprowadzić trochę magicznej atmosfery. Początki ich relacji nie
należą do najłatwiejszych, jednak z czasem zaczynają się docierać. Główną bohaterkę
polubiłam od razu, bo ja również uwielbiam Święta (choć nie mam w domu trzech
choinek!), a także cieszę się z małych rzeczy. Borysa początkowo nie mogłam
zrozumieć, choć dostał kredyt zaufania ze względu na imię (tak samo wabi się
mój kot) i okazało się, że postać ta zyskuje przy lepszym poznaniu.
Książka ta została napisana w narracji trzeciowosobowej
i rozgrywa się na przestrzeni siedmiu lat. To kawał czasu i czytelnik na jego
przestrzeni obserwuje burzliwą relację Zoji i Borysa. Choć jest tu sporo
świątecznego i zimowego klimatu to ta powieść bardzo różni się od tych o tej
tematyce. Przede wszystkim ta historia nie jest banalna i przesłodzona. Gargaś
stworzyła opowieść bolesną, nostalgiczną, która wyciśnie z Was łzy, ale da
również nadzieję.
„Dobrze, że jesteś” to z pewnością jedna z lepszych
powieści świątecznych, jakie w tym roku miałam już okazję przeczytać. Ujęła
mnie tym, że porusza tematy, które rzadko porusza się w książkach, a już na
pewno nie w tych świątecznych. Autorka zwraca tu uwagę na problem bezdomności i
tego jak zazwyczaj ludzie reagują na kloszardów, czyli niechęcią i odrazą.
Tymczasem warto się zastanowić nad swoim zachowaniem, bo może zamiast negatywnych
uczuć, warto byłoby je przekuć w działanie w postaci pomocy? Czasami wystarczy
ułamek sekundy by znaleźć się na ulicy.