Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 października 2019

Stephen King – TO

Stephen King – TO

Tytuł książki: TO
Oryginalny Tytuł: IT
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 1106
Data wydania: 14.08.2019

Derry jest małym miasteczkiem, w którym toczy się pozornie zwyczajne życie. Dorośli uważają je za spokojne i rodzinne. Jednak dzieci widzą i czują jak bardzo to miejsce jest inne niż ich rodzice uważają. W kanałach Derry zalęgło się TO, które ciężko opisać. Występuje pod różnymi kształtami takimi jak klaun, czy głos w rurach. TO poluje tylko na dzieci i to one muszą stanąć do walki z TYM. Nawet po latach, kiedy są już dorośli i dawno opuścili rodzinne strony, muszą wrócić, by ponownie stoczyć walkę.

Stephen King studiował anglistykę na University of Maine w Orono. Jest amerykańskim powieściopisarzem, popularnym dzięki literaturze grozy. Jego książki sprzedały się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy i jest jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. King jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. Zaś w 2003 roku został odznaczony prestiżowym Medalem za Wybitny Wkład w Literaturę Amerykańską przez National Book Foundation, a w 2014 Narodowym Medalem Sztuki.

"To" jest jedną z najpopularniejszych książek autora, która została dwukrotnie zekranizowana. Lektura ta jest dość obszerna i jej przeczytanie zajęło mi wiele czasu. To, co wyróżnia styl autora to liczne opisy, które działają na wyobraźnię czytelnika. W trakcie czytania "TEGO" odczuwałam wiele emocji, między innymi strach, czy napięcie. Nie da się być obojętnym wobec tej lektury również ze względu na to, że ofiarami są dzieci.

Powieść ta ma mocno rozbudowaną warstwę obyczajową oraz psychologiczną. TO jest odzwierciedleniem wszystkiego tego, co sprawia, że bohaterowie się boją, czują się upokorzeni, czy źli. Zaś jeśli chodzi o ludzkie postaci to są wielowymiarowe i nie ma tu dwóch podobnych, zarówno wśród dzieci jak i dorosłych. Nie ma tu bohatera bez wad, czy nie popełniającego błędów. Każdy jest jakiś i bardzo mi się to podobało. Nie da się być wobec nich obojętnym.

Podsumowując jest to świetna powieść grozy. W trakcie jej czytania można odczuwać strach, a także wiele innych emocji. Mimo tego, iż jest obszerna, ja nie miałam czasu się nudzić. Najnowszą ekranizację mam już za sobą i również polecam.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.


czwartek, 29 listopada 2018

Stephen King - Uniesienie

Stephen King - Uniesienie

Tytuł książki: Uniesienie
Oryginalny tytuł: Elevation
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 176
Data wydania: 14.11.2018

Scott Carey pewnego dnia odkrywa, że zaczął tracić na wadze. Z uwagi na otyłość, początkowo cieszy go ten fakt. Jednak przy codziennym ważeniu się, zauważa, że mimo utraty wagi, nie zmienia się jego wygląd. Oprócz tego niepokoi go również fakt, że tyle samo waży zarówno w ubraniu jak i bez oraz bez względu na to ile zje oraz co zje, waga ciągle maleje. Mimo tej dziwnej i niewytłumaczalnej przypadłości, zachowuje spokój. Ale co się wydarzy, gdy jego waga spadnie do zera?

Stephena Kinga przedstawiać nikomu nie trzeba. Mimo tego, że jest bardzo cenionym pisarzem to ja po jego książki sięgam rzadko, bo zazwyczaj nie czytam horrorów. Jakiś czas temu czytałam opowiadanie "Pudełko z guzikami Gwendy", którego akcja rozgrywała się w Castle Rock. Podobało mi się, więc postanowiłam dać szansę kolejnej książce, która również opowiada o mieszkańcach tego miasteczka.



Styl autora w tej książce jest bardzo lekki. Dodatkowo duża czcionka i nie wielka ilość stron, sprawiają, że tę pozycję czyta się w jeden wieczór. Brakuje tu elementów grozy, jednak pojawia się tu za to wątek fantastyczny. Wydał mi się on interesujący, bo jak to możliwe, żeby zarówno z obciążeniem w postaci hantli lub kieszeni wypchanymi monetami waga jest taka sama jak bez tego? Niestety nawet konsultacja lekarska nie pomogła Scottowi znaleźć na to odpowiedzi, ponieważ medycyna nie jest w stanie tego wyjaśnić. Kolejnym istotnym pytaniem w tym przypadku jest to co się stanie, kiedy nadejdzie Godzina Zero?

King w tej opowieści skupił się głównie na przekazaniu pewnych wartości. Sąsiadkami głównego bohatera są dwie lesbijki, które prowadzą w Castle Rock restaurację, ale ze względu na uprzedzenia ludzie ich nie odwiedzają, ich interes chyli się ku upadkowi. Zaś Scott początkowo ma problem, aby żyć z nimi w dobrych sąsiedzkich stosunkach, ponieważ psy kobiet stale załatwiają się na jego trawniku i nie sprzątają po nich. Autor pokazuje w tym opowiadaniu jak ważna jest tolerancja, wyzbycie się uprzedzeń, czy pomoc bliźniemu.

"Uniesienie" to opowiadanie na jeden wieczór. Mi się podobało, bo zawiera morał, który będzie odpowiedni dla każdego czytelnika niezależnie od wieku. Myślę jednak, że fani twórczości Kinga mogą być odrobinę zawiedzeni, ponieważ jeśli uwielbiają jego horrory pełne grozy to tutaj niestety tego nie znajdą.

Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



wtorek, 27 marca 2018

Shirley Jackson – Nawiedzony dom na wzgórzu

Shirley Jackson – Nawiedzony dom na wzgórzu




Tytuł książki: Nawiedzony dom na wzgórzu
Oryginalny tytuł: Haunting of hill house
Autor: Shirley Jackson
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 306
Data wydania: 14.02.2018










Doktor Montague interesuje się okultyzmem i szuka dowodów na istnienie zjawisk paranormalnych. W tym celu zaprasza do pewnego starego, mrocznego domu na wzgórzu Eleanor, Theodorę oraz Luke’a. Dobór tych osób oczywiście nie jest przypadkowy, doktor wierzy, że z tymi osobami uda mu się dowieść istnienia sił nadprzyrodzonych. Początkowo wydaje się, że nie dzieje się nic poważnego. Z czasem jednak zaczynają mieć miejsce coraz to bardziej trudne do wytłumaczenia rzeczy.

„Nawiedzony dom na wzgórzu” to powieść, która po raz pierwszy została wydana kilkadziesiąt lat temu. Doczekała się dwóch ekranizacji kinowych, a niedługo ma także powstać serial na jej podstawie. Prawie w ogóle nie czytam tego gatunku, jednak opis oraz okładka nowego wydania skłoniły mnie do tego, aby sięgnąć po tę konkretną książkę.

Spośród bohaterów to Eleanor Vance jest tu kluczową postacią. Kiedy pojawiła się w nawiedzonym domu na wzgórzu, miała 32 lata. Stała się zgorzkniałą oraz egoistyczną osobą nie darzącą sympatią własnej rodziny, na co ogromny wpływ miało jedenaście lat pełnej wyrzeczeń opieki nad niedołężną matką. To, co bardzo podobało mi się w tej powieści to fakt, że wydarzenia są oceniane właśnie przez tą postać i do samego końca czytelnik nie wie, czy dane zdarzenie można zaliczyć jako paranormalne, czy np. to Eleanor sprawiła, że miało to miejsce.

Choć jest to powieść grozy i do typowego horroru jej daleko to nie brakuje tu licznych opisów wprowadzających w odpowiedni klimat. Pojawiają się tu między innymi drzwi, które same się zamykają i inne trudne do wytłumaczenia zjawiska, jednak raczej nie ma tu fragmentów, które mogą wywołać strach. Autorka dobrze zbudowała napięcie, które stopniowała zaczynając od opisów ponurych korytarzy i pozostałych mrocznych elementów domu na wzgórzu, by przejść do coraz to dziwniejszych i trudniejszych do wytłumaczenia zjawisk. Z powodu licznych opisów, akcja książki jest niespieszna. Opisywane wydarzenia dzieją się dość powoli, by lepiej oddać klimat obłędu oraz niedopowiedzeń.


„Nawiedzony dom na wzgórzu” to w moim odczuciu dobra powieść grozy. Nie ma tu niczego, czego bym się bała i bardzo podoba mi się klimat stworzony w tej pozycji. Jeśli lubicie niewytłumaczone zjawiska oraz otwarte zakończenia to myślę, że pozycja sprawdzi się idealnie.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.



środa, 17 stycznia 2018

Isaac Marion – Płonący świat

Isaac Marion – Płonący świat



Tytuł książki: Płonący świat
Oryginalny tytuł: Burning world
Autor: Isaac Marion
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 432
Data wydania: 26.10.2017















R powraca z martwych i na nowo uczy się żyć. Wszystko powoli wraca (np. zdolność mówienia, czucia, sprawność fizyczna) i w nowej rzeczywistości stara się odnaleźć za pomocą małych kroków. Jednak nie jest dane im wraz z Julie wieść spokojnego sielankowego życia. Otaczająca ich rzeczywistość zdaje się być jeszcze gorsza niż myśleli, bo to nie Martwi są ich jedynym problemem, ani głównym zagrożeniem, a bohaterowie będą zmuszeni wyruszyć w długą podróż w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. Tylko czy aby na pewno je odnajdą?

„Płonący świat” to drugi tom serii o zombie. I muszę przyznać, że spodobał mi się o wiele bardziej od pierwszego. Przede wszystkim przypadło mi do gustu to, że ta część nie skupia się głównie na wątku romantycznym. W tym tomie autor zaskoczył mnie apokaliptyczną wizją świata, gdzie spustoszenie sieją źli ludzie rządni władzy, w której panuje chory system. Marion w tej książce wyszedł poza pewne ramy, w których się zamykał świat pierwszej części i pokazał czytelnikowi globalny problem.

Kolejną rzeczą, która bardzo mi się spodobała jest przemiana głównego bohatera. Nie od razu odzyskuje on wspomnienia, a po części zapewne nie chciałby ich odzyskać nigdy. Ale to co odkrywa przed nami autor o R to jest coś świetnego. Po pierwszej części postrzegałam go po prostu jako miłe zombie, które przechodzi przemianę i się zakuje. Jednak to, co się z nim dzieje w tej części to coś niespodziewanego. R odzyskując pamięć dokonuje również wyboru, czy jego poprzednie życie wpłynie na jego obecne zachowanie, czy będzie się kierował tymi samymi zasadami, czy się zmieni. Wielokrotnie ma okazję się wykazać i jest o wiele bardziej wyrazistą postacią niż w poprzedniej części. Autor wydobył tu trochę jego charakter, sprawił także, że R może przestać się wydawać idealny.

Muszę tu również wspomnieć o bardzo  przystępnym stylu autora. Opisując ten zniszczony świat operuje językiem lekkim, mimo tego, że przedstawia tragiczne wydarzenia, dzięki czemu całość czyta się naprawdę szybko. Ale co najważniejsze to w tej części również jest mnóstwo humoru w dialogach między bohaterami. M i Nora to mistrzowie ciętych ripost. Tę dwójkę bohaterów w tej części obdarzyłam większą sympatią niż Julie. Nie chcę zbyt wiele zdradzać z fabuły, ale wiele do niej wnieśli i wielokrotnie to oni zachowywali otwarty umysł i podejmowali te właściwe decyzje.

„Płonący świat” to bardzo udana kontynuacja. Przede wszystkim autor rozszerzył skalę problemu, który pojawił się w pierwszej części, wprowadził dużo więcej akcji, a trochę mniej wątku romantycznego oraz wykonał świetną pracę nad swoimi bohaterami. Moim zdaniem to świetna książka i warto ją przeczytać. Jedyne nad czym ubolewam to to, że nie jest jeszcze znana data wydania po polsku kolejnej części.


Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.




wtorek, 2 stycznia 2018

Isaac Marion – Wiecznie żywy

Isaac Marion – Wiecznie żywy




Tytuł książki: Wiecznie żywy
Oryginalny tytuł: Warm bodies
Autor: Isaac Marion
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 308
Data wydania: 28.02.2013











Nastały czasy, kiedy ludzie zostali podzieleni na Żywych i Martwych. Z tym, że ci drudzy to zombie, które jedzą Żywych, a najchętniej zjadają ich mózgi, dzięki którym mają dostęp do wspomnień swoich ofiar. Martwi nie pamiętają swojej przeszłości, swojego imienia, a ich zdolność mówienia została mocno ograniczona do pojedynczych sylab. Martwy R spotyka na swojej drodze Julie, a ich relacja staje się czymś nietypowym w ich rzeczywistości. Nawiązują pewną więź i stają się sobie bliscy, a R staje się coraz mniej martwy. Tym samym wywołują zupełny chaos początkując coś nowego.


Dobrych kilka lat temu obejrzałam film na podstawie tej książki, na tyle dawno, żeby jednak nie pamiętać zbyt wielu szczegółów i tym razem sięgnąć lekturę. Poza tym lubię historie o zombie, rynek nie jest tym przesycony jak np. historiami o wampirach. Zaciekawiona podejściem do tematu zombie i tym, że tym razem nie są przedstawiane tylko w niekorzystnym świetle, postanowiłam nie czekać dłużej z czytaniem tej książki.

Przede wszystkim istotną rzeczą jest to, że nie zabrakło tu opisów polowań zombie. Po przeczytaniu opisu książki można się obawiać, że tego aspektu tu zabraknie. Nie brakuje tu  jednak krwawych opisów rozrywania ludzi i zjadania ich kawałków, opisów mówiących o tym, że ulubioną częścią jest mózg, czy po prostu opisów ich blizn, ran i cieknącej z nich czarnej wydzieliny zamiast krwi.

Podobała mi się więź jaka stopniowo pojawiała się pomiędzy głównymi bohaterami oraz zmiany, jakie zaszły zarówno w R jak i w Julie. Oboje się od siebie wiele nauczyli i wzajemnie o siebie dbali. Jednak na szczególne wyróżnienie zasługuje tu na pewno przemiana naszego zombie – zarówno w sposobie poruszania się, w mowie jak i w jego uczuciach. To ostatnie zostało przedstawione idealnie. R stopniowo zaczyna czuć wyrzuty sumienia, troskę o drugą osobę i wiele innych uczuć, których od dawna nie czuł.

Książkę czyta się dość szybko, bo jest napisana prostym językiem, pełnym zabawnych dialogów oraz sytuacji, ale zabrakło mi jednak trochę większej ilości akcji, więcej krwawych scen, zarówno polowań, jak i walk, czy czegokolwiek innego, co mocniej ubarwiłoby historię miłości rodzącej się pomiędzy Julie a R. Trzeba również przyznać, że książka jest dość przewidywalna.


„Wiecznie żywy” to raczej książka młodzieżowa, która łączy w sobie romans, fantastykę oraz horror. Chociaż to ostatnie to raczej z przymrużeniem oka, bo moim zdaniem nie ma tu nic strasznego – bardziej wrażliwe osoby mogą się jedynie trochę brzydzić krwawych opisów. Historia zawarta w tej książce opisuje piękne uczucie, które powinno być zakazane, a mimo tego zakochani robią, co w ich mocy, żeby zwalczyć przeszkody stojące im na drodze, a także chcą uratować świat.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger