
Tytuł
książki: P.S. Wciąż cię kocham
Oryginalny tytuł: P.S. I still love you
Autor: Jenny
Han
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość
stron: 392
Data
wydania: 13.02.2019
Lara Jean napisała kolejny list i w Nowy Rok ma
zamiar wręczyć go osobiście Peterowi. Czy to wystarczy, aby udało im się
wszystko wyjaśnić? Czy tym razem stworzą „prawdziwy” związek? Niedługo po tym
nastolatka otrzymuje odpowiedź na jeden ze swoich listów, które kilka miesięcy
wcześniej wysłała Kitty. Nadawcą jest John Ambrose McLaren, z którym Lara Jean
zaczyna korespondować. Czy pojawi się między nimi coś więcej niż przyjaźń? Czy
można kochać dwóch chłopców jednocześnie? Którego z nich wybierze bohaterka?
„P.S. Wciąż cię kocham” to drugi tom serii „O
chłopcach” i muszę przyznać, że to jedna z bardziej wyczekiwanych przeze mnie
kontynuacji. Pierwszy tom bardzo mi się podobał. Może nie opisywał oryginalnej
historii, ale styl oraz bohaterowie sprawili, że byłam nim zachwycona.
Dodatkowo został zakończony w kluczowym momencie, w którym z pewnością większość
czytelników chciała mieć w ręku od razu kontynuację.
W tej części również występuje narracja
pierwszoosobowa z perspektywy Lary Jean. Bardzo odpowiada mi takie
przedstawienie historii, ponieważ dzięki temu dokładnie można się wczuć w
emocje bohaterki i lepiej zrozumieć jej myśli oraz postępowanie. A tych emocji
pojawia się tu całkiem sporo. W życiu uczuciowym nastolatki robi się dość
burzliwie, zarówno za sprawą jej związku, kandydata, który walczy o jej względy
oraz osobistych problemów jak pewne kompromitujące nagranie krążące w
internecie.
Lara Jean jest niezwykle rozsądną osobą jak na swój
wiek i wiele razy byłam pod wrażeniem jej zachowania. Zapewne miało na to wpływ
wychowanie rodziców jak i to, że straciła mamę, przez co musiała szybciej dorosnąć
i zająć się młodszą siostrą. Bardzo podobało mi się to jak postarała się o jak
najlepsze przyjęcie urodzinowe Kitty, czy kiedy mamy jej koleżanek kupowały
ciasta, ona starała się własnoręcznie wykonać wypiek robiący wrażenie.
Dziewczyna wykazuje się również dużym uporem oraz kreatywnością, co pokazała m.in.
podczas organizowania zajęć w domu opieki dla starszych osób, w którym jest
wolontariuszką. Oczywiście nie jest idealna i zdarza jej się popełniać błędy,
czy zrobić lub powiedzieć coś pod wpływem emocji. Natomiast to jedna z
nastoletnich bohaterek, która jest naprawdę sympatyczna i nie irytuje. Problemy
związane z uczuciami, czy przyjaźnią, z jakimi się zmaga są dość „typowe” jak
na nastolatkę, więc wydaje mi się, że wiele czytelniczek będzie mogło się z nią
utożsamić.
Peter Kavinsky w tej części trochę stracił w moich
oczach. Przez większą część książki irytowało mnie jego postępowanie i
rozumiałam zazdrość, czy złość głównej bohaterki. Oczywiście nie mam tu na
myśli, że powinien dokonać wyboru, a z drugą zerwać kontakt, ale uważam, że
mocno przesadzał w swoich zażyłościach z Genevive, nawet jeśli jego intencje
były dobre. Za to John Ambrose McLaren to prawdziwy dżentelmen. Postępował
szarmancko i prawdziwy z niego romantyk.
„P.S. Wciąż cię kocham” to udana kontynuacja o
wzlotach i upadkach nastolatków, o burzliwych związkach oraz trudnych wyborach.
Momentami refleksyjna, a czasami zabawna. To zdecydowanie jedna z bardziej
uroczych serii młodzieżowych i nie mogę się doczekać kolejnego tomu!
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.