Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandra Sotomska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandra Sotomska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 sierpnia 2017

[Przedpremierowo] Layla Wheldon – Dance, sing, love. Miłosny układ

[Przedpremierowo] Layla Wheldon – Dance, sing, love. Miłosny układ






Tytuł książki: 
Dance, sing, love. Miłosny układ
Autor: Layla Wheldon
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 528
Premiera: 17 sierpnia 2017











 
Livia Innocenti pracuje jako tancerka. Poznajemy ją w momencie, kiedy razem z zespołem mają wystąpić podczas trasy koncertowej gwiazdy popu - Jamesa Sheridana. Sława uderzyła piosenkarzowi do głowy, ponieważ wywyższa się, nie znosi sprzeciwu i okazuje wielu osobom totalny brak szacunku, czy nawet zainteresowania. Między tą dwójką od początku dochodzi do zgrzytów, ale ich współpraca jest nieunikniona, ponieważ choreografia została ułożona tak, że często tańczą w duecie. Czy jednak sytuacja się zmieni i uda im się dojść do porozumienia?

Bardzo się ucieszyłam na możliwość przeczytania tej książki, ponieważ do tej pory miałam okazję tylko oglądać filmy o takiej tematyce i chciałam się przekonać, czy książka spodoba mi się tak samo, a może nawet bardziej. „Miłosny układ” to książka o tańcu, śpiewaniu i pasji. Spodobało mi się, że było w książce tego tak dużo. Praca tancerza wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i wydaje mi się, że zostało to bardzo dobrze ujęte. Długie godziny morderczych treningów, częste podróże, ale przede wszystkim radość ze spełniania swojej pasji.

Sama historia wydaje się być banalna, dwójka ludzi z początku darząca się niechęcią, wydarzenie, które to odmienia, i tak dalej ;) nie będę zdradzać więcej. Jednak lekki sposób, w jaki została napisana ta historia oraz, że jest to przeplatane dużą ilością tańca i muzyki, sprawił że książka dla mnie nie była nużąca i mimo pewnej przewidywalności chciałam ją czytać dalej i czytało mi się ją bardzo dobrze.



To, co mi się nie podobało to podejście bohaterów do kwestii częstej zmiany partnerów i współżycia. Może jestem staroświecka, ale moim zdaniem ich podejście do tego było zbyt luźne i przez to momentami mnie irytowali. Drugą rzeczą, która mi się nie spodobała to to, że prawie przy każdym spotkaniu pojawiało się mnóstwo alkoholu, wszystko jest dla ludzi i może to wynikało z tego, jaki tryb życia prowadzą bohaterowie, ale moim zdaniem było tego trochę za dużo.

Sięgając po tę książkę o autorce nie wiedziałam prawie nic, poza tym, że jej debiutancka książka osiągnęła rekordową liczbę odsłon na Wattpadzie. Bohaterowie książki dużo podróżują i w trakcie czytania zdziwiłam się na kilka wzmianek akurat o Polsce, ale było to pozytywne zaskoczenie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy doszłam do końca książka i przeczytałam, że Layla Wheldon to pseudonim polskiej autorki Sandry Sotomskiej!


„Miłosny układ” to lekka, przyjemna książka. O ile wątek miłosny wydawał się banalny i nie było tu nagłych zwrotów akcji to wszystkie opisy związane z pasjami głównych bohaterów sprawiły, że książka była dużo ciekawsza. Warto też wspomnieć o zakończeniu – myślałam, że na ostatnich stronach książki nic mnie nie zaskoczy i historia potoczy się tak jak każdy zapewne się spodziewał, ale TO zakończenie to było naprawdę coś dobrego i chcę już kolejną część!



Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red.








Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger