
Tytuł
książki: Miłość na później
Oryginalny tytuł: If I never met you
Autor: Mhairi McFarlane
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 544
Data
wydania: 01.09.2021
Mhairi McFarlane
urodziła się w Falkrik w 1976 roku. Ukończyła literaturę na Uniwersytecie w
Manchesterze, a następnie przeniosła się do Nottingham. Znalazła pracę jako
dziennikarka, ale w wieku 31 lat postanowiła poświęcić się karierze pisarskiej.
Debiutowała w 2012 roku powieścią „Nie mów nic, kocham cię”, która została
przetłumaczona na 16 języków i obecnie trwają prace nad jej ekranizacją. „Miłość
na później” to szósta książka w dorobku McFarlane. Nie słyszałam wcześniej o
tej autorce, ale opis recenzowanej książki zachęcił mnie do sięgnięcia po jej
twórczość.
Życie Laurie wywraca
się do góry nogami, kiedy po osiemnastu latach związku, Dan ją zostawia. Jakby
tego było mało sprawę komplikuje fakt, że dalej będą się codziennie widywać,
ponieważ pracują w jednej kancelarii, a jego nowa partnerka jest w ciąży.
Laurie jest mocno upokorzona i chce przestać być obiektem plotek. Wtedy natrafia
na Jamiego, słynnego na całe biuro playboya. Postanawiają zawrzeć układ, na
którym zyskają oboje. Czy jednak na pewno im to pomoże, czy może przysporzy tylko
samych problemów?
Laurie ma trzydzieści
sześć i jest prawniczką. Pracuje w prestiżowej kancelarii i jest bardzo ceniona.
Można ją nazwać kobietą sukcesu choć zegar biologiczny tyka. Do tego jest piękna
i bystra. Jamie zaś jest typowym kobieciarzem. Nigdy nie pokazuje się z tą samą
kobietą dwa razy i ciągle łamie im serca. Wydaje się być pozbawionym skrupułów lekkoduchem.
Jednak czy to nie jest tylko maska, którą przywdziewa by ukryć swoją prawdziwą
naturę wrażliwca? Polubiłam głównych bohaterów, a postacie drugoplanowe również
zostały dobrze wykreowane.
Powieść ta została
napisana w narracji trzecioosobowej i choć jest dość obszerna to czyta się ją
szybko. Choć jest schematyczna to nie ma przy niej czasu na nudę. Polubiłam
styl McFarlane, ponieważ zadbała o to, aby czytelnikowi przy tej historii towarzyszył
ogrom emocji. Można zarówno się roześmiać jak i wzruszyć śledząc losy Laurie,
która po porzuceniu przez Dana różnie sobie radzi i po kolei przechodzi wszystkie
etapy, zanim będzie gotowa na nowo się otworzyć.
„Miłość na później”
to słodko-gorzka historia o miłości, przyjaźni, zdradzie, kłamstwach, plotkach,
pogoni za karierą. Autorka za sprawą głównych bohaterów, którzy już nie są
najmłodsi, pokazuje, że na miłość nigdy nie jest za późno. Mi książka ta
przypadła do gustu. Polecam.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.