Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szafrańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Szafrańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Anna Szafrańska – Nasze jutro

Anna Szafrańska – Nasze jutro
Tytuł książki: Nasze jutro
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 268
Data wydania: 04.12.2019

Łucja i Daniel próbują się uporać po tragicznych wydarzeniach kończących pierwszy tom. Ich ojciec niczego im nie ułatwia, ponieważ zamiast być wsparciem przeżywa to w samotności. Efektem tego jest rozpadająca się rodzina, która stopniowo się od siebie oddala. Jakby rozpacz po stracie bliskiej osoby to było mało, bohaterowie zmagają się z uczuciem, które jest pomiędzy nimi. Łucja również zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że Daniel jest dla niej kimś więcej. Jednak Zosia, dziewczyna chłopaka jest bardzo zazdrosna i zrobi wiele, aby pozbyć się rywalki. Czy dojdzie do kolejnej tragedii?

"Nasze jutro" to drugi i ostatni tom dylogii "Na zawsze". Pierwsza część zakończyła się w dość emocjonujący sposób, więc bardzo się cieszę, że na kontynuację nie trzeba było czekać długo. Teoretycznie są to książki młodzieżowe, jednak autorka zdecydowała się tu poruszyć trudne tematy, które sprawią, że i starszy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

W tym tomie Szafrańska również zdecydowała się na narrację pierwszoosobową. Wydarzenia poznajemy na przemian z perspektywy Łucji oraz Daniela. Nieczęsto czytam literaturę z motywem zakazanej miłości, więc cieszę się, że w tym przypadku mogłam poznać myśli bohaterów, a dzięki temu lepiej ich zrozumieć. Temat zakazanej miłości poruszony przez autorkę jest trochę tematem tabu. Choć bohaterowie wiedzą, że nie powinni to ich uczucia są silniejsze. Bardzo trafnie został tu przedstawiony wątek reakcji społeczeństwa, która wiązała się z potępieniem, czy też odrzuceniem.

Daniel i Łucja sprawiają w tej części wrażenie bardziej dojrzałych, choć nie do końca, bo to zależy od danej sytuacji. Z jednej strony musieli szybciej dorosnąć i samodzielnie poradzić sobie ze stratą. Z drugiej zaś wiele sytuacji wynikało z ich braku dialogu. Myślę, że na ich miejscu większość nie wiedziałaby jak się zachować, bo nie jest to sytuacja spotykana na porządku dziennym. Ci bohaterowie są wykreowani tak rzeczywiście, że czytelnik niemal razem z nimi odczuwa ich ból i cierpienie. I zamiast ich potępiać, kibicuje im.

Najnowsza powieść młodzieżowa Anny Szafrańskiej to poruszająca opowieść o stracie, zakazanym uczuciu i braku akceptacji społeczeństwa. Historia ta wciąga od pierwszych stron i choć pewne wydarzenia można przewidzieć to absolutnie w niczym to nie przeszkadza, ponieważ warta jest przeczytania ze względu na emocje, które wywołuje.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści, dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.


wtorek, 8 października 2019

Anna Szafrańska – Nasze wczoraj

Anna Szafrańska – Nasze wczoraj

Tytuł książki: Nasze wczoraj
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 280
Data premiery: 09.10.2019

Łucja i Daniel są rodzeństwem, które łączy niezwykle silna więź. Jednak nie jest to relacja typowa dla brata i siostry. Daniel czuje do dziewczyny coś więcej, ale zdaje sobie sprawę, że jest to zakazane uczucie. Choć wszyscy, którzy to widzą, próbują mu to wyperswadować to jego serce nie chce słuchać rozsądku. Okres dojrzewania bywa ciężki, szczególnie, kiedy plany na przyszłość zostają zaprzepaszczone. Jak sobie poradzi ze swoimi problemami i uczuciami?

Anna Szafrańska ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną. Pisać zaczęła w wieku trzynastu lat. Zaś kiedy skończyła osiemnaście, publikowała pod pseudonimem Anna Scott swoje pierwsze fanfiction, a także zaczęła pisać "Teatr życia" (wydany jako "Widmo grzechu" i "Grzech pierworodny"). Miałam już przyjemność czytać kilka książek tej autorki i zrobiły na mnie dobre wrażenie, więc postanowiłam jako następną poznać tę najnowszą.


„Nasze wczoraj” jest pierwszym tomem cyklu „Na zawsze” z gatunku Young Adult. Autorka zastosowała tu narrację pierwszoosobową naprzemiennie z perspektywy Łucji oraz Daniela. Oprócz nielicznych fragmentów takich jak np. prolog, które są retrospekcjami opisującymi intrygujące wydarzenia z przeszłości. Był to bardzo dobry zabieg, ponieważ od samego początku w trakcie czytania tej lektury snułam domysły, które bardzo chciałam, aby okazały się prawdziwe. Styl Szafrańskiej jest lekki i prosty, dzięki czemu powieść tę czyta się naprawdę szybko.

„Nie mogłem na nią patrzeć. Oddychać jej powietrzem. To było zakazane. Ja byłem ogniem, a ona ćmą, którą czekał koniec, gdybym pozwolił jej się zbliżyć do siebie.”

Bohaterów poznajemy w momencie, kiedy Łucja ma 13 lat, a Daniel 16, ale w drugiej połowie książki akcja rozgrywa się trzy lata później. Muszę przyznać, że nastolatka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Spodziewałam się rozkapryszonej i naiwnej dziewczynki, która okazała się być niezwykle dojrzała jak na swój wiek. Ambitna, wiedząca czego chce, rozwijająca swoją pasję - od razu ją polubiłam. Daniel jak na swój wiek, w którym zaczynają buzować hormony również zachowywał się do pewnego momentu dość właściwie. Niestety w pewnym momencie jego marzenia na przyszłość legły w gruzach i chłopak zboczył na złą drogę. I tutaj należą się wyrazy uznania dla Igi, ich matki. Kobieta ta widząc jak jej syn wraca w środku nocy lub nad ranem pijany oraz odurzony narkotykami, była wyrozumiała, starała się do niego dotrzeć i mu pomóc w naprawdę świetny sposób.

„Nasze wczoraj” to powieść młodzieżowa o zakazanej miłości, straconych marzeniach, a także okresie dojrzewania i buntu. Lektura ta z pewnością wywoła w każdym czytelniku wiele emocji, ponieważ nie da się nie obdarzyć sympatią głównych bohaterów i to przecież nie ich wina, że spotkało ich coś tak tragicznego jak zbyt silne uczucie do swojego rodzeństwa. Po przeczytaniu prologu, można się domyślać jak potoczy się ta historia, ale czy te domysły okażą się właściwe? Anna Szafrańska tworzy piękne, bolesne i poruszające historie. Mi ta powieść bardzo się podobała, dlatego cieszę się, że mam możliwość jej patronować, a także z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.

wtorek, 17 lipca 2018

Anna Szafrańska – Właśnie tak!

Anna Szafrańska – Właśnie tak!

Tytuł książki: Właśnie tak!
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 308
Data wydania: 07.06.2018

Stefania Trocka to dwudziestoczteroletnia kobieta, która wiele już w swoim życiu osiągnęła. Skończyła studia dziennikarskie z wyróżnieniem, ma wymarzoną pracę w kobiecym piśmie, a oprócz tego jest autorką popularnych książek dla młodzieży. Posiada mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód, a także drogie ubrania. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, jednak ma również spory bagaż doświadczeń, z którym musi się zmierzyć. Kiedy kilka lat temu wyjechała z rodzinnej Drzewicy, długo zmagała się z traumą, teraz jednak musi się z nią zmierzyć, ponieważ otrzymuje zaproszenie na ślub kuzynki.

Z twórczością Anny Szafrańskiej do tej pory spotkałam się tylko przy okazji lektury „Dziewczyny ze złotej klatki”. Pozycja ta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wiedziałam, że kwestią czasu jest tylko aż sięgnę po kolejną książkę tej autorki i tym razem mój wybór padł na tę najnowszą.

Zacznę od tego, że bardzo polubiłam styl autorki. Przedstawiona historia jest lekka, a przy tym zawiera mnóstwo humoru. Nie dajmy jednak się zwieźć, bo mimo tego, że książka praktycznie czyta się sama to porusza także trudniejsze tematy. Autorka zdecydowała się tu ukazać ból po stracie bliskich osób, osamotnienie z nim związane, a także trudności związane z mierzeniem się ze swoją przeszłością. Anna Szafrańska w tej lekko ponad 300-stronicowej opowieści zawarła tak wiele rzeczy, że z pewnością nie da się przy niej nudzić!

Główną bohaterkę, Stefanię, polubiłam niemal od samego początku, choć wciąż nie mogę się nadziwić jak tak młoda osoba tak szybko stała się tak majętna będąc dziennikarką. To jednak jedyna rzecz, która wydała mi się mocno przerysowana. Oprócz tego Stefcia, wciąż pamiętając jak się sparzyła w przeszłości, ma problemy z zaufaniem, ale mimo tego powoli pozwala sobie na zburzenie muru, który wybudowała lata temu. Podobała mi się przemiana jaką zaobserwowałam w bohaterce na kartach tej powieści. Kolejnymi postaciami, które były zyskały moją sympatię były Beata, czyli osoba, która przed laty pomogła Stefanii się pozbierać oraz jej babcia, osoba niezwykle mądra i serdeczna. Natomiast, jeśli chodzi o Michała to co więcej mogę o nim napisać, poza tym, że został ukazany jako ideał?

Przyznaję, że historia jest dość schematyczna. Myślę, że raczej niewiele osób będzie zaskoczonych rozwojem wydarzeń. Jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało, ponieważ uważam, że jest to lektura idealna na letnie wieczory - pełna ciepła i bardzo zabawna. Zakończenie, także nie należy do najbardziej wyszukanych, jednak z całą pewnością sprawi, że będziecie wyczekiwać kolejnej części tak samo jak ja!

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


środa, 10 stycznia 2018

Anna Szafrańska – Dziewczyna ze złotej klatki

Anna Szafrańska – Dziewczyna ze złotej klatki





Tytuł książki: 
Dziewczyna ze złotej klatki
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 412
Data wydania: 25.10.2017












Osiemnastoletnia Amelia Raczyńska jest córką bogatego i wpływowego biznesmena. Mieszka w luksusowej willi, ma służbę, ochronę i szofera, a także uczęszcza do prywatnej szkoły. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, jednak brak jej tego, czego pieniądze nie dają – rodzice nigdy nie okazują jej, ani jej rodzeństwu uczuć, stale narzucają jej swoją wolę, łącznie z wybraniem jej narzeczonego, a także przy każdej możliwej okazji ją krytykują i wyrażają swoje niezadowolenie z jej zachowania. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie wyrwać się z tej złotej klatki, niestety środki, których do tego używa to mnóstwo kłamstw, z których ciężko się wyplątać.

„W moim nastoletnim życiu nie mogę być normalną dziewczyną.
Nie mam ambicji ani marzeń.
Nie wiem, co to prawdziwa miłość.
I nie wiem, czy kiedykolwiek ją spotkam…”

Od samego początku ta książka wstrząsa. Kiedy czytam powyższy cytat mocno współczuję Eli bardzo mocno. Ludzie stojący z boku główną bohaterkę postrzegają jako zimną i rozkapryszoną księżniczkę, inni z kolei widząc jej markowe ciuchy z pewnością myślą, że ta dziewczyna ma wszystko. Ale czy na pewno tak jest? Już z pierwszego rozdziału dowiadujemy się o Amelii bardzo istotnych rzeczy. Wszystko jest opisane z perspektywy głównej bohaterki, a nieliczne fragmenty z perspektywy Roberta, dzięki temu czytelnik jeszcze lepiej rozumie ich emocje.


To, co uderzyło mnie na samym początku to to jak główna bohaterka cierpiała z powodu braku rodzicielskiej miłości. To nie jest typowy romans. W wielu fragmentach tej książki czytelnik dowiaduje się jak bardzo Amelii brakuje od rodziców zwykłego buziaka w policzek na pożegnanie, przytulenia, czy zwykłej pochwały. Dziewczyna niemiłosiernie cierpi, ponieważ gosposia jest jej bliższą osobą niż własna matka i ubolewa nad tym, że we własnym domu brakuje osób, które wysłuchały by jej problemów.

Świetnym uzupełnieniem historii jest wątek kryminalny, który pojawia się pod koniec powieści. Bałam się, że autorka chciała za dużo rzeczy upchnąć w tej książce i że ten wątek zepsuje cały efekt, jaki do tego momentu na mnie wywarła. Jednak nic bardziej mylnego – wprowadzenie odrobiny akcji moim zdaniem bardzo dobrze wpłynęło na całość, bo od tych ostatnich stron dosłownie nie można się oderwać. Do samego końca nie wiadomo jak autorka pokierowała losem bohaterów i zostałam zaskoczona.

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Szczególnie zimni i apodyktyczni rodzice, którzy zachowują się jakby nie mieli uczuć, a to co się dla nich liczy to pozory, dobra reputacja i życie w luksusie. Przyjęcia, czy kolacji z udziałem ludzi z tej sfery to pełne obłudny wydarzenia – sztuczne uśmiechy, udawanie przyjaźni, by w obliczu innych sytuacji odwrócić się plecami – moim zdaniem autorka perfekcyjnie stworzyła tych ludzi. Za to moją sympatię zdobyła Lidka, wesoła dziewczyna, która potrzebowała przyjaciółki.

„Dziewczyna ze złotej klatki” to powieść o spełnianiu oczekiwań rodziców, o próbie zdobycia ich uznania, o poszukiwaniu miłości, a przede wszystkim o tym, że za pieniądze nie można mieć wszystkiego i że nie dają one szczęścia. Warto przeczytać tę książkę, bo jest niezwykle emocjonalna, a sama fabuła może zaskoczyć, bo nie jest to taki typowy i oczywisty romans.


Moja ocena: 9/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.









Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger