
Tytuł
książki: Wróć do mnie
Oryginalny tytuł: Come back for me
Autor: Corrine
Michaels
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 416
Data
wydania: 17.02.2021
Corrine Michaels
to amerykańska autorka romansów z list bestsellerów „New York Timesa”, „Wall
Street Journal” i „USA Today”. Jest żoną byłego oficera marynarki
wojennej. Pisanie rozpoczęła podczas długich miesięcy rozłąki z mężem
przebywającym na misjach. Mieszka w Wirginii. Debiutowała w 2014 roku. Czytałam
wcześniej kilka książek Michaels i byłam ciekawa, czym tym razem mnie zaskoczy.
„Wróć do mnie” to pierwszy z czterech tomów serii o braciach Arrowood.
Ellie i Connor osiem lat temu spędzili razem jedną
noc, która na zawsze zmieniła ich życia. Choć nie znali nawet swoich imion,
przez tyle lat nie potrafili wymazać jej z pamięci. Mężczyzna wraca do
Sugarloaf, aby pochować znienawidzonego ojca i jak się na miejscu okazuje
zamieszkać w rodzinnym domu, zgodnie z jego ostatnią wolą. Pewnego dnia
ponownie spotyka swojego Anioła ze snów, jednak okazuje się, że ma męża, a
także dziecko. Czy dla niej noc sprzed lat nic nie znaczyła? Czy Connor
zawalczy o ukochaną?
Powieść ta została napisana w narracji
pierwszoosobowej naprzemiennie z perspektywy Ellie oraz Connora. Muszę
przyznać, że pierwsze sto stron przepełnione były emocjami, a ja nie mogłam się
oderwać od tej lektury. Niestety później akcja mocno zwalnia i szczerze mówiąc
jestem trochę rozczarowana rozwojem fabuły. Liczyłam na coś więcej. Michaels
próbowała pod koniec wpleść trochę dramatu do tej historii, ale mimo tego i tak
spodziewałam się większego ładunku emocjonalnego. Autorka porusza tu trudne
tematy takie jak przemoc fizyczna i psychiczna, ból po stracie bliskiej osoby i
próba radzenia sobie z tym, a także alkoholizm, więc oczekiwałam, że powieść ta
chwyci mnie za serce i wyciśnie łzy. Niestety tak się nie stało.
Ellie to postać, która od początku zyskała moją
sympatię. Jej codzienność wypełniały ciosy, kontrola i obelgi męża. Mimo tego
dzielnie to znosiła i walczyła każdego dnia o przetrwanie ze względu na swoją
córkę. Żadna kobieta nie powinna czegoś takiego doświadczać, ani żadne dziecko
wychowywać się w takim domu. Kibicowałam więc by ich losy się odmieniły. Connor
to mężczyzna prawie idealny. Kiedy odnalazł swoją ukochaną, robił wszystko, aby
ją uszczęśliwić i dać jej poczucie bezpieczeństwa, choć sam zmagał się z
demonami przeszłości. Z jego braci najbardziej polubiłam Declana i nie mogę się
już doczekać, kiedy będę mogła przeczytać drugi tom serii poświęcony właśnie
jemu.
Podsumowując, „Wróć do mnie” to dobry romans, który czyta się dość przyjemnie i szybko, ale nie jest to historia, która zostanie na długo w mojej pamięci. Mi osobiście zabrakło tu większych emocji, na które liczę w kolejnym tomie.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.