
Tytuł
książki: Śmierć pani Westaway
Oryginalny tytuł: The death of Mrs. Westaway
Autor: Ruth
Ware
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 480
Data
wydania: 02.06.2021
Ruth Ware jest brytyjską pisarką, która mieszka wraz z rodziną pod Brighton w Wielkiej Brytanii. Ukończyła studia na uniwersytecie w Manchesterze, po czym pracowała jako kelnerka, księgarka, nauczycielka języka angielskiego, a także rzeczniczka prasowa. Debiutowała książką "W ciemnym, mrocznym lesie", która trafiła na listy bestsellerów i była nominowana do wielu nagród literackich. Sprzedano prawa do ekranizacji pierwszych trzech książek autorki, a wydano je dotąd w ponad czterdziestu językach. Poprzednia jej książka bardzo mi się podobała, dlatego po najnowszą sięgnęłam jak tylko się ukazała.
Hal jest młodą tarocistką, która ledwo wiąże koniec z końcem. Pewnego dnia dostaje wiadomość, która może odmienić jej los. Dowiaduje się z niej, że jej babcia, mieszkająca w dużej posiadłości w Kornwalii, nie żyje. Jak to możliwe skoro jest przekonana, że jej dziadkowie nie żyją od ponad dwudziestu lat? Ewidentnie coś tu się nie zgadza, ale dziewczyna mimo to postanawia pojawić się na pogrzebie i odczytaniu testamentu, ponieważ może to wpłynąć na jej sytuację finansową. Czy to naprawdę jej babcia teraz zmarła? Jeśli tak to, co się wydarzyło dwadzieścia lat temu?
Poprzednią książką Ware postawiła poprzeczkę wysoko. Najnowsza zaś nie jest zła, ale jej nie przebiła, ani jej nie dorównuje. Początkowo akcja toczy się w moim odczuciu zbyt powoli i dzieje się niewiele. Dopiero kiedy razem z główną bohaterką przenosimy się do podupadającej posiadłości, zaczyna się robić ciekawie. Powieść nabiera tempa i niepowtarzalnego, mrocznego, gęstego klimatu. Trzeba przyznać autorce, że umie stworzyć atmosferę pełną sekretów, kłamstw i zawiłej intrygi.
Hal to postać, która wzbudzała moje współczucie, ponieważ życie jej nie oszczędzało. Niedawno straciła matkę, ojca nie znała, a dziadków sądziła, że straciła dwadzieścia lat temu. Żyje z wróżenia ludziom z kart, zupełnie jak jej matka. Szkoda mi jej ze względu na to, z czym musiała się zmagać. Natomiast doceniam jej odwagę, dojrzałość, a także determinację. O pozostałych bohaterach celowo nic nie piszę, ponieważ najlepiej poznać ich samemu sięgając po tę lekturę.
"Śmierć
pani Westaway" to ciekawy, intrygujący, choć nie równy thriller. Podobała
mi się gęsta, duszna atmosfera wykreowana przez Ware. Natomiast dynamika akcji
trochę mi przeszkadzała, ponieważ początek powieści został zbyt rozwleczony i
nie wiele się w nim działo. Nie zmienia to jednak faktu, że warto sięgnąć po tę
książkę i samemu ją ocenić.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.