
Tytuł
książki: Święto ognia
Autor: Jakub
Małecki
Wydawnictwo: SQN
Ilość
stron: 256
Data
wydania: 15.09.2021
Jakub Małecki urodził się w 1982 roku w Kole. Z wykształcenia jest ekonomistą. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Debiutował w 2008 roku opowiadaniem "Dłonie", które ukazało się w magazynie "Science Fiction, Fantasy i Horror". Jego pierwsza powieść została wydana przez wydawnictwo Red Horse w 2009 roku. Był nominowany między innymi do Nagrody Literackiej "Nike", Nagrody Literackiej Europy Środkowej "Angelus", czy nagrody im. Stanisława Barańczaka i Odkrycia Empiku. Jego powieści tłumaczone są aktualnie na języki takie jak niemiecki, niderlandzki, fiński, rosyjski, słoweński, hebrajski i macedoński.
"Święto ognia" to historia opowiedziana z perspektywy trzech postaci - ojca oraz jego dwóch córek. Anastazja jest osobą niepełnosprawną, cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Mimo tego okazuje się być niezwykle ciepłą, cieszącą się z małych rzeczy. Jest również pełna marzeń, których niestety nigdy nie będzie miała szansy spełnić. Ona jednak nie załamuje się z tego powodu, a wręcz przeciwnie, marzenia napełniają ją optymizmem i dają siłę do cieszenia się z każdego dnia. Największą pasją jej siostry Łucji jest balet. Nie jest w stanie jej tego zniszczyć nawet groźna kontuzja, która uniemożliwia jej udział w wyczekiwanym występie. Ich ojciec jest niezwykle silnym mężczyzną, który z jednej strony stara się sobie radzić z córkami jak najlepiej, zaś w innym obszarze zupełnie odpuszcza. Dla swoich córek zrobi wszystko, stara się je wspierać i otaczać miłością najlepiej jak potrafi. Jest jeszcze pani Józefina, sąsiadka, której również zależy na Nastce i stara się spędzać z nią czas, a także bezinteresownie zaopiekować.
Powieść ta jest dość krótka, ale nie ilość słów świadczy o tym, czy dana książka jest dobra. Ta w moim odczuciu taka jest, a minimalizm w tym przypadku wyszedł jej na dobre. Jeśli czytaliście już inne pozycje Małeckiego to zdążyliście poznać jego styl. Posługuje się on przepięknym językiem ze sporą ilością metafor. To właśnie one oraz ogrom emocji bijący z tej historii nadają jej wyjątkowości. Jest ona zarówno smutna, wzruszająca jak i momentami optymistyczna. W piękny sposób autor zwraca uwagę na to jak wygląda życie osoby niepełnosprawnej, a także życie pozostałych członków rodziny. Czasami sprawy Łucji były na dalszym planie, ponieważ potrzeby siostry były przedkładane nad jej. Ale czy w ich sytuacji można mieć o to pretensje?
Podsumowując,
"Święto ognia" to poruszająca, przepiękna opowieść o stracie,
marzeniach, nadziei i przekraczaniu granic. W moim odczuciu to powieść warta
uwagi i skłaniająca do refleksji. Prawa do jej ekranizacji jeszcze przed
publikacją kupiła wytwórnia Opus Film, czyli producent m.in. "Idy"
oraz "Zimnej wojny".
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu SQN.