
Tytuł
książki: Błękit błyskawicy
Oryginalny
tytuł: Blue Lightning
Autor: Ann
Cleeves
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 424
Data wydania: 19.06.2019
Jimmy Perez
przybywa na wyspę Fair Isle, ponieważ mieszka tu jego rodzina. Mężczyzna
planuję wkrótce się pobrać z Fran i pragnie ją przedstawić najbliższym. Na jego
cześć zostaje wydane przyjęcie w starej latarni. Choć na zewnątrz szaleje
sztorm, nie przeszkadza im to w zabawie. Jednak kolejnego dnia na wyspie
zostaje odnalezione ciało kobiety. Od początku wiadomo, że doszło do strasznej
zbrodni, ponieważ zabójca postarał się o teatralną oprawę i wplótł swojej
ofierze we włosy ptasie pióra. Kim jest morderca i dlaczego to zrobił?
"Błękit
błyskawicy" to czwarty tom "Kwartetu szetlandzkiego".
Teoretycznie skoro to kwartet to powinien być ostatnim tomem. Na szczęście
jednak autorka wyszła na przeciw swoim fanom i napisała kolejne części, które
ukażą się również w Polsce. W każdej z tych książek Perez prowadzi śledztwo w
innej sprawie, jednak wątki poboczne z jego życia prywatnego są ze sobą
powiązane. Zalecam więc zapoznawanie się z tą serią we właściwej kolejności.
Bardzo lubię tę serię i nie mogłam się doczekać tej premiery.
Tworzenie
małych, zamkniętych społeczności to coś, co Cleeves wychodzi perfekcyjnie. Z
powodu szalejącego sztormu i pogody, która z godziny na godzinę coraz bardziej
się pogarszała, na wyspę nie są w stanie dotrzeć żadne posiłki, ani statkiem,
ani samolotem. W związku z tym Jimmy Perez bez wsparcia oraz specjalistycznego
sprzętu, musi sobie poradzić sam z wytropieniem mordercy. Jest mu ciężko
podejść do tej sprawy profesjonalnie, ponieważ wychował się na Fair Isle i
mieszkańcy są mu znani. Im więcej mijało czasu od zbrodni, tym bardziej ludzie
stawali się nerwowi. W takiej małej społeczności każdy zna każdego i nikt nie
chce zdradzać tajemnic. Komisarzowi ciężko przebić się przez mur milczenia.
Uważam, że autorka bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją postaci pod względem
psychologicznym
Cleeves
zbudowała tu świetną atmosferę. Opisy pogody, wyspa odcięta od ludzkości
sprawiły, że klimat jest klaustrofobiczny. Im dalej, tym bardziej jest
niepokojąco. Wiadomo, że mieszkańcy coś ukrywają, więc pojawia się tu mnóstwo
sekretów i niedopowiedzeń. Autorka umiejętnie wodzi czytelnika za nos, by na
końcu go zupełnie zaskoczyć. Akcja rozwija się tu dość powoli, ale w przypadku
powieści Cleeves to zaleta. Nie potrzeba wielu trupów i makabrycznych opisów,
aby stworzyć rewelacyjny kryminał.
"Błękit
błyskawicy" to jak dotąd moja ulubiona część "Kwartetu
szetlandzkiego". Cleeves po raz kolejny pokazuje tu, że perfekcyjnie radzi
sobie z budowaniem zamkniętych społeczności, gęstego, mrocznego klimatu, a
także z wodzeniem czytelnika za nos. Finał tej powieści również podnosi moją
ocenę, ponieważ zaskakuje, a jednocześnie pozostawia z wieloma niewiadomymi.
Bardzo się cieszę, że autorka nie zakończyła tej serii na tym tomie i z
niecierpliwością wyczekuję kolejnych!
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.