Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 grudnia 2021

Zima w Pensjonacie pod Bukami

Zima w Pensjonacie pod Bukami

Tytuł książki: Zima w Pensjonacie pod Bukami

Autorki: Natasza Socha, Magda Stachula, Renata Kosin, Karolina Wilczyńska, Katarzyna Misiołek, Dorota Milli, Katarzyna Janus

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  376

Data wydania: 27.10.2021

„Zima w Pensjonacie pod Bukami” to siedem opowiadań siedmiu różnych autorek, które zabiorą czytelnika w podróż do zimowych Bieszczad. Nigdy nie byłam zimą w górach, ale wciąż o tym marzę, a za sprawą takich historii mogłam to zrobić choć na chwilę. Tytułowy pensjonat prowadzi pani Róża, która przyjmie każdego gościa, nawet tego niezapowiedzianego. Panią Różę i jej pensjonat być może mieliście już okazję poznać za sprawą antologii „Lato w Pensjonacie pod Bukami”.

Poznajemy tu między innymi historię Anastazji, której życie zaczyna się walić niczym przewracające się domino. Jest też dwójka przypadkowych ludzi na lotnisku w Paryżu, którzy choć zmierzają w przeciwnych kierunkach to pojawiła się między nimi iskra. Hela i Mania za sprawą pobytu w pensjonacie zaczynają niektóre rzeczy postrzegać inaczej. Miłosz czeka na ukochaną, a zamiast niej zjawia się jej koleżanka. Są tu też opowieści o dojrzałej i młodzieńczej miłości, o przebaczaniu, a także o smutnej przeszłości. Nie chcę zdradzać nic więcej. Mam nadzieję, że to wystarczy, aby pokazać jak różnorodne znajdziecie tu teksty.

Ta świąteczna antologia zawiera piękny zimowy krajobraz Bieszczad i niesamowitą świąteczną atmosferę. Oprócz miejsca, historie te łączy również twórczość Edwarda Stachury. Z pewnością jedne teksty mogą podobać się bardziej, a inne mniej i nie ma w tym nic dziwnego. Nie zmienia to jednak faktu, że są pełne emocji, skłonią do refleksji, ale również otulą ciepłem i nadzieją niczym kocyk.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

Renata Kosin – Dzwonki, gwiazdki i słomki

Renata Kosin – Dzwonki, gwiazdki i słomki

Tytuł książki: Dzwonki, gwiazdki i słomki

Autor: Renata Kosin

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  368

Data wydania: 20.10.2021

Renata Kosin urodziła się i wychowała na Podlasiu, zaś obecnie mieszka na skraju warmińskiego miasteczka. Ukończyła polonistykę i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Ma na swoim koncie już kilkanaście powieści, a łączy w nich wątki społeczno-obyczajowe z przygodowymi, sensacją, kryminałem, psychologią oraz romansem. Nie znam zbyt dobrze twórczości Kosin, ale do sięgnięcia po jej świąteczną powieść nie trzeba było mnie namawiać, bo lubię ten gatunek.

Matylda jest typowym mieszczuchem i jednym z jej największych marzeń jest spędzenie Świąt Bożego Narodzenia na wsi. Tym razem postanawia je zrealizować i podstępem wprasza się na nie do rodzinnego domu koleżanki z pracy, która pochodzi z podlaskiej wioski. Niestety, kiedy kobieta przybywa na miejsce, doznaje szoku, ponieważ odbiega ono od jej wyobrażeń, które miała na podstawie książek oraz filmów. W związku z tym sama będzie próbowała stworzyć świąteczną atmosferę. Jak jej to wyjdzie? I przede wszystkim jak zareagują na to gospodarze?

Główna bohaterka jest dość specyficzna i może nie każdemu przypaść do gustu. Matylda jest atrakcyjną, dwudziestoośmioletnią singielką. Wyobrażała sobie starą, drewnianą chatkę, a na miejscu przeżyła szok zastając nowoczesny dom. Jej wizyta wywróciła życie gospodarzom, biorąc sprawy w swoje ręce, przez co może czytelnika irytować.  Ja jestem zupełnie inną osobą i nigdy bym się tak nie zachowała. Rozumiem jednak, że jej postać celowo została przerysowana.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Kosin jest lekki i książkę czyta się szybko. Mimo głównej bohaterki, która mnie drażniła, lektura ta przypadła mi do gustu. Autorka wplotła tu sporą dawkę humoru, ciepła, a przede wszystkim jest to historia pełna świątecznej atmosfery. Doceniam również to, że w miejscu, w którym znajduje się Matylda, tradycje i dawne obyczaje wciąż są utrzymywane.

„Dzwonki, gwiazdki i słomki” to przyjemna, ciepła świąteczna powieść. Bardzo podoba mi się jej klimat, malownicza wioska okryta białym puchem. Nie do końca jednak przekonała mnie do siebie główna bohaterka. Czytało się przyjemnie, ale nie będzie to moja ulubiona historia świąteczna.

Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

środa, 29 grudnia 2021

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Tytuł książki: Jedyny dzień w roku

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  336

Data wydania: 20.10.2021

Agnieszka Jeż jest mamą Kaliny, Jeremiego i Jagody oraz żoną Andrzeja. W liceum uwielbiała matematykę i fizykę, zaś czytała jedynie dla przyjemności. Na studiach jednak, wybrała filologię polską i filologię bałtycką. Zaś po nich przeszła już od czytania do pisania i obecnie ma na swoim koncie już kilkanaście powieści obyczajowych. Bardzo byłam ciekawa, czym autorka zaskoczy mnie tym razem.

Jest Wigilia. Dorota jest singielką i planuje ten dzień bardzo skrupulatnie: spacer z psem, świąteczne zakupy i kolacja u rodziców. Niestety nie wszystko da się zaplanować i przewidzieć, więc nie wszystko idzie po jej myśli. Wigilijna kolacja kończy się małą katastrofą. A po powrocie do domu pragnie jedynie, aby ten dzień się już skończył. Jednak los ma dla niej inny plan. Czy odmieni się jej podejście do Świąt?

Dorota ma dwadzieścia kilka lat, jest singielką i do tego bardzo ambitną. Do wszystkiego doszła sama, ciężko sobie zapracowała na własne mieszkanie, a także stabilną pracę. Jednak czuje się traktowana przez rodzinę jako ta gorsza, czuje się niedoceniana niezależnie od tego co by zrobiła i osiągnęła. W przeciwieństwie do jej brata, któremu cały czas coś nie wychodzi, a w życiu osiąga różne rzeczy dzięki znajomościom, czy pieniądzom rodziców. Jednak wspomniani rodzice zdają się nie zauważać problemów swoich najbliższych.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej i jest dość nietypowa. Głównej bohaterce przydarza się ciągle ten sam dzień. I w trakcie tej lektury miałam poczucie pewnej monotonni oraz znużenia w pewnym momencie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to powieść przepełniona świąteczną atmosferą, zewsząd czuć zapach pierników, a świat otula biały puch. Dodatkowo jest to historia może nie do końca realna, ale na pewno skłaniająca do refleksji i życiowa.

„Jedyny dzień w roku” to opowieść o rodzinie, relacjach rodzinnych, pozorach i o tym, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, a także, że zawsze można coś zmienić, trzeba tylko chcieć. Świąteczna, refleksyjna, choć trochę monotonna historia.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

wtorek, 28 grudnia 2021

Agnieszka Olejnik – Zupełnie inny cud

Agnieszka Olejnik – Zupełnie inny cud

Tytuł książki: Zupełnie inny cud

Autor: Agnieszka Olejnik

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  368

Data wydania: 13.10.2021

Agnieszka Olejnik jest mamą, żoną, polonistką, anglistką i pisarką. Kocha podróże. Prowadzi bloga „Barwy i smaki mojego życia”, gdzie opowiada nie tylko o książkach, ale także o fotografowaniu przyrody, nalewkach i zdrowej kuchni. Pisze głównie romanse i powieści obyczajowe, ale ma na swoim koncie również powieści dla dzieci. Bardzo lubię twórczość Olejnik, kiedy więc zobaczyłam w zapowiedziach jej świąteczną powieść, natychmiast znalazła się na liście do przeczytania.

Norbert Hall, były tenisista i milioner, zaprasza gości do swojego pałacyku w Leszczynach, otoczonego pięknym parkiem. Po raz pierwszy postanowił spędzić Święta w gronie rodzinnym, a jego gośćmi mają być dzieci oraz byłe partnerki, ponieważ każdy potomek ma inną matkę. Niestety szybko okazuje się, że nie będzie tak wspaniale jak zaplanował, ponieważ za uśmiechami kryją się pretensje i inne troski. Czy uda im się pojednać?

Norbertowi wiedzie się w życiu, jeśli chodzi o dobra materialne. Jest zamożny, ma piękny pałacyk, a także jest dość znany ze względu na swoją karierę. Brak mu jednak tego, co w życiu najważniejsze. Z byłymi partnerkami ma różne relacje i nie był obecny w życiu swoich dzieci, nie brał udziału w ich wychowaniu, a jedynie płacił alimenty. Jednak każde z nich zmaga się z różnymi problemami. Ula pragnie dziecka, Matylda leczy złamane serce, Kostek nie radzi sobie w związkach, Sonia pragnie zostać świętą, a babcia Rozalia nie lubi samej siebie. Do tego jest jeszcze bezdomny, który również odegra tu pewną rolę.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej i muszę przyznać, że jest dość nietypowa, ale bardzo mi się podobała. Przede wszystkim autorka skupia się tu na rodzinie i relacjach. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak to jest w życiu istotne. Można mówić, że „z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach”, ale ma się ją jedną, nie wybiera się jej i dla mnie to są bardzo ważne osoby. Na które mogę liczyć, ale i dla których sama wiele zrobię. Cieszę się, że są powieści, które poruszają ten temat.

„Zupełnie inny cud” to powieść o patchworkowej rodzinie, trudnych relacjach, wybaczaniu oraz potrzebie bliskości. Świąteczna, ciepła, piękna, wzruszająca i zabawna zarazem.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Dorota Milli – Miłość w płatkach śniegu

Dorota Milli – Miłość w płatkach śniegu

Tytuł książki: Miłość w płatkach śniegu

Autor: Dorota Milli

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  432

Data wydania: 13.10.2021

Dorota Milli jest autorką kilkunastu powieści obyczajowych. Debiutowała w 2015 roku powieścią „Płomień wspomnień” wydaną przed wydawnictwo Lucky. Jednak popularność przyniosła jej seria „Marzenia do spełnienia”. Uwielbia gorące lato, emocjonujące książki, spokojną muzykę i komedie romantyczne. Lubię twórczość tej autorki i bardzo byłam ciekawa jej zimowej powieści.

Albert jest wdowcem i najbardziej na świecie kocha swoje cztery córki. Choć bardzo się o nie martwi, ponieważ żadna z nich się jeszcze nie ustatkowała i nawet nie ma tego w najbliższych planach. A przecież kto się nimi zaopiekuje, gdy jego zabraknie? Pewnego dnia spotyka przyjaciela z dawnych lat i razem wpadają na (według nich) świetny pomysł, który pozwoli im bawić się na weselu oraz wyczekiwać wnuków. Problem w tym, że młodym niezbyt się to podoba. Co z tego wyniknie?

Albert nie młodnieje i bardzo troszczy się o swoje córki. Wacław, jego przyjaciel sprzed lat także martwi się o swojego jedynego syna, który to poświęca się prowadzeniu rodzinnej firmy i nie w głowie mu ślub. Cztery siostry żyją jak chcą, rozwijają swoje pasje i również nie myślą o stateczności w życiu. Choć każda z nich jest już dorosła to trochę miałam wrażenie, że są rozpieszczone oraz, że dla pieniędzy są w stanie zrobić wiele.

Powieść ta została napisana w narracji trzeciosobowej. Styl autorki jest lekki, a lekturę tę czyta się dość szybko. Tym, co urzekło mnie w tej historii jest Gdańsk. Kocham to miasto i jeśli kiedyś miałabym się przeprowadzać to właśnie tam! Jeżdżę tam tak często jak mogę, czyli co najmniej kilka razy w roku i dostrzegam urok tego miejsca o każdej porze roku. A zimowy, zaśnieżony Gdańsk jest wyjątkowo malowniczy, dlatego cieszę się, że dzięki tej historii mogłam się tam na chwilę przenieść.

„Miłość w płatkach śniegu” to ciepła, zabawna opowieść świąteczna, w której relacje rodzinne odgrywają bardzo ważną rolę. Istotną kwestią poruszoną tu przez Milli jest… swatanie. Czy jest ono możliwe w dzisiejszych czasach? I jaki będzie miało skutek? Tego dowiecie się z lektury J

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

czwartek, 2 grudnia 2021

Magdalena Witkiewicz – Drzewko szczęścia

Magdalena Witkiewicz – Drzewko szczęścia

 


Tytuł książki: Drzewko szczęścia

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  384

Data wydania: 27.10.2021

Magdalena Witkiewicz urodziła się w 1976 roku i wraz z rodziną mieszka w Gdańsku. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Prowadziła własną firmę marketingową, a przez pewien czas łączyła to z pisaniem powieści, by ostatecznie poświęcić się temu drugiemu zajęciu. Jej książki sprzedały się w ponad milionowym nakładzie, a są wydawane także w Wietnamie, Stanach Zjednoczonych oraz na Litwie. Bardzo lubię pióro Witkiewicz, a po jej powieść świąteczną sięgnęłam jako po jedną z pierwszych w tym sezonie.

Kornelia, seniorka rodu Trzpiot, w trakcie Wigilii oznajmia swojej rodzinie, że nie umrze w spokoju, jeśli rodzina nie znajdzie jej herbu. Twierdzi, iż jej mąż całe życie wypominał jej, że popełnił mezalians. I choć jest w tym trochę prawdy to Kornelia jednak wyznaczyła swoim potomkom to zadanie w innym celu. A mianowicie, mimo iż członkowie rodziny starają się przed nią ukryć pewne rzeczy, seniorka i tak zdaje sobie z nich sprawę. Wymyśliła zatem herb jako pretekst, aby na nowo scalić rodzinę i przypomnieć jej członkom, że to jedna z najważniejszych w życiu wartości. Czy Kornelia osiągnie swój cel, czy wręcz przeciwnie?

Bohaterami tej książki są osoby w różnym wieku, a ich problemy są odmienne, dzięki czemu być może czytelnikowi łatwiej będzie się, z którymś z nich utożsamić. Helena chce się rozwieść z mężem, a także boryka się z pewnymi technicznymi problemami w pracy. Joanna i Tomasz pracują od świtu do nocy, nie widując się ze swoimi dziećmi. Marek jest już dorosły i wyjechał za granicę, zaś Zosia próbuje różnych sposobów, aby zwrócić ich uwagę. Jest też Konrad, który wydaje się być dość arogancki i snobistyczny, ale czy na pewno taki jest? Spore znaczenie w tej historii odgrywa również pewna krowa imieniem Felicja, która jest wyjątkowa.

Powyżej skrótowo przedstawiłam tylko część postaci, natomiast jest ich o wiele więcej, a dla ułatwienia na początku powieści znajduje się ich spis wraz z krótkim opisem, zaś na końcu drzewo genealogiczne. Dzięki tym pomocom z pewnością nikt nie będzie miał problemu z połapaniem się, kto jest kim. Nie jest to typowa powieść świąteczna, ponieważ akcja rozpoczyna się w Wigilię i również w Wigilię się kończy, ale większość wydarzeń rozgrywa się w pozostałej części roku. Jest to jednak przezabawna i lekka historia. W takim wydaniu bardzo lubię twórczość Witkiewicz.

„Drzewko szczęścia” to humorystyczna opowieść o tym, co tak naprawdę w życiu najważniejsze. I nawet wtedy, kiedy w większości aspektów życia można powiedzieć, że „cena nie gra roli” to uświadamia, że najważniejszego nie można zyskać za żadne pieniądze świata. Rodzina i miłość są w życiu najważniejsze, a najnowsza powieść Witkiewicz pokazuje to w zabawny sposób. Choć nie ma tu zbyt wiele świątecznego klimatu to będzie to lektura idealna przed Świętami, kiedy atmosfera w domu może być napięta ze względu na wciąż nie kończącą się listę rzeczy do zrobienia.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



niedziela, 24 października 2021

Krystyna Mirek – Dawne tajemnice

Krystyna Mirek – Dawne tajemnice

Tytuł książki: Dawne tajemnice

Autor: Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  352

Data wydania: 29.09.2021

Krystyna Mirek jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, ale obecnie spełnia się zawodowo jako pisarka. Jest autorką kilkudziesięciu powieści obyczajowych i romansów, dzięki którym zdobyła serca wielu fanów. Lubię twórczość Mirek i zawsze chętnie sięgam po jej książki. ”Dawne tajemnice” to drugi tom serii „Blizny przeszłości”. Ten cykl to nowość w dorobku pisarki, ponieważ można go zaklasyfikować do thrillerów. Obie jego części są ze sobą powiązane, więc warto poznawać je we właściwej kolejności.

Majka wciąż próbuje rozwikłać tajemnicę śmierci ojca, ale dotarcie do prawdy nie jest takie łatwe. Na jaw zaczyna wychodzić wiele tajemnic. A burmistrz staje jej na drodze rzucając kłody pod nogi, ponieważ wie, ile kobieta ma do stracenia. Dodatkowo zna więcej jej tajemnic niż kobieta może przypuszczać. Czy Majka dowie się prawdy o wydarzeniach sprzed lat?

Główna bohaterka choć jest młodą osobą to wiele w życiu przeszła i dźwiga na swoich barkach spory bagaż doświadczeń. Sprawia wrażenie pomocnej, odważnej i zdeterminowanej. Jednak choć sama jest bardzo życzliwa dla innych, nie umie o pomoc poprosić i ciężko jej ją również przyjąć. Pozostali bohaterowie z pewnością nie pozostaną Wam obojętni, np. burmistrz nie wzbudzi pozytywnych uczuć.

Oba tomy są ze sobą ściśle powiązane i z tego względu trudniej mi pisać opinię o drugim bez zdradzania zbyt wielu szczegółów. Dlatego będzie dziś trochę krócej, bo spoilery to coś, czego nie znoszę wśród opinii u innych. Opowieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. To co, z pewnością różni tę część od pierwszej to to, iż akcja jest o wiele bardziej dynamiczna i zawiera więcej zwrotów. Jak wiecie, bardzo lubię motyw zamkniętej społeczności i podobało mi się to jak autorka odkrywała przed czytelnikiem kolejne tajemnice sprzed lat.

„Dawne tajemnice” to udana kontynuacja. Jak na to, iż Mirek dopiero wychodzi ze swojej strefy komfortu, pisząc thrillery to zauważam, że jest coraz lepiej. Jednak czytam sporo książek z tego gatunku i przyznam, iż zabrakło mi tu napięcia, czy też zaskoczenia. Niemniej jednak jestem ciekawa jak zakończy się ta seria i z pewnością sięgnę po trzeci tom.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

niedziela, 10 października 2021

Agnieszka Krawczyk – Warkocz spleciony z kwiatów

Agnieszka Krawczyk – Warkocz spleciony z kwiatów

Tytuł książki: Warkocz spleciony z kwiatów

Autor: Agnieszka Krawczyk

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  448

Data wydania: 15.09.2021

Agnieszka Krawczyk urodziła się w 1972 roku. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach pracowała jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, a następnie jako redaktorka w wydawnictwach do momentu, w którym stwierdziła, iż też potrafi pisać książki. Jest autorką powieści obyczajowych i kryminałów, które podbiły listy bestsellerów oraz zdobyły serca czytelników. Jej książki sprzedały się dotąd w nakładzie ponad pół miliona egzemplarzy.

Zosia Wichocka uległa wypadkowi i nie może się po nim pozbierać. Z pomocą przychodzi jej koleżanka, która proponuje wypoczynek w swoim domku, w małym, malowniczym miasteczku położonym w górach, Nieznajomce. Zosia zgadza się skorzystać z tej oferty, a na miejscu wiele się w niej zmieni. Zaczyna dostrzegać rzeczy naprawdę istotne w życiu i odkrywa świat na nowo. Czy uda jej się uporać ze swoimi problemami i stanąć na nogi?

Główna bohaterka cudem uszła z życiem w wypadku. Niestety nie wyszła z tego bez szwanku, a blizny na twarzy i ciele po poparzeniu stale jej przypominają o traumatycznym przeżyciu. Kobieta nie może sobie z tym poradzić, a sprawy nie ułatwia fakt, że straciła pracę. W Nieznajomce kobieta spotyka bardzo ciekawych, ale życzliwych i pomocnych ludzi, którzy tak jak ona przybyli tu znaleźć ukojenie i zrozumieć sens życia, bo każdy z nich dźwiga własny bagaż doświadczeń. Mariusz prowadzi schronisko dla leśnych zwierząt. Aleksy jest tajemniczym włóczęgą. Zaś Zazulina jest znachorką i wróżbiarką.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a akcja rozgrywa się w ciepłych miesiącach w okresie od maja do sierpnia. Wydarzenia z każdego miesiąca rozpoczynają się informacjami na temat tego, co w każdym z nich kwitnie, co można zbierać, a także o znaku zodiaku przypisanym dla danego okresu. Przyznam, iż było to dla mnie ciekawe urozmaicenie. Kto wie, może zielarska wiedza zdobyta w trakcie tej lektury, kiedyś mi się przyda. Mimo, iż jest to powieść obyczajowa rozgrywająca się w trakcie lata i mogłaby zwiastować lekką opowiastkę to porusza trudniejsze tematy takie jak wypadek, rozwód, czy strata.

„Warkocz spleciony z kwiatów” to pierwszy tom serii ”Leśne Ustronie”. Powieść ta jest niezwykle ciepła, przynosząca pokrzepienie, a przy tym niezwykle klimatyczna. Urzekły mnie opisy przyrody i chętnie razem z główną bohaterką przechadzałabym się po pięknej, pachnącej, zielonej łące. Jestem ciekawa kolejnej części.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



środa, 18 sierpnia 2021

Magdalena Witkiewicz – Srebrna łyżeczka

Magdalena Witkiewicz – Srebrna łyżeczka

 


Tytuł książki: Srebrna łyżeczka

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 352

Data wydania: 14.07.2021

Magdalena Witkiewicz urodziła się w 1976 roku. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego Studium Bankowości, a także Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Miała własną firmę marketingową, którą przez pewien czas prowadziła jednocześnie pisząc powieści. Ostatecznie zdecydowała się poświęcić temu drugiemu zajęciu. Obecnie ma na koncie już kilkadziesiąt książek, a część z nich ukazała się również w Wietnamie, Stanach Zjednoczonych i na Litwie. Bardzo lubię twórczość Witkiewicz, jednak wciąż wiele jej historii przede mną.

Lidia ma dwadzieścia osiem lat i spory bagaż doświadczeń. Pewnego dnia otrzymuje list od tajemniczej kobiety, która twierdzi, iż jest przyjaciółką rodziny. Pragnie także przekazać jej spadek, ale oprócz tego niczego nie wyjaśnia. Kim jest ta kobieta? A także czyje są srebrne łyżeczki znajdujące się w starym pudełku? Kobieta powoli odkrywa tajemnicę, a wtedy jej życia wywraca się do góry nogami. Czy Lidia odnajdzie szczęście, miłość i zrozumie co w życiu jest najważniejsze?

Lidia to bohaterka, która szybko zyskała moją sympatię, wzbudzała we mnie również współczucie. Nie miała zbyt długiego dzieciństwa. Mieszkając pod jednym dachem z matką alkoholiczką, szybko musiała dorosnąć, bo role, co do tego kto się kim opiekuje, odwróciły się. W wyniku pewnych wydarzeń w jej życiu pojawił się Konrad. Mężczyzna jest lekarzem i choć jest starszy, od razu obdarza Lidię uczuciem, a także otacza ją bezpieczeństwem. Niestety ich miłość została wystawiona na próbę. Zaś Irena Chojnacka to postać, która również zasługuje na uznanie. To kobieta, która pragnie pomóc Lidii i stara się podzielić swoją życiową mądrością.

Powieść ta została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Lidii, Konrada i Ireny. Przypadł mi do gustu taki sposób przedstawienia historii, ponieważ mogłam razem z bohaterami przeżywać ich rozterki. „Srebrna łyżeczka” to książka pokazująca, że los bywa przewrotny, wszystko dzieje się po coś, a także, że czasami trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Gwarantuję Wam, iż wywoła w Was wiele emocji, włącznie ze wzruszeniem.

„Srebrna łyżeczka” to powieść o miłości, życiu, alkoholizmie, trudnym dzieciństwie i drugich szansach. Magdalena Witkiewicz stworzyła kolejną przepiękną, poruszająca historię, która zawiera zwyczajną prozę życia codziennego i z pewnością będzie miała wiele fanek.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



niedziela, 1 listopada 2020

Agnieszka Jeż – Zwyczajne cuda

Agnieszka Jeż – Zwyczajne cuda

 


Tytuł książki: Zwyczajne cuda

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 336

Data wydania: 14.10.2020

Agnieszka Jeż w liceum uwielbiała matematyką i fizykę, zaś na studiach filologię polską oraz filologię bałtycką. Po studiach zamiast tylko czytać książki, przeszła do ich pisania. Jest mamą trójki dzieci, zakochaną żoną, a także opiekunką Fifki. Kocha wycieczki, a także pracę w ogrodzie. Nie znam jakoś dobrze twórczości Jeż, ale bardzo lubię świąteczne powieści i chciałam sprawdzić jak ta autorka sobie poradziła w tym gatunku.

Marta jest bibliotekarką i wiedzie dość stateczne życie. Pewnego dnia pod wpływem impulsu robi jednak coś dla siebie nietypowego – umieszcza na tablicy ogłoszenie o poszukiwaniu mężczyzny, z którym wymieniła się spojrzeniami na chwilę zanim jego autobus odjechał. Czy mężczyzna się do niej odezwie? I czy kobieta się w końcu znajdzie w końcu miłość?

Książka napisana jest lekkim stylem i czyta się ją szybko, choć przeszkadzały mi błędy w tekście, a trochę ich było, np. „Iga chciał”, czy „Krzysztof powiedziała”. Historia ta została opowiedziana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia naprzemiennie zostały przedstawione z perspektywy Marty oraz Krzysztofa. Choć akcja rozgrywa się jesienią, w okresie przedświątecznym to moim zdaniem mało tu było magii Świąt i lekturę tę można czytać w dowolnym momencie, a nie tylko w grudniu. Podobało mi się nawiązanie do książek – Marta jest bibliotekarką, a także organizatorką spotkań klubu czytelniczego. Lektura tej książki spowodowała we mnie wyrzuty sumienia, że od kilka lat na mojej półce wciąż stoi nieprzeczytane „Małe życie”.

Marta Miłkowska jest poukładana, wiedzie spokojne życie, ale do pełni szczęścia brakuje jej miłości. Wydaje jej się, że kogoś takiego spotkała, jednak była to tak krótka chwila, że nie zdążyli zamienić słowa. I w ten sposób rozpoczyna poszukiwania swojego Hugh Granta (to nawiązanie również przypadło mi do gustu, bo lubię tego aktora ;)). Krzysztof jest pracoholikiem i choć spełnia się zawodowo to zazdrości otaczającym go ludziom, którzy mają rodziny, a on czuje się samotny. Bardzo żałuję, że wątki członków klubu czytelniczego zostały potraktowane po macoszemu. Wiem, że gdyby zostały rozwinięte to książka byłaby o wiele grubsza, ale myślę, że cała historia wiele by na tym zyskała.

„Zwyczajne cuda” to druga powieść świąteczna, którą przeczytałam w tym roku. Nie jest to powieść zła, ale mnie nie zachwyciła. W moim odczuciu zabrakło tu świątecznej aury, niektóre wątki można było rozwinąć, a także poprawić błędy w tekście. Myślę jednak, że jeśli nie oczekujecie mocno świątecznej historii to może Wam się ona spodobać.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



czwartek, 29 października 2020

Agnieszka Olejnik – Odrobina magii

Agnieszka Olejnik – Odrobina magii

Tytuł książki: Odrobina magii

Autor: Agnieszka Olejnik

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 400

Data wydania: 14.10.2020

Agnieszka Olejnik jest mamą, nauczycielką, ogrodniczką, a także miłośniczką podróży. Prowadzi bloga "Barw i smaki mojego życia", na którym opowiada o książkach, fotografii, zdrowej kuchni, a także o nalewkach. Jest autorką powieści obyczajowych, ale ma na swoim koncie także książkę dla dzieci, powieść młodzieżową oraz kobiecy kryminał. Bardzo lubię twórczość tej autorki, kiedy więc dotarła do mnie jej najnowsza powieść, od razu zabrałam się za jej lekturę.

Pani Jadwiga jest wdową, a jej jedyne towarzystwo stanowi Drobinka, ponieważ syn trochę się od niej odciął. Marek unika ludzi, ponieważ wciąż nie potrafi pogodzić się z pewną tragedią sprzed kilku lat. Zosia właśnie została porzucona przez ukochanego. Kosma stara się napisać swoją pierwszą powieść. Klara marzy o wielkiej miłości, jednak jej obecny związek odbiega od jej wyobrażeń na ten temat. Kot śpi samotnie przy śmietniku i żywi się wyrzuconymi resztkami jedzenia. To wszystko dzieje się w okresie przedświątecznym. Czy bohaterowie znajdą szczęście, a ich marzenia się spełnią?

"Odrobina magii" to pierwsza powieść świąteczna, którą przeczytałam w tym roku. Była to bardzo przyjemna opowieść, momentami gorzka, ale dająca nadzieję. Narracja została poprowadzona trzecioosobowo, a wydarzenia przeplatają się tak, żeby po kolei śledzić losy każdego z bohaterów. Lubię schemat, w którym bohaterów jest wielu, a ich ścieżki w pewnych momentach historii się ze sobą splatają. Olejnik porusza tu trudniejsze tematy, takie jak skomplikowane relacje rodzinne, czy zmaganie się ze stratą. Nie przeszkodziło to autorce w tym, aby jednocześnie powieść ta wywoływała uśmiech i ciepło na sercu.

Kreacja bohaterów jest wspaniała. Każda z postaci jest wyrazista, nie bez wad, zmaga się z innymi problemami, a przy tym nie da się nie lubić. Samotność po stracie bliskiej osoby, brak rodzicielskiej miłości, porzucenie przez ukochaną osobę, chęć udowodnienia czegoś rodzicom i sprawienie, żeby byli dumni, trudne relacje z dziadkiem, a także bezdomność to tylko część problemów, z którymi się zmagają. Z dużym zainteresowaniem śledziłam ich losy i próby uporania się z przeciwnościami.

"Odrobina magii" to wspaniała, ciepła, zabawna, ale momentami i gorzka powieść świąteczna. Dzięki niej poczułam już tę cudowną atmosferę i zapragnęłam poczuć zapach świątecznych wypieków. Pani Olejnik stworzyła dokładnie taką historię, jaką chciałam przeczytać w czasie odliczania do Świąt.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger