
Tytuł
książki: Włoskie love story
Autor: Natalia
Sońska
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 384
Data
wydania: 16.06.2021
Natalia Sońska jest pisarką i prawniczką. Kocha
taniec, włoską kuchnię i sama uwielbia piec oraz gotować. Talent do pieczenia
przekazała jednej ze swoich bohaterek, a dokładnie postaci z serii „Jagodowa
miłość”. Sońska debiutowała w 2015 roku i wydała już aż dwadzieścia powieści. Często
odwiedza miejsca akcji własnych książek. Jej historie pełne są ciepła,
różnorodnych emocji i pomagają oderwać się od rzeczywistości, dlatego po
najnowszą sięgnęłam w ciemno, licząc na świetną wakacyjną lekturę.
Ola jest studentką i sezonowo pracuje jako
rezydentka w nadmorskim kurorcie w Rimini. Będzie jej brakowało tego miejsca,
ale ma dość związku na odległość i obiecała swojemu chłopakowi, iż podejmuje tę
pracę po raz ostatni. Tymczasem, pracując, czeka na krótki przyjazd Krzyśka. W
międzyczasie poznaje przystojnego Marcina, który wywraca jej życie do góry
nogami. Czy jej partner przyjedzie do niej z pierścionkiem i poprosi ją o rękę?
A może dziewczyna rzuci wszystko dla nowo poznanego mężczyzny?
Mam za sobą już trochę książek autorki, więc
wiedziałam, czego się spodziewać. Powieść ta napisana jest lekkim stylem, co
sprawia, że czyta się ją szybko. Nie jest wymagająca, więc idealnie sprawdzi
się na lato. Niestety jest dość schematyczna, raczej nie ma w fabule tu nic, co
by mogło zaskoczyć. Tym, co natomiast mnie urzekło to to, że dzięki kartom tej
książki mogłam razem z bohaterami przenieść się to Toskanii. Malownicze opisy
krajobrazów, włoskich potraw, czy ogólnie tej letniej nadmorskiej scenerii
sprawiły, iż jeszcze bardziej pragnę odwiedzić to miejsce, a znajduje się ono
na mojej podróżniczej mapie już od dawna.
Ola to bohaterka, którą szybko obdarzyłam sympatią.
To ciepła, wrażliwa i pomocna osoba. Praca w nadmorskim kurorcie jest dla niej
pracą marzeń. Jednak pragnienie ustatkowania się i oczekiwanie na ważny krok ze
strony partnera skłaniają ją do podjęcia decyzji o zakończeniu jej. Na jej
drodze jednak pojawia się Marcin, pół Włoch, pół Polak, który sprawia, że
dziewczyna musi podjąć trudne decyzje.
„Włoskie love story” to w mojej opinii lektura idealna na lato. Jest niewymagająca, ciepła i zabiera w podróż w malownicze miejsca. Od takich książek nie wymagam za wiele, dlatego warto przymknąć oko na przewidywalność tej historii. Dla mnie była to lektura, która pozwoliła mi się zrelaksować i na chwilę oderwać od rzeczywistości.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.