Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza Koszmarów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza Koszmarów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2019

Laini Taylor – Muza koszmarów

Laini Taylor – Muza koszmarów



Tytuł książki: Muza Koszmarów
Oryginalny tytuł: Muse of Nightmares
Autor: Laini Taylor
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 480
Data wydania: 27.02.2019


Akcja rozpoczyna się w miejscu, w którym skończyła się pierwsza część. Lazlo i Sarai nie są już tym, kim byli. Chłopak musi dokonać niemożliwego wyboru – uratować ukochaną kosztem tysięcy mieszkańców Szlochu, czy poświęcić jej życia dla dobra większości. Losy mieszkańców stoją pod znakiem zapytania, a wojna wydaje się być nieunikniona. Jak wybrną z tego bohaterowie? I czy wyjdą z tego cali?

„Muza Koszmarów” to drugi tom serii „Strange the Dreamer”. Obie książki przykuwają uwagę swoimi przepięknymi okładkami, ale treść jest równie interesująca. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się poznać tę serię dopiero niedawno i przeczytać drugą część od razu po pierwszej. „Marzyciel” skończył się w taki sposób, że gdybym go przeczytała od razu po premierze to nie wiem jak wytrzymałabym z tymi wszystkimi pytaniami pozostawionymi bez odpowiedzi blisko rok do premiery kolejnego tomu.

Ponownie jestem pod wrażeniem przepięknego języka, jakim posługuje się Taylor. Chociażby ze względu na to warto poznać tę serię, bo jest niezwykle barwny i magiczny. Wydarzenia dotyczące Lazlo i Sarai przeplatają się z rozdziałami opowiadającymi historie nowych postaci – sióstr Kory i Novy. Początkowo może być ciężko zrozumieć, po co te postaci zostały wplecione do fabuły, ale im dalej, tym więcej informacji o nich otrzymujemy i sprawa staje się jaśniejsza.

W „Muzie Koszmarów” autorka stopniowo wyjaśnia kwestie, które intrygowały czytelnika od pierwszego tomu. Otrzymujemy tu więcej informacji o pochodzeniu bogów, o tym co się działo z ich dziećmi, o krążącej Zjawie nad cytadelą, a także o przeszłości Erila-Fane’a. Mam wrażenie, że przez to akcja książki trochę zwolniła i ta część nie wywarła na mnie aż takiego jak pierwsza. Oczekiwałam czegoś więcej, a ta książka jest na dość podobnym poziomie do poprzedniej. Przedstawiane wydarzenia były ciekawe, ale spodziewałam się większej dynamiki oraz większego zaskoczenia, a w „Marzycielu” Taylor postawiła sobie poprzeczkę wysoko.

Pojawiają się tu bohaterowie, których znamy, ale i nowi istotni dla całej historii, takie jak wyżej wspomniane Kora i Nova. Czytelnik może tu zaobserwować przemianę Sarai, ponieważ odkrywa się ona tu na nowo. Niestety skoro jestem przy bohaterach to muszę wspomnieć, o tym, że tutaj także mnie coś rozczarowało. Niestety Lazlo został zepchnięty na dalszy plan i stał się postacią drugoplanową, nad czym ubolewam. Na jego niekorzyść podziałało również dalsze rozwinięcie wątku romantycznego. Wolałabym, żeby było go mniej, a więcej samej fantastyki i akcji.

„Muza Koszmarów” podobała mi się, choć oceniam ją trochę gorzej niż pierwszy tom. Bohaterowie na swojej drodze spotykają przeszkody i niebezpieczeństwa, którym muszą stawić czoło, ale nie do końca przypadło mi do gustu zepchnięcie Lazlo na boczny tor oraz tak duża rola wątku romantycznego. Mimo tego książkę oceniam dobrze, ponieważ autorka posługuje się fantastycznym językiem, a to co przygotowała dla swoich bohaterów było dla mnie ciekawe.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu SQN.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger