Pokazywanie postów oznaczonych etykietą En helt vanlig familj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą En helt vanlig familj. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 marca 2019

[Przedpremierowo] M.T. Edvardsson – Zupełnie normalna rodzina

[Przedpremierowo] M.T. Edvardsson – Zupełnie normalna rodzina



Tytuł książki: Zupełnie normalna rodzina
Oryginalny tytuł: En helt vanlig familj
Autor: M.T. Edvardson
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 496
Data premiery: 15.04.2019

Ulrika, Adam oraz Stella tworzą zupełnie normalną rodzinę. Matka jest prawniczką, ojciec pastorem. Razem z dziewiętnastoletnią córką spędzają czas w zupełnie typowy sposób. Piątkowe wieczory upływają im na jedzeniu pizzy i wspólnych wieczorach przed telewizorem, a soboty w centrach handlowych. Jednak pewnego dnia ich spokojne i poukładane życie zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy to ukochana córka zostaje aresztowana i oskarżona o morderstwo.

Muszę przyznać, że opis książki mocno mnie zaintrygował, bo byłam ciekawa, co takiego naprawdę ukrywa ta rodzina pod pozorami normalności. Historia ta została przedstawiona w narracji pierwszoosobowej z perspektywy trójki głównych postaci – Stelli, Ulriki oraz Adama. Był to bardzo dobry zabieg, ponieważ okazuje się, że każde z nich miało zupełnie inne spojrzenie na tę sprawę. Ich poglądy, chęci dalszego postępowania, obawy, czy wiedza odbiegały od siebie.

Największą zaletą tej lektury jest kreacja bohaterów. Po pierwsze Edvardsson świetnie przedstawiła portrety psychologiczne swoich postaci. Podobało mi się, że mogłam wniknąć w ich myśli. Najciekawsze tu dla mnie było zgłębienie psychiki Stelli oczekującej w areszcie na proces. Po drugie, dzięki temu zabiegowi Stella, Ulrika oraz Adam wydawali mi się postaciami z krwi i kości. Rozumiałam ich obawy i w pewnym sensie trzymałam kciuki za ich powodzenie. Po trzecie miałam wrażenie, że niemal uczestniczę w tym procesie razem z postaciami. W takim poczuciu z jeszcze większym zainteresowaniem śledziłam dalszy rozwój wydarzeń.

Edvardsson ukazała tutaj rodzinne relacje. Więź łącząca rodziców z dziećmi jest bardzo silna. Przedstawiła tu, że rodzic jest w stanie wiele poświęcić, przekroczyć pewne granice, byle tylko więcej nie drżeć w obawie, że ich dziecku może spaść włos z głowy. W obliczu niebezpieczeństwa, czy poważnych tarapatów, rodzice mogą zrobić wiele, nawet zapomnieć o pewnych wartościach, którymi kierowali się całe życie.

Autorka stworzyła w tej powieści klimat pełen niedopowiedzeń i tajemnic. I w pewnym sensie to sprawiało, że z chęcią czytałam tę lekturę dalej. Chciałam poznać ich sekrety i rozwiązanie zagadki. Natomiast brakuje tu zawrotnego tempa akcji i wszystko dzieje się dość powoli. Momentami ta lektura okazała się dla mnie nużąca i z trudem przebrnęłam przez te fragmenty. Myślę, że spokojnie można było odchudzić tę książkę o około 100 stron i wyszłoby jej to na dobre.

„Zupełnie normalna rodzina” to opowieść o sile rodzinnych więzów oraz przyjaźni, kłamstwach i niedopowiedzeniach. Sięgając po tę lekturę trzeba mieć na uwadze, że miłośnikom krwawych i brutalnych opisów, czy dynamicznej akcji raczej nie przypadnie do gustu. Zatem polecam tę lekturę osobom, które chcą poznać historię zwyczajnych ludzi, pełną sekretów do odkrycia.


Moja ocena: 6/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.




Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger