Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natasza Socha. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 września 2021

Natasza Socha – Dom marionetek

Natasza Socha – Dom marionetek

Tytuł książki: Dom marionetek

Autor: Natasza Socha

Wydawnictwo: Literackie

Ilość stron:  360

Data wydania: 02.09.2021

Natasza Socha urodziła się w 1973 roku. Ukończyła dziennikarstwo i nauki polityczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jest dziennikarką, felietonistką, pisarką, a także autorką powieści obyczajowych i książek dla dzieci. Ma na swoim koncie już kilkadziesiąt tytułów. Choć nie przeczytałam jeszcze wszystkich jej dzieł, to te które udało mi się już poznać, świetnie trafiły w mój gust. Kiedy więc nadarzyła się okazja, chętnie sięgnęłam po najnowszą historię Sochy.

Joanna właśnie zakończyła trudny związek po zdradzie partnera i potrzebuje nowego początku. Wydaje jej się, że los się do niej uśmiechnął, kiedy dostaje pracę opiekunki kilkuletniej dziewczynki w wielkiej rezydencji z pięknym ogrodem. Pan domu, Leon jest serdeczny, co powoduje, że kobiecie łatwiej jest przystosować się do nowego miejsca. Jednak z czasem zaczynają się pojawiać pewne pytania. Dlaczego jego żona, matka i siostra nie jadają wspólnych kolacji? Dlaczego kobiety patrząc na gospodarza mają lęk w oczach? Co naprawdę dzieje się za drzwiami tej posiadłości?

Sięgając po tę powieść spodziewałam się lekkiej historii obyczajowej. Bardzo się myliłam! W pozytywnym znaczeniu tych słów, ponieważ Socha mnie zaskoczyła. Gwarantuję, że początkowo zupełnie jak Joanna będziecie zdezorientowani tym, co się dzieje w luksusowym domu, a rozdziały to opisujące przeplatają się z historią małego chłopca, który był okrutnie traktowany przez najbliższych. Zastraszano go, upokarzano, nie kochano i czuł się samotny. Ta część opowieści jest wyjątkowo poruszająca i początkowo oderwana od reszty książki, ale we właściwym czasie łączą się w jedną.

Gwarantuję, że książka ta wywoła w Was wiele emocji. Socha rewelacyjnie rozwinęła aspekt psychologiczny. W wielkim domu za zamkniętymi drzwiami toczy się spektakl, a marionetki jakby zapomniały, co to jest szczęście i radość, znając jedynie strach, poczucie kontroli i niepewność. Podoba mi się to, iż autorka historię przedstawia w dość bezstronny sposób. Czytelnik nie jest w stanie jednoznacznie obarczyć winą konkretnej postaci.

"Dom marionetek" to wstrząsając opowieść o toksycznych relacjach, dysfunkcyjnej rodzinie, tajemnicach i zemście. Muszę przyznać, iż to jedna z lepszych książek Sochy, jakie miałam przyjemność przeczytać. Początkowo można się irytować niezrozumiałym zachowaniem bohaterów, ale warto czytać dalej, bo ta lektura pochłania bez reszty!

Moja ocena: 88/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictw Literackiemu.



niedziela, 24 listopada 2019

Natasza Socha, Magda Mazur – Drogi święty Mikołaju

Natasza Socha, Magda Mazur – Drogi święty Mikołaju
Tytuł książki: Drogi święty Mikołaju
Autorki: Natasza Socha, Magda Mazur
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 288
Data wydania: 16.10.2019

Nie dla wszystkich święta Bożego Narodzenia to radosny czas pełen miłości. Niektórzy wcale nie wyczekują Świąt, ponieważ ich głowy zajmują problemy, które nie pozwalają odczuwać im szczęścia w tym okresie. Samotne macierzyństwo, kredyt na głowie, chęć zdobycia żonatego mężczyzny, czy nie dogadywanie się po wielu latach związku to tylko część problemów, z którymi borykają się bohaterowie tej powieści. Czy magia Świąt odmieni ich życia?

Twórczość Nataszy Sochy była mi już znana i bardzo lubię jej powieści, natomiast z piórem Magdy Mazur zetknęłam się pierwszy raz. W okresie przedświątecznym chętnie sięgam po lektury związane z tym magicznym czasem, ponieważ nastrajają mnie pozytywnie. Byłam zaintrygowana tym duetem, więc postanowiłam przeczytać tę książkę.

Autorki mają podobny styl i książka w moim odczuciu jest spójna. Czytało mi się ją przyjemnie, choć nie należy do typowych powieści o takiej tematyce. Nie jest to kolejna przesłodzona historia. Pokazuje prawdziwe ludzkie problemy i jest bardzo życiowa. Socha i Mazur udowadniają, że los człowieka może zmienić się w jednej sekundzie. Jednak należy pamiętać, że zmiany w życiu nie zawsze oznaczają coś złego, a wręcz czasami są potrzebne.

Bohaterowie są bardzo różni i nie ma tu dwóch podobnych postaci, a ich losy w wyniku pewnych wydarzeń, przypadkowo się splatają przed Świętami. Każda z tych postaci ma marzenia oraz różne problemy, a także stara się z nimi poradzić na swój własny sposób. Podoba mi się ta różnorodność, a kreacja bohaterów jest w moim odczuciu mocną stroną tej powieści. Renata jest rozwódką, która wdała się w romans ze swoim szefem. Dla mnie sprawiała wrażenie osoby trochę zagubionej i nie do końca potrafiącej zawalczyć o siebie we właściwy sposób Zaś Tomasz ma w domu kochającą żonę i dwie córki. Czemu więc szuka szczęścia gdzie indziej? Matyldę zostawił mąż i kobieta ledwo wiąże koniec z końcem chcąc zadbać, aby jej dziecku niczego nie zabrakło. Jednak jej syn Mikołaj ma już dwanaście lat i czy jego kolejne zachcianki na pewno sprawią, że będzie bardziej szczęśliwy? Karolina i Karol znają się od podstawówki i obecnie są parą. Ona pracuje jako sędzie, a on jest artysta. Czy osoby z tak różnymi zainteresowaniami mogą się dotrzeć i stworzyć szczęśliwy związek?

"Drogi święty Mikołaju" to wspaniała powieść o miłości, wzajemnym zrozumieniu i akceptacji, a także poczuciu bezpieczeństwa. Książka ta jest ciepła i wzruszająca zarazem. Porusza tematy takie jak uczucia, romanse, tajemnice i zdrady. Przedświąteczny czas nie dla każdego jest piękny, jednak najważniejsze to nie zapominać o tym, co w życiu naprawdę istotne. Uważam, że ta książka idealnie sprawdzi się jako grudniowa lektura, a także gwiazdkowy prezent.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.


wtorek, 24 września 2019

Natasza Socha – (Nie)młodość

Natasza Socha – (Nie)młodość

Tytuł książki: (Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Data wydania: 14.08.2019

U Klarysy pojawiły się objawy zwiastujące początek demencji. Siedemdziesięcioczteroletnia kobieta nie chce dopuścić do siebie myśli, że jest chora. Jej wnuk Maciej, za jej zgodą, umieszcza ją w domu opieki Hebe. 
Marcie się nie powiodło w prowadzeniu własnego biznesu i jest zmuszona szukać pracy. Podejmuje ją w dwóch miejscach, w których nigdy nie chciała pracować - w seks shopie oraz domu opieki. Co wyniknie ze spotkania obu kobiet? Jak to odmieni ich życia?

"(Nie)młodość" to trzeci już tom z serii (Nie). Teoretycznie każdy tom porusza inny temat, więc można je czytać w dowolnej kolejności. Natomiast spotykamy tu bohaterów z poprzednich części. W każdej z książek z tego cyklu Socha bierze na warsztat ważny, aktualny problem i przedstawia go na zasadzie kontrastu. Tym razem zdecydowała się skłonić do refleksji na temat starości, przemijalności, a także tego, co nieuchronne.

Socha poprowadziła tu narrację z perspektywy dwóch głównych postaci - Klarysy oraz Marty. Dzięki temu czytelnik poznaje refleksje, myśli i spojrzenie na daną sytuację z perspektywy kobiety doświadczonej już przez życie oraz młodej, która wiele ma wciąż przed sobą. Akcja nie toczy się zbyt szybko, co powoduje, że czytelnik może się spokojnie zatrzymać i zastanowić nad poruszanymi kwestiami. Mam jednak zastrzeżenie, że niektóre opisy i wątki w moim odczuciu były zupełnie niepotrzebne, przez co cała historia jest niepotrzebnie rozwleczona. Socha zadbała również o to, aby nie było tylko nostalgicznie i wplotła tu również sporą dawkę humoru.

Klarysa starała się oszukać przeznaczenie i swój wiek na przekór mu nosząc kolorowe ubrania, które raczej każdy uznałby za niestosowne do jej wieku. Choć główne bohaterki dzielą dwa pokolenia to nie przeszkadza im to w nawiązaniu więzi. Obie początkowo nie mogą się w tym miejscu odnaleźć. Klarysa była sceptycznie nastawiona do osób pracujących w ośrodku. Martę spotkało coś bardzo przykrego i jej życiowa sytuacja mocno się zmieniła. Choć początkowo niechętnie chodziła do swojej nowej pracy to zmieniło 


"(Nie)młodość" to powieść poruszająca tematykę przemijania ukazanej z perspektyw osób w różnym wieku. Książka ta obala pewne stereotypy, skłania do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami, których młodzi ludzie nie dostrzegają i nie doceniają, bo przecież ich to jeszcze nie dotyczy. "(Nie)młodość" uważam za kolejną wartą uwagi pozycję, która wyszła z pod pióra Nataszy Sochy.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

wtorek, 11 czerwca 2019

Natasza Socha - (Nie)piękność

Natasza Socha - (Nie)piękność


Tytuł książki: (Nie)piękność
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Data premiery: 15.05.2019


Nasturcja jest dwudziestoośmioletnią kobietą, która nie czuje się dobrze ze swoim wyglądem. Uważa się za brzydką i nie dba o siebie. Flirtuje przez internet z nieznajomymi mężczyznami, mając świadomość, że pozostaje anonimowa i nikt jej nie zobaczy. Jej sąsiadka Paulina jest jej zupełnym przeciwieństwem. Kobieta wydaje się być piękna, ale czy to na pewno zawsze idzie w parze ze szczęściem? Drogi Nasturcji i Pauliny się krzyżują. Jak ta znajomość wpłynie na ich życia?

Natasza Socha pochodzi z Poznania, ale mieszka pod Akwizgranem. Jest dziennikarką, felietonistką oraz autorką bestsellerowych powieści. Wciąż wiele książek tej autorki przede mną, ale na tych kilku, które przeczytałam, jeszcze się nie zawiodłam. Kiedy więc dowiedziałam się, że wychodzi kolejna część z tej serii to wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Autorka zastosowała tu interesujący zabieg, ponieważ pomiędzy rozdziałami umieściła różne fakty, wiadomości, czy ciekawostki na temat piękna. To kolejna książka Sochy, od której nie mogłam się oderwać. Pisze ona w przystępny sposób, a przy tym porusza istotne kwestie. Pozycja ta momentami jest zabawna, a momentami ukazuje gorzką prawdę i opisuje bardzo życiowe sytuacje.

Nasturcja jako osoba z niską samooceną nie dba o siebie. Nosi szare powyciągane ubrania, aby nie rzucać się w oczy i wtopić się w otoczenie. Paulina zaś spędza długie godziny oraz wydaje mnóstwo pieniędzy, aby dobrze wyglądać. Jednak zdaje sobie sprawę, że wygląd nie jest najważniejszy i doskwiera jej samotność. Obie kobiety różnią się nie tylko urodą, ale także wiekiem i poglądami. A ich spotkanie wiele wniosło do ich żyć. Podobało mi się zestawienie przez Sochę bohaterek na zasadzie kontrastu.

Teoretycznie wygląd nie jest ważny. Zapewne odpowie tak większość z nas. Ale spotykając kogoś pierwszy raz, właśnie na to początkowo zwracamy uwagę. Pierwsze kilka sekund jest najistotniejsze i to za mało, żeby dokonać jakiejś analizy poprzez rozmowę, a wygląd może nam wiele o kimś powiedzieć. Zarówno przesadne dbanie o siebie jak i niedbalstwo są niedobre. Socha stara się pokazać w tej powieści, że warto znaleźć granicę pomiędzy i zachować zdrowy rozsądek w kwestii wyglądu.


„(Nie)piękność” to kolejna mądra, zabawna, ale i poruszająca powieść Nataszy Sochy. Porusza tutaj temat urody, samoakceptacji i omawia na różnych sytuacjach. Myślę, że wiele osób skłoni do refleksji, a także wiele z nich będzie mogło utożsamić się, z którąś z bohaterek, co jest kolejną zaletą tej historii.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

czwartek, 7 marca 2019

Natasza Socha - (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie

Natasza Socha - (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie


Tytuł książki: (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Data wydania: 13.02.2019


Cecylia i Wiktor to małżeństwo z czternastoletnim stażem. Choć wiele wspólnych lat za nimi  i na zawsze będzie ich łączyć ich nastoletnia córka to oboje marzą o rozstaniu. Kobieta szuka szczęścia i nowego związku flirtując na portalu randkowym, a mężczyzna ma romans ze studentką. Niestety plany o rozwodzie muszą odłożyć. Cecylia ulega wypadkowi, po którym nie może chodzić i wymaga opieki. Wiktor czuje się zobowiązany, aby zająć się żoną.

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się tak ciężkiego ładunku emocjonalnego, jaki ze sobą niesie! Po opisie książki, spodziewałam się typowej książki miłosnej, z pewnymi przeciwnościami, ale z happy endem. Chyba nie mogłam bardziej się mylić. Opisana tu historia nie jest przesłodzoną, ani tym bardziej typową  historią o miłości. Socha zdecydowała się pokazać to uczucie z zupełnie innej strony. Udowadnia, że nie zawsze wszystko jest piękne i proste. Życie nie jest usłane różami i nie wszystko dobrze się kończy.  Pokazuje, że związki to nie tylko przytulanie, czy miło spędzony czas, ale również kłótnie, wzajemne pretensje, brak zrozumienia, czy rozmijanie się we wzajemnych oczekiwaniach. To tę gorzką stronę miłości autorka wzięła tu na warsztat.

W tej książce występuje narracja trzecioosobowa, a historię poznajemy z perspektywy Cecylii oraz Wiktora, ponieważ rozdziały opisujące ich myśli i działania przeplatają się. W momencie, w którym czytelnik zaczyna historię, małżonkowie są już na etapie chęci rozstania się i ułożenia życia na nowo. Jednak autorka stopniowo stara się wprowadzić czytelnika w sytuację i opowiedzieć, co doprowadziło do tego stanu. Oboje poddali się dawno temu, każde z nich ma swoje sprawy, życie i pragnienia, zupełnie niezwiązane ze sobą nawzajem. Przez ten długi czas stali się sobie obcy, przestali ze sobą szczerze rozmawiać, a tym bardziej walczyć i się starać. Wypalenie, zmęczenie, czy poczucie obowiązku to tylko niektóre z odczuć bohaterów. Moim zdanie Socha bardzo dobrze poradziła sobie z przedstawieniem emocji bohaterów.

„(Nie)miłość” pokazuje sytuacje z życia wzięte. Niestety nie każdy związek kończy się happy endem. Niektóre przez wiele lat destrukcji, nieuchronnie zmierzają ku końcowi. Socha przedstawiła tu właśnie tego typu relację, wnikliwie analizując, co doprowadziło do takiego obrotu spraw. Jest to niezwykle emocjonalna powieść, która poruszy serca wielu czytelników i na długo zostanie w ich pamięci, a do tego skłoni do refleksji.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.


poniedziałek, 10 grudnia 2018

Natasza Socha - Pokój kołysanek

Natasza Socha - Pokój kołysanek

Tytuł książki: Pokój kołysanek
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304 
Data wydania: 14.11.2018

Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i jest wolontariuszem w jednym ze szpitali położniczych. Jego praca polega na pomocy w przetrwaniu wcześniakom ich najtrudniejszych chwil. Dokonuje tego poprzeć przytulanie, głaskanie oraz… opowiadanie historii swojego życia. Choć mężczyzna codziennie czyni wiele dobrego to w głębi serca żyje wydarzeniami z przed lat, kiedy to jako dwudziestoparolatek zakochał się w Helenie.

Natasza Socha jest dziennikarką oraz felietonistką. Ma na swoim koncie ponad dwadzieścia książek, które zbierają naprawdę dobre opinie. Ja do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale w poszukiwaniu świątecznych lektur postanowiłam sięgnąć po kolejną.

Poza powyższymi powodami, po „Pokój kołysanek” sięgnęłam również ze względu na intrygujący opis opisanej historii, która jest oparta na faktach. Autorka zainspirowała się historią Davida Deutchmana, który będąc emerytowanym nauczycielem, w 2005 roku odbywał rehabilitacje w jednym ze szpitali w Atlancie. Któregoś razu po skończonych zabiegach, zatrzymał się na oddziale dziecięcym przy noworodkach i… zapytał o wolontariat. Został zatrudniony i od tamtego czasu cały czas pracuje z dziećmi, a jego obowiązki to przytulanie, głaskanie i mówienie do maluchów. Po przeczytaniu tej informacji uznałam, ze ta książka musi zawierać piękną historię!

Styl Nataszy Sochy jest lekki. Mimo poruszania trudnych tematów, książkę czyta się naprawdę szybko, ale to zapewne dlatego, że naprawdę wciąga od samego początku. Akcja książki dzieje się od 1. do 24. grudnia, jednak w każdym rozdziale znajdziemy retrospekcje, która pozwalają czytelnikowi cofnąć się w czasie razem z bohaterami do ważnych wydarzeń z przeszłości. Wyczekiwałam tych fragmentów, bo były przerywane w takich momentach, aby podsycić ciekawość czytelnika i sprawić, że ciężko odłożyć lekturę bez poznania dalszych części historii.


Szkoda było mi głównego bohatera. Joachim jest staruszkiem, który czyni mnóstwo dobra, samemu będąc nieszczęśliwym. Co takiego mogło spotkać go w przeszłości, że tak cierpi? Albo co gorsze, czy możliwe jest, że osoba tak szlachetna, mogła sama dopuścić się jakiegoś złego uczynku, którego konsekwencje ponosi do dziś? Ciężko było mi przyjąć taką wersję i bardzo kibicowałam mu, aby uspokoił swoje sumienie i ponownie zaznał szczęścia.

Postaci w tej książce jest niewiele, ale są dobrze wykreowane. Mimo, że pełnią role drugoplanowe to w ciekawy sposób uzupełniają całą historię. Pani Maria, pielęgniarka sprawiająca wrażenie surowej i oschłej, która czasem przysłuchuje się opowieściom Joachima. Czy takie zachowanie nie jest spowodowane tragicznymi wydarzeniami z przeszłości i nie jest barierą przed dalszym cierpieniem? Kolejną interesującą bohaterką jest Marta. Kobieta, która po porodzie razem z dzieckiem w ciężkim stanie znajduje się w szpitalu.

„Pokój kołysanek” to trochę smutna i nostalgiczna opowieść. Czytanie o dzieciach, które są małe i słabe, a ich stan jest ciężki, może wywołać nie jedną łzę. Sięgając po nią trzeba się liczyć z tym, że będzie emocjonalnie, ale i ciepło zarazem. Jedna z lepszych świątecznych książek, jakie czytałam!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger