
Tytuł
książki: Piękno, które pozostanie
Oryginalny tytuł: The beauty the remains
Autor: Ashley
Woodfolk
Wydawnictwo: We
need ya
Ilość
stron: 400
Data
wydania: 13.02.2019
Ashley, Shay i Logan chodzą do tej samej szkoły, a
poza tym wydaje się, że nic ich nie łączy. Jednak nic bardziej mylnego. Każde z
nich właśnie zmaga się ze stratą kogoś bliskiego oraz kochają muzykę. Poza tym
różnią się wszystkim. Przeżywają żałobę na różne sposoby i różnie sobie z tym
radzą. A może właśnie zupełnie sobie z tym nie radzą? Bo jak można przejść po
czymś takim do porządku dziennego?
„Piękno, które pozostanie” to debiut Ashley Woodfolk
i jak na debiut nie jest źle, choć uważam, że mogłoby być lepiej. A może po
prostu ja już wyrosłam z książek młodzieżowych i nie powinnam po nie sięgać.
Ale nic nie poradzę, że tego typu książki wydawane przez We need YA są super i
zazwyczaj bardzo mi się podobają.
Autorka postanowiła przedstawić tę historię w
narracji pierwszoosobowej, z perspektywy trójki głównych bohaterów. Wydaje się
to oczywiste, biorąc pod uwagę, że postawiła tu głównie na emocjonalność.
Opisuje tu żałoby trzech różnych osób i próby radzenia sobie z nią. Każdy z
bohaterów jest na innym etapie żałoby i każdy szuka ucieczki w czym innym.
Jednak niestety akcji nie ma tu prawie wcale i sięgając po tę historię warto to
wiedzieć, bo wiele osób może się rozczarować. Historia tu przedstawiona jest
nostalgiczna, niemal z każdej strony bije ból i cierpienie bohaterów, ale nie
spodziewajmy się tu zwrotów akcji. Niestety dla mnie jest to wada, ponieważ
gdyby Woodfolk dopracowała ten aspekt, z pewnością wyszłaby z tego genialna
opowieść. Muszę również wspomnieć, że z tego właśnie powodu lektura momentami
była dla mnie nużąca i ciężko było mi przebrnąć przez niektóre fragmenty.
Moim zdaniem autorka chciała w tej książce też
pokazać trochę zbyt wiele. Zróżnicowała bohaterów zarówno pod względem koloru
skóry jak i orientacji seksualnej. Moim zdaniem w połączeniu z tak różnymi
zachowaniami po stracie bliskiej osoby, było tego za dużo. Autumn jest
nieśmiała, a jej przyjaciółka, której stratę opłakuje pomagała jej się trochę
ośmielić. Dziewczyna pisze do niej wiadomości, choć zdaje sobie sprawę, że
nigdy nie otrzyma na nie odpowiedzi. Shay czuje się po stracie siostry jakby
straciła swoją połówkę, nie mogąc się z tym pogodzić zakłada jej ubrania. Zaś
Logan nie może przestać oglądać filmików swojego zmarłego chłopaka, ale także
próbuje zatopić swoje smutki w alkoholu.
Bardzo dobrze, że powstają książki, które poruszają
tak istotny temat, jakim jest strata bliskiej osoby i próba radzenia sobie z
tym oraz jak ważne wtedy jest wsparcie innych bliskich osób. Moim zdaniem, niestety
autorka trochę przekombinowała i chciała pokazać różnorodność w zbyt wielu
aspektach oraz zabrakło tu akcji. Jednak z całą pewnością nie można jej odmówić
emocjonalności tej historii. Biorąc pod uwagę, że to debiut, podejrzewam, że w
przyszłości dam autorce kolejną szansę.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu We need YA.