
Tytuł
książki: Żałobnica
Autor: Robert
Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość
stron: 384
Data
wydania: 12.08.2020
Anna jest piękną kobietą po trzydziestce. Wydawać by
się mogło, że jej życie jest idealne do momentu, kiedy na przejeździe kolejowym
ginie jej mąż oraz pasierbica. Kobieta dziedziczy firmę, mieszkanie oraz spory
majątek. Jednak zamiast uporać się z żałobą, musi zmierzyć się ze swoją
przeszłością. Ktoś zaczyna manipulować jej życiem, jednak ona jest cała w
strachu, ponieważ skrywa kolejny sekret. Kto i dlaczego chce, aby prawda
ujrzała światło dzienne?
Robert Małecki jest politologiem, filozofem,
dziennikarzem, a także nauczycielem kreatywnego pisania. Zdobył najważniejsze polskie
kryminalne trofea literackie takie jak Nagroda Wielkiego Kalibru, czy Nagroda
Kryminalnej Piły. Jest jednym z moich ulubionych autorów kryminałów, a na każdą
kolejną książkę spod jego pióra czekam z niecierpliwością. Kiedy dowiedziałam
się o premierze „Żałobnicy” bardzo byłam ciekawa, czym autor mnie zaskoczy tym
razem i jak się sprawdzi w nowym dla siebie gatunku – thrillerze.
Historię czytelnik poznaje w narracji
pierwszoosobowej z perspektywy Anny, a wydarzenia zostały przedstawione na
dwóch płaszczyznach czasowych – teraz oraz wcześniej. Jest to thriller więc
akcja toczy się dość powoli, a w sieci kłamstw oraz tajemnic, momentami udało
się zbudować napięcie, ale momentami trochę mi go brakowało. Małecki po raz
kolejny umiejętnie wodził mnie za nos. Kiedy wydawało mi się, że wiem dokąd
zmierza ta opowieść, okazało się, że jednak nie mam racji. I bardzo się cieszę,
że udało mu się mnie zaskoczyć.
Anna to bohaterka, którą ciężko obdarzyć sympatią,
choć trzeba przyznać, że została dobrze wykreowana. Wydaje się być rzeczywista
ze swoimi wadami. Jednak czasami naprawdę irytowała swoim zachowaniem, choć
jednocześnie trochę jej współczułam. Istotne, że w ogóle wywołuje ona jakieś
emocje. Z pewnością nikt nie pozostanie wobec niej obojętny.
Bardzo cieszy mnie fakt, że autor nie zamyka się
tylko na jeden gatunek, czyli kryminały, które dotychczas pisał. „Żałobnica”
nie jest thrillerem bez wad, ale daje autorowi możliwość rozwoju i mam
nadzieję, że w przyszłości zdecyduje się on na napisanie kolejnych pojedynczych
książek, nie będących elementem żadnej serii. Pomysł na fabułę był dobry,
główna bohaterka została dobrze wykreowana, jedyne czego mi zabrakło to
napięcia, które towarzyszyłoby mi przez całą lekturę, a nie tylko przez jej
część. Polecam tę powieść fanom thrillerów oraz historii obyczajowych.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.