
Tytuł
książki: Żniwiarz. Czarny świt
Autor: Paulina
Hendel
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 512
Data
wydania: 03.06.2020
Magda odradza się po raz kolejny. Po swoim powrocie
z zaświatów, wraz z ogarem przy boku, uchroniła Feliksa od śmierci. Jednak to
dopiero początek ich kłopotów. Demony pojawiają się już nawet w biały dzień, a
cała wieś Wiatrołom (i wraz z nią cały świat) jest zagrożona. Żniwiarze
stawiają sobie za cel unicestwienie Niji, a także uświadomienie ludzi, co tak
naprawdę wokół nich się dzieje. Czy uda im się pokonać władcę demonów? Czy wyjdą
z tego cało?
Paulina Hendel pochodzi z Miastka. Od najmłodszych
lat uwielbiała literaturę fantastyczną. Jest miłośniczką przyrody, zwierząt
oraz podróży. Oprócz tego jej pasjami są wierzenia ludowe oraz słowiańska
demonologia, co wykorzystała w serii „Żniwiarz”. Twórczość Hendel pokochałam
właśnie za ten cykl. Widać, ile serca oraz pasji włożyła w stworzenie tych
książek. „Czarny świt” to piąty i ostatni tom serii. Historie te są ze sobą
ściśle powiązane i należy je czytać we właściwej kolejności.
Styl autorki jest lekki, a język jakim się posługuje
jest łatwy w odbiorze. Akcja w „Czarnym świcie” jest dynamiczna i z pewnością
żaden czytelnik nie będzie mógł powiedzieć, że nudziła go ta lektura. Choć w
książce znajdziemy mnóstwo opisów dotyczących demonów, sposobów na ich
pokonanie, czy dotyczących wierzeń to całość jest zrozumiała. Muszę przyznać,
że jestem pod wrażeniem tego jak Hendel wykorzystała motyw słowiańskiej
demonologii oraz ludowych wierzeń do wykreowania w swoim cyklu o żniwiarzach
tak intrygującej rzeczywistości. To właśnie dzięki tej serii zaczęłam się
interesować tą tematyką, a także sięgać po inne lektury z tym motywem.
Na przestrzeni tych pięciu tomów bohaterowie
przeszli niebywałe przemiany i nie mam tu na myśli jedynie zmiany wyglądu
zewnętrznego. Mam wrażenie, że postacie nabrały głębi, ponieważ to co przygotowała
dla nich autorka, sprawiło, że nie mieli czasu na odpoczynek, a ich działania
musiały stać się szybkie i zdecydowane. Największy problem miałam z Pierwszym,
ponieważ podobnie jak Magda, często miałam wątpliwości, czy on na pewno jest
taki zły. Magda zaś w tym tomie jest wyjątkowo odważna, rozsądna i ma na uwadze
dobro innych chcąc ich uświadomić na temat grożącego im niebezpieczeństwa.
„Czarny świt” to fenomenalne zakończenie serii o
żniwiarzach! Gwarantuję, że wywoła w Was mnóstwo emocji i większość z Was
będzie zaskoczona. Choć teoretycznie to ostatnia część to jednak zostawiła ona
we mnie nadzieję, że być może kiedyś jeszcze będę mogła przeczytać o
żniwiarzach. Ludowe wierzenia, słowiańskie demony, wartka akcja i ciekawi
bohaterowie sprawią, że nie będziecie się nudzić w trakcie tej lektury.
Moja ocena: 8/10
Za możliwość patronowania oraz egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.