
Tytuł
książki: Historia Adeli
Autor: Magdalena
Knedler
Wydawnictwo: Novae
Res
Ilość
stron: 410
Data
wydania: 25.10.2017
Adela w wieku dwudziestukilku lat wraz z Pawłem
wyjechała do Włoch, aby tam rozpocząć nowe życie. Wydawało by się, że w
słonecznej Sperlondze wiedli wymarzone życie. Uroczy domek na skale, z którego
rozciągał się widok na morze koloru limonki oraz kawiarnio-księgarnia, którą
kobieta prowadziła od lat to rozdział zamknięty w jej życiu. Po śmierci męża
Adela sprzedaje swoją posiadłość i wraca do rodzinnego Wrocławia, gdzie musi
zacząć wszystko od zera, ale ma plan by zrobić choć jedną dobrą rzecz.
W tej powieści występuje narracja pierwszoosobowa,
dzięki czemu lepiej odczuwamy emocje głównej bohaterki. Akcja książki opiewa 10
miesięcy i jest to czas, kiedy Adela boryka się z wieloma problemami. Powrót po 10 latach w rodzinne strony i
zaczynanie życia w wieku trzydziestu czterech lat na nowo, a także zmaganie się
z traumatycznym przeżyciem nie jest czymś łatwym. Kobieta zmaga się z ogromnymi
wyrzutami sumienia oraz bólem po stracie najbliższej jej osoby, a także ze
swoimi demonami przeszłości, które zostawiła we Wrocławiu, kiedy decydowała się
na wyjazd.
Na szczęście wokół kobiety znajdują się osoby, na
których wsparcie może liczyć i to one pomagają jej przebrnąć przez trudy
codzienności. Daniel Raczyński, od którego wynajmuje piętro domu, „Sybilla Trelawney”,
czyli jej szefa, a także Władysław Kraszewski, czyli antykwariusz to świetnie
wykreowane postaci. Autorka się postarała o to, aby wiele wniosły do powieści,
ale przede wszystkim o to, że są bardzo realne. To ogromna zaleta tej książki –
wykreowanie takich pozornie zwyczajnych postaci, nieprzerysowanych, które
możemy spotkać na ulicy.
Magdalena Knedler w „Historii Adeli” stworzyła
niesamowity klimat, którym jakby przenosiła nas do innej epoki, co mi się
bardzo spodobało. Listy z przeszłości, wizyty w antykwariacie, mnóstwo jazzu,
odwołań do klasyki literatury oraz starszych filmów. Takie rzeczy sprawiają, że
warto się zatrzymać i zastanowić nad pewnymi sprawami, a przede wszystkim dla
mnie to dodało pewnego uroku całej historii.
Ta książka to wspaniała opowieść o przeżywaniu
żałoby i radzeniu sobie z nią, o poczuciu winy i czynieniu dobra w ramach
zadość uczynienia, a także o poszukiwaniu szczęścia i próbie naprawienia tego,
co kiedyś utraciliśmy. Niesie ważne przesłanie, a przeplatających się kilka wątków
sprawia, że nie można się od niej oderwać dopóki nie pozna się zakończenia.
Moja
ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.