
Tytuł
książki: Na jedną noc
Oryginalny tytuł: The hook up
Autor: Kristen Callihan
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 448
Data
wydania: 09.06.2021
Kristen Callihan żyje wraz z mężem, dwójką dzieci oraz psem w Waszyngtonie. Została pisarką, ponieważ to jest coś, co kocha robić najbardziej na świecie. Jej debiutancka powieść "Firelight" otrzymała RT Magazine's Seal of Excellence, a Library Journal przyznał jej tytuł najlepszej książki roku "Publisher's Weekly", zaś ALA RUSA nazwała ją najlepszym romansem 2012 roku. Callihan jest laureatką nagrody RITA, a także dwóch nagród RT Reviewer's Choice. Dotychczas czytałam tylko jedną książkę tej autorki. Był to "Ukochany wróg" i bardzo byłam ciekawa innych jej powieści, tego czy są równie dobre.
Anna Jones pragnie skończyć studia i zaplanować swoją przyszłość. Nie w głowie więc jej związki, a już w szczególności z gwiazdą drużyny futbolowej, Drew Baylorem. Przypadkowe spotkanie prowadzi do namiętnej nocy. Dziewczyna jednak oznajmia, że pozostanie to jedynie nic nie znaczącą przygodą. On zaś będzie starał się zmienić jej postanowienie i nakłonić ją do złamania swoich zasad. Czy mu się uda?
Styl Callihan jest przyjemny, lekki i zawierający sporą dawkę humoru. Jak już można wnioskować po opisie książki, nie jest tu nic nowego, a zakończenie można przewidzieć jeszcze przed rozpoczęciem lektury. Natomiast relacja między bohaterami i rodzące się między nimi uczucie, pochłaniają bez reszty. Sprawiają, iż ciężko się od tej lektury oderwać. Czyta się ją bardzo dobrze właśnie ze względu na wyżej wspomniany styl autorki oraz chemię między bohaterami.
Anna Jones jest studentką, która ma niską samoocenę. Ma kilkoro przyjaciół i woli spędzać czas w mniejszym gronie niż na imprezach. Nie chce być w stałym związku, randkuje jedynie od czasu do czasu. Drew zaś wydaje się być jej zupełnym przeciwieństwem. Jest popularny, lubiany przez wszystkich i żyje w świetle reflektorów. Wydawać by się mogło, że jego życie jest idealne, ale wiele już przeszedł.
"Na
jedną noc" to pierwszy tom serii "Game On". Polubiłam pióro
Callihan, jest lekkie i pełne humoru. Bohaterowie, których kreuje wydają się
być rzeczywiści. I choć sama historia nie jest niczym nowym to uważam, że to
przyjemna i idealna lektura na lato.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.