![[Przedpremierowo] Agnieszka Olejnik – Rozmerdane święta](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQ4KgSHe78neWWU-MpvcJjf6h_UAIq_QkexRvHGYwWtR7A9LMsK3nQDCfn0j5pHNMfiDBwUNTLQ6g181Iup0xFgLVUPc9xZC5D97MHe1eaVa6O9eZpcHnIvhV42SqvHF9X0tB66L7R8I13/s400/IMG_20191118_070532_756.jpg)
Tytuł książki: Rozmerdane święta
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron:
Data premiery: 04.09.2019
Olgierd
pracuje w szkole jako polonista i nie ma szczęścia w miłości, ponieważ
podkochuje się w swojej przyjaciółce Sarze. Jednak dziewczyna jest szaleńczo zakochana
w innym mężczyźnie, a chłopaka traktuje jako powiernika. Krystyna marzy już o
wnukach, Małgorzata zmaga się z trudem samotnego macierzyństwa, a od Stanisława
właśnie odeszła żona. Pewnego dnia w ich życiach pojawi się pies, który wywróci
je do góry nogami.
Agnieszka
Olejnik jest autorką, która na swoim koncie ma już kilkanaście powieści. Pisze
głównie powieści obyczajowe, młodzieżowe, a także książki dla dzieci. Z
wykształcenia jest polonistką i anglistką. Prowadzi bloga "Barwy i smaki
mojego życia", który pozwala jej opowiadać o książkach, fotografowaniu
przyrody, zdrowej kuchni i nalewkach. Przyznam szczerze, że bardzo lubię pióro
Olejnik i po kolejne jej książki sięgam już bez czytania opisu, bo wiem, że
trafią w mój gust.
Autorka
zastosowała w swojej powieści narrację pierwszoosobową z perspektywy kilku
bohaterów: Olgierda, Krystyny, Sary, Małgorzaty, Stanisława i Ziyo. Styl
Olejnik jest niezwykle lekki, pełen humoru, co sprawiło, że mi tę lekturę
czytało się bardzo przyjemnie. Niektóre nieporozumienia mnie bardzo rozbawiły,
ale nie zabrakło tu również wzruszających momentów. Przede wszystkim warto tu
jednak docenić świąteczny klimat, ponieważ wydarzenia rozgrywają się w czasie
Świąt oraz niedługo przed nimi.
Bohaterowie
tej powieści to jej mocna strona. Wykreowane przez Olejnik postaci są bardzo
realni. Mają problemy, a ich zachowania nie bez wad, są bardzo rzeczywiste.
Każdy z nich jest jednocześnie zupełnie inny, zmaga się z innym problemem i
jest w innym życiowym momencie. Z całą pewnością ich odpowiedników możemy
szukać wśród swoich sąsiadów. Może wśród Waszych znajomych jest kawaler, który nie
może sobie znaleźć dziewczyny? Lub jego mama, która nie pragnie bardziej
niczego niż wnuków? Razem tworzą wspaniałą grupę i to mnie urzekło w tej
historii.
Jednak tym,
co uważam za największą zaletę powieści "Rozmerdane święta" jest...
Ziyo. To pies, który okazał się najsłabszym, najmniejszym z miotu i niestety
został potraktowany jak rzecz. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ani tego w jaki
sposób pojawia się w życiu bohaterów. Jednak boli mnie to, że takie sytuacje
dzieją się naprawdę i cieszę się, że autorka poruszyła ten problem w swojej
powieści. Kocham zwierzęta i każde okrucieństwo skierowane w ich stronę przez
człowieka jest dla mnie niezwykle niesprawiedliwe, niezrozumiałe oraz
nieakceptowalne.
"Rozmerdane
święta" to piękna, ciepła, świąteczna powieść. Porusza trudniejsze tematy
takie jak rozstanie, bezduszność wobec zwierząt, czy samotne macierzyństwo.
Jest jednocześnie jednak pełna optymizmu, ponieważ pokazuje, że warto być
otwartym na zmiany, bo one mogą przynieść wiele dobrego. Mnie ta książka
zarówno wzruszyła jak i wywołała uśmiech. Polecam Wam więc otulić się ciepłym
kocem, zaparzyć herbatę i dać się pochłonąć tej cudownej świątecznej opowieści.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej książce dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.