
Tytuł
książki: Ogród Zuzanny
Autorki: Justyna
Bednarek, Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość
stron: 416
Data
wydania: 31.01.2018
Zuzanna i Adam poznali się na studiach. Nie było im
dane być razem, ponieważ z pewnych powodów kobieta musiała przerwać naukę.
Kiedy była gotowa odnowić kontakt, dowiedziała się, że Adam planuje ślub i wyjechał
za granicę. Ona również próbowała ułożyć sobie życie, wyszła za mąż i urodziła
syna. Jednak przewrotny los sprawia, że drogi tych dwojga znów się spotykają.
Po kilkunastu latach Adam kupił zaniedbaną posiadłość, pragnie ją odnowić, a
także zamawia projekt ogrodu, który trafia pod opiekę Zuzanny. Kobieta boi się
wyznać swoją tajemnicę wprost i robi to za pomocą roślin. Czy tym razem los
połączy tych dwoje?
Powyższy opis dotyczy tylko głównych bohaterów i
wątku wokół, którego wszystko się toczy. Gdybym chciała opisać wszystko, co
jest zawarte w tej książce to zajęłoby to bardzo dużo czasu, a także zdradziłoby
zbyt wiele. Sięgając po tę pozycję musicie wiedzieć, że to nie jest typowy, czy
płytki romans. Ta książka jest świetną wielowątkową powieścią obyczajową, a
wątek romantyczny nie jest mocno wyeksponowany i moim zdaniem wyszło to na
dobre dla pozycji. Między bohaterami wszystko dzieje się powoli i subtelnie.
Moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, ponieważ dzięki temu autorki miały
pole do popisu, jeśli chodzi o inne wątki.
Większość opisywanych wydarzeń dotyczy mieszkańców
niewielkiej wsi Starej Leśnej, która znajduje się pod Warszawą. Pierwsze skrzypce
gra Zuzanna, ale obok niej równie ważnymi postaciami są jej mama oraz babcia.
Ród i dzieje pań Czaplicz to ponownie coś, co mnie urzekło. U tych trzech
kobiet znajdujących się pod jednym dachem świetnie było widać różnicę pokoleń,
ale przede wszystkim to co mnie oczarowało to to z jakim bagażem doświadczeń
zmagała się każda z nich. Autorki niczym nie ograniczały swojej wyobraźni i
scena, kiedy matka po wielu latach otwiera się przed córką naprawdę mnie
wzruszyła. Zresztą to nie jedyna scena, które wywołała we mnie takie emocje.
Jeśli chodzi o pozostałych mieszkańców Starej
Leśnej, którzy pojawiają się w tej lekturze, nie chcąc zdradzać zbyt wiele,
zostali wykreowani naprawdę świetnie. Postaci są barwne, każdy ma w sobie coś
charakterystycznego, co go wyróżnia. Są przedstawieni zarówno z dobrych jak i
złych stron, dzięki czemu ma się wrażenie, że to bardzo realne postaci, których
możemy szukać na ulicy swojego miasteczka. Nie brakuje im również zwyczajnych problemów,
które spotykają każdego. Autorki w tej książce przedstawiły codzienność pewnej
grupy ludzi, z ich wadami i zaletami, z ich konfliktami i wspólnym spędzaniem
czasu. Odniosłam wrażenie, że każdej z tych postaci autorki poświęciły mnóstwo czasu,
bo są przedstawione bardzo realnie, a przez to myślę, że swobodnie można się, z
którąś z nich utożsamić.
Wyżej napisałam już, że ta książka mnie poruszyła,
ale z drugiej strony wiele razy mnie również rozbawiła. Zarówno dialogi są
okraszone mnóstwem smacznego żartu jak i pojawiło się tu mnóstwo zabawnych
sytuacji. Chodzi mi też o te sytuacje, kiedy bohaterom pozornie nie było do
śmiechu, bo np. uczestniczyli w pewnych wydarzeniach, ale obserwując je z boku,
dostrzega się ich komizm.
Teraz kilka słów o tytułowym ogrodzie. Bardzo podobał
mi się w tej książce opis projektu ogrodu Adama. Wszystko było tak szczegółowe,
że miałam przed oczami naprawdę piękny i malowniczy ogród. Nie brakuje tu również
wielu wzmianek o roślinach, czy symboliki konkretnego gatunku, co stanowiło
pewnego rodzaju ciekawostki.
„Ogród Zuzanny” to fascynująca opowieść o
codzienności, miłości, przyjaźni, rodzinie, tajemnicach, a także o poszukiwaniu
szczęścia. Książka zarówno rozśmiesza jak i ujmuje. Podoba mi się jej wielowątkowość
i realizm. Cieszę się, że to nie koniec historii o paniach Czaplicz.
Moja
ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.