![[Przedpremierowo] Robert Małecki - Koszmary zasną ostatnie](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrPP_KwUrIHGtIRJ0Wpm9xQf8B_gXn_kFJwwITpkRM6JJzfaQkCSCPqp3qQ5ka5JQEaP8d1QmmMrm6Algv-abyKjhYX9dkLKwJygCBydhHOp3Mn-_0j_uQ9NIt815KmawyTG4aoksQwFvN/s400/IMG_20180408_093601_476.jpg)
Tytuł książki: Koszmary zasną ostatnie
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 423
Data premiery: 18.04.2018
Tym razem toruński dziennikarz Marek Bener zostaje poproszony o odnalezienie Jana Stemperskiego, mężczyzny zmagającego się z depresją po tym jak padł ofiarą mobbingu. Bener podejrzewa, że targnął się on na swoje życie i powinien poszukiwać ciała. Chce to zrobić jak najszybciej, ponieważ po 7 latach od zaginięcia żony, wciąż jej poszukuje, mimo, iż wydawać by się mogło, że zaczyna powoli odpuszczać. Po tropach, które pojawiły się w poprzedniej części, nie jest pewien, czy chce poznać prawdę, czy mogłaby ona się okazać zbyt bolesna. Gdzie jest i co się stało z Agatą?
"Koszmary zasną ostatnie" to trzeci tom o Marku Benerze - toruńskim dziennikarzu poszukującym swojej żony. Pierwszą część uważam za dobrą - to dość niezła ocena i zaciekawiła mnie na tyle, że wiedziałam, że sięgnę również po drugą część, a w tej było już widać, jaką pracę wykonał nad swoim umiejętnościami autor, bo była o wiele lepsza. W związku z tym, kiedy tylko otrzymałam trzeci tom to natychmiast go przeczytałam, bo po pierwsze byłam ciekawa, czy warsztat Małeckiego będzie jeszcze lepszy oraz chciałam poznać odpowiedź na kluczowe pytanie o Agatę.
Przechodząc do konkretów - ta część to idealne zwieńczenie tej trylogii z kilku powodów. Z każdą kolejną książką autor robi coraz większe postępy, jeśli chodzi o warsztat pisarki i już nie mogę się doczekać jego kolejnych dzieł. Fabuła została przemyślana i dopracowana w najdrobniejszych detalach - jest wielowątkowa, ale nic nie dzieje się tu przypadkiem. Początkowo może się wydawać, że wiele rzeczy nic nie wnoszą i są tylko po to, żeby coś się działo, ale nic bardziej mylnego, bo na końcu wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsca i nie raz zostaniecie zaskoczeni. Akcja mknie ze strony na stronę coraz szybciej z mnóstwem nieoczekiwanych zwrotów i pochłania bez reszty, czego najlepszym dowodem jest to, że przeczytałam tę książkę w niecałe 2 dni.
Mimo, iż to kryminał to wywołał we mnie wiele emocji. Czytałam go z przejęciem, by wreszcie poznać odpowiedź na najważniejsze pytanie. Było mi żal Marka, bo nikt nie powinien doświadczyć, czegoś takiego. Najgorsza jest niewiedza, a jedna z postaci idealnie to podsumowuje wypowiadając słowa: "W takich sytuacjach odnalezienie ciała jest błogosławieństwem". Zakończenie z pewnością również wywoła wiele emocji, ale nie chcę zdradzać, o jaki rodzaj odczuć chodzi, bo mogłoby to zbyt dużo sugerować. Jedyne, co mogę o nim powiedzieć to to, że to najlepsze zakończenie z możliwych, właśnie ze względu na to jak oddziałuje ono na odbiorcę.
"Koszmary zasną ostatnie" to świetny kryminał, który idealnie trafia w mój czytelniczy gust. Jeśli czytaliście poprzednie części to ta moim zdaniem jest najlepsza i musicie koniecznie ją przeczytać, a jeśli nie znacie jeszcze twórczości Roberta Małeckiego to zachęcam do nadrobienia tego, bo czuję, że stworzy jeszcze wiele rewelacyjnych książek, po które ja z pewnością chętnie sięgnę!
Moja ocena: 8/10
Za przedpremierowy egzemplarz serdecznie dziękuję autorowi Robertowi Małeckiemu oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.