Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 października 2021

Magdalena Majcher – Obca kobieta

Magdalena Majcher – Obca kobieta

Tytuł książki: Obca kobieta

Autor: Magdalena Majcher

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron:  320

Data wydania: 15.09.2021

Magdalena Majcher urodziła się w 1990 roku w Czeladzi, gdzie również się wychowała, ale obecnie mieszka w Katowicach. Jest absolwentką filologii angielskiej tłumaczeniowej z językiem hiszpańskim. Zaczęła pisać po urodzeniu drugiego dziecka, a debiutowała w 2016 roku i ma na swoim koncie już ponad dwadzieścia powieści. Przyznam, iż nie miałam do tej pory styczności z twórczością Majcher, ale cieszę się, że w końcu miałam okazję po nią sięgnąć.

Weronika jest w szczęśliwym związku z Hubertem i razem wychowują jego córkę. Pewnego dnia niestety jej życie wywraca się do góry nogami. Mężczyzna oznajmia, że chce się rozstać, ponieważ ma już kogoś innego, a także, iż nie będzie ona więcej miała kontaktu z Oliwią. Sprawy nie ułatwia fakt, że ich związek nie był prawnie uregulowany. Jednak kobieta jest związana z dziewczynką jak matka z córką. Czy kobieta zawalczy o relacje z Oliwią? I czy uda jej się z nią widywać?

Weronika jest bibliotekarką i niegdyś uważała, że nie nadaje się na matkę. Życie jednak postawiło na jej drodze Huberta z roczną wtedy Oliwią, którą biologiczna matka porzuciła tuż po urodzeniu. Kobieta pokochała dziewczynkę całym sercem i obdarzyła szczerą miłością i troską, jaką obdarza matka córkę. Po dziewięciu latach Hubert zranił Weronikę rozstaniem, ale także zachował się niewybaczalnie chcąc całkowicie zerwać jej kontakt z dziesięciolatką. A przecież w końcu to jedyna mama, jaką ona zna.

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje w dwóch płaszczyznach czasowych – „teraz” oraz „wcześniej”. Muszę przyznać, że styl Majcher jest świetny! Autorka pisze pięknie o trudnych problemach. Powieść ta skłania do refleksji. Bo czy kobieta, która nie urodziła dziecka, ale wychowuje je od małego może nazywać się matką? Czy jej uczucia są takie jak kobiet, które nosiły pod sercem dziecko przez dziewięć miesięcy? Zazwyczaj relacja macochy i pasierbicy nie jest najlepsza, a tutaj mamy zupełne przeciwieństwo tego stereotypu. Autorka zwróciła tu uwagę na proces tworzenia się tej więzi i trudu, jaki należało w to włożyć.

„Obca kobieta” to niezwykle emocjonalna powieść, która poruszy każdą czytelniczkę! Historia Weroniki jest poruszająca, bolesna i skłaniająca do przemyśleń. Choć sama jeszcze matką nie jestem to ta historia chwyciła mnie za serce. Polecam, a ja koniecznie muszę sięgnąć po inne powieści Majcher.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



środa, 22 września 2021

Sarah Haywood – Kaktus

Sarah Haywood – Kaktus

Tytuł książki: Kaktus

Oryginalny tytuł: The cactus

Autor: Sarah Haywood

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 416

Data wydania: 11.08.2021

Sarah Haywood jest brytyjską pisarką mieszkającą w Liverpoolu z mężem, dwoma synami i dwoma kotami. Jednak z wykształcenia jest prawniczką i przez lata pracowała w zawodzie. Potem jednak postanowiła spełnić swoje dziecięce marzenia i zostać pisarką. Ukończyła z wyróżnieniem studia kreatywnego pisania, a „Kaktus” to jej debiut literacki, który należy do serii „Mała czarna”. Można zapoznawać się z nimi w dowolnej kolejności, ponieważ nie są ze sobą powiązane i są to historie stworzone przez różne autorki. Obecnie pracuje nad drugą powieścią.

Susan Green wiedzie stateczne życie. Ma pracę, która ją satysfakcjonuje oraz odpowiednie mieszkanie. Do nie dawna żyła w luźnym związku bez zobowiązań, ale zakończyła go, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży. Jakby tego było mało jej matka umiera. Nigdy nie dogadywała się ze swoim bratem Edwardem, więc w kontaktach w sprawie rzeczy po rodzicielce pomaga im jego przyjaciel Rob. Czy Susan znajdzie wspólny język z bratem? Jak sobie poradzi jako samotna matka?

Główna bohaterka ma czterdzieści pięć lat i jest singielką. To pewna siebie kobieta, kierująca się swoimi przekonaniami, uwielbiająca mieć nad wszystkim kontrolę i nie marnująca energii na zbędne emocje. Z Richardem łączy ją wygodny układ, niezobowiązująco regularnie spędzają razem czas nie wnikając w swoje życia prywatne. Kobieta ta ma również nietuzinkowe pomysły np. na to jak zwiększyć wydajność swoich współpracowników, a także uwielbia kaktusy i zawsze znajdzie miejsce na swoim parapecie dla kolejnego. Niestety miałam spory problem z tą bohaterką. Nie polubiłam jej, a przez większość czasu mnie irytowała.

Powieść ta została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Susan. W tekście pojawiają się również liczne retrospekcje pozwalające czytelnikowi poznać część wydarzeń, które ukształtowały charakter tej postaci. Momentami było mi jej szkoda, ale w dalszym ciągu ciężko było mi obdarzyć ją sympatią. Historia ta moim zdaniem nie do końca pasuje do serii „Mała czarna”. W moim odczuciu nie jest to, ani komedia, ani historia romantyczna. Nie przeszkadzałoby mi, że jest to opowieść przewidywalna, gdyby powyższe zostało zachowane. Dla mnie było tu zbyt mało zabawnych momentów, a wątek romantyczny również został zepchnięty na dalszy plan, ponieważ Haywood skupiła się głównie na warstwie obyczajowej.

Podsumowując, „Kaktus” to w mojej ocenie najsłabsza książka z serii „Mała czarna”. Mam jednak na uwadze, iż jest to debiut autorki, więc z pewnością dam jej jeszcze szansę. Historia ta opowiada o tym, iż nie da się w życiu wszystkiego kontrolować, a także, że nie zawsze możliwe jest życie w pojedynkę, a przynajmniej że życie z kimś u boku jest dużo barwniejsze i łatwiejsze.

Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 18 sierpnia 2021

Magdalena Witkiewicz – Srebrna łyżeczka

Magdalena Witkiewicz – Srebrna łyżeczka

 


Tytuł książki: Srebrna łyżeczka

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 352

Data wydania: 14.07.2021

Magdalena Witkiewicz urodziła się w 1976 roku. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego Studium Bankowości, a także Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Miała własną firmę marketingową, którą przez pewien czas prowadziła jednocześnie pisząc powieści. Ostatecznie zdecydowała się poświęcić temu drugiemu zajęciu. Obecnie ma na koncie już kilkadziesiąt książek, a część z nich ukazała się również w Wietnamie, Stanach Zjednoczonych i na Litwie. Bardzo lubię twórczość Witkiewicz, jednak wciąż wiele jej historii przede mną.

Lidia ma dwadzieścia osiem lat i spory bagaż doświadczeń. Pewnego dnia otrzymuje list od tajemniczej kobiety, która twierdzi, iż jest przyjaciółką rodziny. Pragnie także przekazać jej spadek, ale oprócz tego niczego nie wyjaśnia. Kim jest ta kobieta? A także czyje są srebrne łyżeczki znajdujące się w starym pudełku? Kobieta powoli odkrywa tajemnicę, a wtedy jej życia wywraca się do góry nogami. Czy Lidia odnajdzie szczęście, miłość i zrozumie co w życiu jest najważniejsze?

Lidia to bohaterka, która szybko zyskała moją sympatię, wzbudzała we mnie również współczucie. Nie miała zbyt długiego dzieciństwa. Mieszkając pod jednym dachem z matką alkoholiczką, szybko musiała dorosnąć, bo role, co do tego kto się kim opiekuje, odwróciły się. W wyniku pewnych wydarzeń w jej życiu pojawił się Konrad. Mężczyzna jest lekarzem i choć jest starszy, od razu obdarza Lidię uczuciem, a także otacza ją bezpieczeństwem. Niestety ich miłość została wystawiona na próbę. Zaś Irena Chojnacka to postać, która również zasługuje na uznanie. To kobieta, która pragnie pomóc Lidii i stara się podzielić swoją życiową mądrością.

Powieść ta została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Lidii, Konrada i Ireny. Przypadł mi do gustu taki sposób przedstawienia historii, ponieważ mogłam razem z bohaterami przeżywać ich rozterki. „Srebrna łyżeczka” to książka pokazująca, że los bywa przewrotny, wszystko dzieje się po coś, a także, że czasami trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Gwarantuję Wam, iż wywoła w Was wiele emocji, włącznie ze wzruszeniem.

„Srebrna łyżeczka” to powieść o miłości, życiu, alkoholizmie, trudnym dzieciństwie i drugich szansach. Magdalena Witkiewicz stworzyła kolejną przepiękną, poruszająca historię, która zawiera zwyczajną prozę życia codziennego i z pewnością będzie miała wiele fanek.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



poniedziałek, 11 stycznia 2021

[Przedpremierowo] Agnieszka Lis – Pozory

[Przedpremierowo] Agnieszka Lis – Pozory


Tytuł książki: Pozory

Autor: Agnieszka Lis

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Ilość stron: 320

Data premiery: 13.01.2021

Agnieszka Lis jest jedną z najpoczytniejszych autorek powieści obyczajowych, a także pianistką oraz dziennikarką. Przez wiele lat pracowała jako handlowiec w wielkich korporacjach. „Pozory” to jej piętnasta książka, ale oprócz tego wydała także cykl piętnastu bajek dla czteroletnich dzieci. W 2010 roku została laureatką konkursu ogłoszonego przez Wydawnictwo Replika na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne. Styl tej autorki jest nie do podrobienia i z ogromną ciekawością sięgnęłam po jej najnowszą powieść.

Tomek jest młodym mężczyzną, który rozpoczyna swoją korporacyjną karierę. Każdego dnia zmaga się z wieloma wyzwaniami. O dziwo, nie zadania służbowe są wyzwaniem, a relacje z koleżankami i kolegami, którzy wyładowują swoje prywatne sprawy w pracy. Jak cichy i skryty mężczyzna odnajdzie się w tym świecie pełnym zawiści i układów? A potem jak uda mu się przestawić, kiedy przyjdzie mu pracować zdalnie w domu?

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje na dwóch płaszczyznach czasowych. Pierwsza, nazywana „Kiedyś”, opowiada dzieciństwo Tomasza, zaś „dziś” jego dorosłość i początki w pracy w korporacji. Muszę przyznać, że zabieg ten mi się podobał, ponieważ ciekawa byłam, co powodowało takie zachowania Tomasza i udało mi się zgadnąć. Wspominałam wyżej o stylu Lis, bardzo go lubię. Jest przyjemny, dobrze wyważony, tak że w jej opowieściach niczego nie brakuje oraz jest piękny.

Tomek to mężczyzna, o którym powiedzieć, że jest introwertykiem to nie powiedzieć nic. Swoją pracę wykonuje bezbłędnie, a przy tym o wiele efektywniej niż pozostali. Ma jednak słabsze strony, nie radzi sobie w relacjach międzyludzkich, przez co jest nazywany „dziwakiem”. Szkoda mi było czytać, o tym jak był przez innych traktowany, on jednak zdawał się nie być tym wzruszony i dzielnie to wytrzymywał. Osoby z jego usposobieniem niestety w korporacji mają małe szanse na przetrwanie, a takich Mart lub Danut niestety można spotkać wiele. Bardzo mnie drażniły swoimi zachowaniami, jednak wiem, że takie osoby istnieją, więc plus dla autorki za realne przedstawienie korporacyjnego świata.

„Pozory” to piękna i smutna zarazem historia młodego mężczyzny, który nie ma w życiu łatwo. Dość szybko zgadłam, skąd wynika takie zachowanie głównego bohatera.  Lis porusza tu trudne tematy takie jak mobbing, relacje międzyludzkie, Asperger oraz samobójstwo. Mam zastrzeżenie, co do opisu książki – wnioskowałam z niego, że będzie to trochę też powieść o miłości, a ten wątek oraz konieczność pracy zdalnej pojawia się dopiero pod koniec. Więc po jego przeczytaniu spodziewałam się trochę czegoś innego. Nie zmienia to jednak faktu, że „Pozory” to ciekawa historia poruszająca ważne oraz aktualne problemy i pokazuje dość dobrze realia pracy w korporacji. Książka ta przypomniała mi, dlaczego rzuciłam pracę w korpo ;)


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska.


niedziela, 8 listopada 2020

Lucinda Riley – Dziewczyna z Neapolu

Lucinda Riley – Dziewczyna z Neapolu

 


Tytuł książki: Dziewczyna z Neapolu

Oryginalny tytuł: The Italian girl

Autor: Lucinda Riley

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 514

Data wydania: 14.10.2020

Lucinda Riley jest brytyjską pisarką urodzoną w 1971 roku o irlandzkim pochodzeniu. Po przeprowadzce do Londynu została aktorką - występowała w filmach, telewizji, a także teatrze. Swoją pierwszą powieść wydała w wieku dwudziestu czterech lat i był to tytuł "Lovers and Players". Książki Riley wielokrotnie gościły na listach bestsellerów "New York Times" oraz "Sunday Timesa". Zostały przetłumaczone na 30 języków i wydane w 38 krajach w liczbie ponad 15 milionów egzemplarzy. Jest jedną z moich ulubionych autorek powieści obyczajowych, a każdej jej książki wyczekuję z niecierpliwością.

Rossana Menici w 1996 roku poznała Roberta, podczas swojego występu na rodzinnej uroczystości. Był to dzień, w którym znalazła miłość swojego życia, a także drogę do kariery. Robert polecił jej rodzinie zapisać ją na lekcje śpiewu, aby pracować nad talentem, który niewątpliwie posiadała. Po latach, kiedy już była dorosłą kobietą, musiała się zmierzyć ze sławą, presją, a także trudnym charakterem mężczyzny. Co stoi za jej sukcesem? Jak naprawdę wyglądał jej związek?

Mając za sobą lekturę większości książek Riley, sądziłam, iż dobrze wiem, czego się spodziewać po jej kolejnej książce. Jednak udało jej się mnie zaskoczyć. Tym razem autorka nie przeplata wydarzeń teraźniejszych z tymi z przeszłości. Historię poznajemy w formie listu spisanego przez Rossanę dla swojego syna, który opowiada o wydarzeniach rozgrywających się w latach 1966-1996 we Włoszech, Anglii oraz Stanach Zjednoczonych. W tej powieści autorka również zabiera czytelnika w podróż po pięknych miejscach, jednak odniosłam wrażenie, iż nie były one aż tak istotne jak w poprzednich.

Rossana Menici to skromna, piękna i utalentowana Włoszka. Jej niezwykłym darem jest wspaniały głos, dzięki któremu mogła występować w mediolańskiej La Scali. Dzieciństwo spędziła w Neapolu. Jej rodzice prowadzili niewielką knajpkę, ale nie wiodło im się najlepiej. Przyszłość jej rodzeństwa od dawna była zaplanowana przez rodziców - siostry wyjdą za mąż, a brat przejmie rodzinny interes. Podobała mi się kreacja bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi są wyraziści i mniej lub bardziej, ale wywołują w czytelniku emocje.

"Dziewczyna z Neapolu" to kolejna poruszająca powieść Riley, która opowiada o różnych rodzajach miłości, karierze, cieniach sławy, bólu i cierpieniu. Nie jest to moja ulubiona książka autorki i mam wrażenie, że to jej najsłabsza historia, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że i tak była dobra. Zabrakło mi jednak trochę poczucia, że jestem w tych wszystkich pięknych miejscach razem z bohaterami, a także typowej dla Riley narracji.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



czwartek, 29 października 2020

Agnieszka Olejnik – Odrobina magii

Agnieszka Olejnik – Odrobina magii

Tytuł książki: Odrobina magii

Autor: Agnieszka Olejnik

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 400

Data wydania: 14.10.2020

Agnieszka Olejnik jest mamą, nauczycielką, ogrodniczką, a także miłośniczką podróży. Prowadzi bloga "Barw i smaki mojego życia", na którym opowiada o książkach, fotografii, zdrowej kuchni, a także o nalewkach. Jest autorką powieści obyczajowych, ale ma na swoim koncie także książkę dla dzieci, powieść młodzieżową oraz kobiecy kryminał. Bardzo lubię twórczość tej autorki, kiedy więc dotarła do mnie jej najnowsza powieść, od razu zabrałam się za jej lekturę.

Pani Jadwiga jest wdową, a jej jedyne towarzystwo stanowi Drobinka, ponieważ syn trochę się od niej odciął. Marek unika ludzi, ponieważ wciąż nie potrafi pogodzić się z pewną tragedią sprzed kilku lat. Zosia właśnie została porzucona przez ukochanego. Kosma stara się napisać swoją pierwszą powieść. Klara marzy o wielkiej miłości, jednak jej obecny związek odbiega od jej wyobrażeń na ten temat. Kot śpi samotnie przy śmietniku i żywi się wyrzuconymi resztkami jedzenia. To wszystko dzieje się w okresie przedświątecznym. Czy bohaterowie znajdą szczęście, a ich marzenia się spełnią?

"Odrobina magii" to pierwsza powieść świąteczna, którą przeczytałam w tym roku. Była to bardzo przyjemna opowieść, momentami gorzka, ale dająca nadzieję. Narracja została poprowadzona trzecioosobowo, a wydarzenia przeplatają się tak, żeby po kolei śledzić losy każdego z bohaterów. Lubię schemat, w którym bohaterów jest wielu, a ich ścieżki w pewnych momentach historii się ze sobą splatają. Olejnik porusza tu trudniejsze tematy, takie jak skomplikowane relacje rodzinne, czy zmaganie się ze stratą. Nie przeszkodziło to autorce w tym, aby jednocześnie powieść ta wywoływała uśmiech i ciepło na sercu.

Kreacja bohaterów jest wspaniała. Każda z postaci jest wyrazista, nie bez wad, zmaga się z innymi problemami, a przy tym nie da się nie lubić. Samotność po stracie bliskiej osoby, brak rodzicielskiej miłości, porzucenie przez ukochaną osobę, chęć udowodnienia czegoś rodzicom i sprawienie, żeby byli dumni, trudne relacje z dziadkiem, a także bezdomność to tylko część problemów, z którymi się zmagają. Z dużym zainteresowaniem śledziłam ich losy i próby uporania się z przeciwnościami.

"Odrobina magii" to wspaniała, ciepła, zabawna, ale momentami i gorzka powieść świąteczna. Dzięki niej poczułam już tę cudowną atmosferę i zapragnęłam poczuć zapach świątecznych wypieków. Pani Olejnik stworzyła dokładnie taką historię, jaką chciałam przeczytać w czasie odliczania do Świąt.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



niedziela, 30 sierpnia 2020

Beth O’Leary – Zamiana

Beth O’Leary – Zamiana

 

Tytuł książki: Zamiana

Oryginalny tytuł: The switch

Autor: Beth O’Leary

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 416

Data wydania: 12.08.2020

Leena Cotton z powodu pewnego incydentu w pracy, dostaje przymusowy dwumiesięczny urlop. Ma w tym czasie odpocząć, jednak początkowo kobieta kompletnie nie wie, czym innym niż praca mogłaby się zająć. Eileen Cotton, babcia Leeny, chciałaby znaleźć miłość, ponieważ jej mąż zostawił ją dla nauczycielki tańca. Los sprawia, że kobiety zamieniają się swoimi życiami – mieszkaniami, telefonami i laptopami. W taki sposób Leena przenosi się do Yorkshire, a Eileen wyrusza na poszukiwanie przygód w Londynie. Czy odnajdą to, czego szukają?

Beth O’Leary jest absolwentką filologii angielskiej. Swoją karierę zaczynała w wydawnictwie publikującym książki dla dzieci. Mieszka na przedmieściach Londynu, a swoją pierwszą powieść napisała w pociągu. Obecnie zajmuje się już tylko pisaniem. „Zamiana” jest kolejną książką należącą do serii Mała Czarna. Są to komedie romantyczne, które umilą niejedno popołudnie, a także rozbawią. Już wkrótce ukaże się czwarta już powieść z tej serii, której wyczekuję z niecierpliwością.

Książka ta została napisana w narracji pierwszoosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje naprzemiennie z perspektywy wnuczki oraz babci. Po przeczytaniu poprzedniej książki O’Leary „Współlokatorów”, wiedziałam, czego się spodziewać po stylu autorki. Tym razem jest bardzo podobnie. Powieść ta została napisana lekkim stylem, ze sporą dawką poczucia humoru. Jednak może również chwytać za serce, ponieważ porusza trudniejsze tematy takie jak zmaganie się ze stratą bliskiej osoby, czy bardzo skomplikowane relacje rodzinne.

„Gdy tu przyjechałam, ich życie wydawało mi się śmieszne i nieważne, myliłam się jednak. To najwspanialsi ludzie, jakich znam.”

Eileen Cotton to moja ulubiona postać tej powieści. Jest to bardzo mądra kobieta ze sporym doświadczeniem i mądrością życiową. Przed laty dla miłości skłonna była do poświęceń, ale mimo tego nie brak jej determinacji, by teraz coś zmienić. Z przyjemnością śledziłam rozwój jej internetowych znajomości, czy tworzenie Klubu Srebrnego Pokolenia Shoreditch. Leenie zaś brakowało mądrości życiowej jej babci i była bardzo uparta. Nie można jej jednak odmówić kreatywności i uporu w dążeniu do celu. Choć jest w moim wieku to jednak Eileen była dla mnie o wiele bardziej interesującą bohaterkę i to jej losy śledziłam z większym zainteresowaniem.

„Zamiana” to urocza komedia romantyczna o stracie, odnajdywaniu siebie, więzach rodzinnych, miłości i przyjaźni. Czyta się ją bardzo szybko, a przez większość czasu nie będzie Wam uśmiech schodził z twarzy. Mi bardzo podobają się wszystkie książki należące do serii Mała Czarna i już nie mogę się doczekać kolejnej.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



środa, 11 marca 2020

Magdalena Trubowicz – Do trzech razy miłość

Magdalena Trubowicz – Do trzech razy miłość
Tytuł książki: Do trzech razy miłość
Autor: Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 352
Data wydania: 12.02.2020

Marta jest właścicielką pensjonatu „Zakochlice”, choć nie lubi nim zarządzać. Jej pasją jest pieczenie i to temu wolałaby się móc poświęcić. Pewnego dnia jej mąż wpada na pomysł zatrudnienia włoskiego kucharza, co pozwoli wprowadzić nowoczesność do ich biznesu. Nie przewidział jednak tego, że Enzo zamiast na gotowaniu, skupi się na uwodzeniu kobiet. Jakby tego było mało, okazuje się, że w wyniku pomyłki dwa wesela mają się odbyć w tym samym terminie. Jak wybrnie z tego Marta? Czy w dniu ślubów dojdzie do katastrofy?

Magdalena Trubowicz z wykształcenia jest magistrem inżynierem logistyki, natomiast z pasji tworzy różnorakie formy pisane i gotuje. W 2001 roku zdobyła nagrodę za najlepszą recenzję programu TVP „Zwyczajni niezwyczajni”. Na swoim koncie ma już dziewięć powieści. „Do trzech razy miłość” to czwarty tom cyklu „Kupidyn w spódnicy”. W każdym tomie opisywane są zupełnie inne historie, jednak pojawiają się ci sami bohaterowie, więc warto jednak zachować chronologię sięgając po tę serię.

Trubowicz zastosowała w swojej powieści narrację trzecioosobową. Jej styl przypadł mi do gustu już w trakcie lektury jej poprzednich książek. Pisze lekko i z humorem, co bardzo cenię w literaturze. Nie jest to jednak komedia, ponieważ autorka porusza tu też życiowe problemy i trudne tematy. Powieść ta z pewnością rozbawi, ale i chwyci za serce. Trubowicz pokazuje tu jak ważne są relacje z najbliższymi, że nieustająco należy je pielęgnować, bo odbudować jest je niebywale trudno.


„Do trzech razy miłość” to lekka powieść, z którą miło spędziłam czas. Fabuła mnie wciągnęła, bohaterowie wypadli naturalnie i z przyjemnością śledziłam ich losy. Lektura ta parę razy wywołała uśmiech, a kilka moment refleksji. Czytało mi się ją dobrze i z chęcią przeczytam kolejne książki, które wyjdą spod pióra Trubowicz.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


piątek, 13 grudnia 2019

Magdalena Kubasiewicz – Wigilijny pech

Magdalena Kubasiewicz – Wigilijny pech

Tytuł książki: Wigilijny pech
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 336
Data wydania: 27.11.2019

Diana Dąbrowska, zwana Didi nie lubi Świąt Bożego Narodzenia. To, co dla innych wiąże się z radością, ubieraniem choinki, pieczeniem pierniczków, kupowaniem prezentów oraz kolędowaniem, dla niej jest katorgą. W tym roku będzie jej wyjątkowo trudno przebrnąć przez ten okres, ponieważ w pierwszy dzień Świąt odbędzie się ślub jej młodszej siostry. A ona będzie musiała pojawić się na nim sama. Czy może być jeszcze gorzej?

Magdalena Kubasiewicz urodziła się w 1990 roku. Pochodzi z województwa świętokrzyskiego, ale obecnie mieszka oraz pracuje w Krakowie. Ukończyła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Najbardziej uwielbia fantastykę, ale pisze książki w różnych gatunkach literackich. Należy do Hardej Hordy, czyli grupy zrzeszającej kilkanaście pisarek fantastyki. Twórczość Kubasiewicz była mi do tej pory nieznana, więc przy okazji dobrze zapowiadającej się powieści świątecznej, postanowiłam do zmienić.

Styl autorki jest lekki, choć porusza tu ona trudne tematy. Piękna okładka może sugerować historię miłosną, lecz ten wątek jest tu zepchnięty na dalszy plan i pojawia się dopiero na końcu książki. Kubasiewicz w swojej powieści postanowiła przybliżyć czytelnikom bardziej smutną i refleksyjną stronę Świąt. Niestety nie dla każdego jest to beztroski okres rodzinny i pełen szczęścia. Niektórzy nie są w stanie uciec w tych dniach od swoich trosk.

Trochę szkoda było mi Diany, ponieważ ja osobiście uwielbiam Święta i to przykre, że komuś mogą się one tak źle kojarzyć. W jej przypadku złożyło się na to wiele czynników, choć najważniejszym było to co uczynił jej ktoś, kto powinien być dla niej jedną z najbliższych jej osób. Jej siostry - Irena i Edyta również nie mają kolorowo. Irena ma nienajlepszą relacje ze swoją teściową, która zawsze wszystko wie najlepiej, lubi się we wszystko wtrącać, a także daje do zrozumienia, że ktoś inny byłby dla jej syna lepszy. Edyta z kolei boryka się z problemami związanymi ze swoją nastoletnią pasierbicą, która nie darzy jej sympatią i niczego jej nie ułatwia.

Podsumowując, "Wigilijny pech" to powieść o konfliktach rodzinnych oraz o tym jaką siłę ma wsparcie najbliższych nam osób. Wątków jest tutaj wiele, więc akcja toczy się dynamicznie i nie ma czasu na nudę w trakcie tej lektury. Choć trzeba przyznać, że jest ona dość przewidywalna. Przyjemna, ukazująca drugą stronę Świąt.



Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


środa, 4 grudnia 2019

Natalia Sońska – Słuchaj głosu serca

Natalia Sońska – Słuchaj głosu serca

Tytuł książki: Słuchaj głosu serca
Autor: Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Data wydania: 30.10.2019

Jagna jest dwudziestopięcioletnią kobietą, która pracuje w Katowicach jako pani psycholog. Dziewczyna kocha góry, bo to stamtąd pochodzi i kiedy tylko może wyjeżdża do Zakopanego do babci. Jeszcze nie dawno była singielką, ale zmieniło się to, kiedy poznała przystojnego przedstawiciela medycznego. Czy okaże się być tym jedynym, czy złe przeczucie mamy Jagny się sprawdzi?

Natalia Sońska jest autorką bestsellerowych powieści obyczajowych i romansów. Jej debiutancka powieść "Garść pierników, szczypta miłości" ukazała się w 2015 roku i od tamtej pory Sońska napisała już kilkanaście książek. Mam za sobą kilka jej powieści i bardzo mi się podobały. Dlatego cieszę się, że mam możliwość patronować tej najnowszej "Słuchaj głosu serca".

W tej powieści autorka zastosowała narrację trzecioosobową. Spodziewając się zimowej historii, początkowo byłam zaskoczona tym, że większa część akcji rozgrywa się latem. Ogromną zaletą "Słuchaj głosu serca" jest plastyczny język Sońskiej, który spowodował, że czułam się jakbym razem z bohaterami wędrowała po górach. Dzięki jej opisom, czytelnik zrozumie czemu Jagna tak kocha góry, a także będzie mógł oczyma wyobraźni ujrzeć opisywane krajobrazy.

Jagna to postać, którą od razu obdarzyłam sympatią. Wydała mi się taka normalna i przy tym dość rozsądna. Jej relacja z Piotrem rozwijała się swoim tempem i dziewczyna nie chcąc nadużywać słów o miłości, początkowo mówiła o zauroczeniu. Mimo, iż bliscy podpytywali ją, czy to coś poważnego to ona była dość powściągliwa w szczegółach, ponieważ chciała być pewna swoich uczuć. Do tego jest dobrą przyjaciółką, a także serdeczną osobą lubiącą pomagać innym. Jednak postacią, która skradła moje serce jest babcia Aniela. Mądra, życzliwa kobieta, która jak to każda babcia, dbała, aby jej goście nie chodzili głodni, a także okazywała dużo troski swojej wnuczce.


"Słuchaj głosu serca" to nietypowa powieść świąteczna, ponieważ ten wątek pojawia się dopiero pod koniec powieści. Jest to natomiast piękna i klimatyczna historia i miłości. Podobało mi się umiejscowienie akcji w malowniczym Zakopanem. Jedynie trochę przeszkadzała mi przewidywalność. Znam zawód przedstawiciela medycznego i wiem, że nie do końca wygląda on tak jak został tu przedstawiony, więc przypuszczałam jak potoczą się losy bohaterów.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger