Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2018

Katarzyna Puzyńska - Policjanci. Ulica

Katarzyna Puzyńska - Policjanci. Ulica

Tytuł książki: Policjanci. Ulica
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 344
Data wydania: 19.06.2018


Zastanawialiście się kiedyś kim tak naprawdę są policjanci? Jak wygląda ich życie? Codziennie podejmują ryzyko, którego stawka może być bardzo wysoka. Zawsze są pierwsi na miejscu zbrodni, a to co tam zastają, często mrozi krew w żyłach. To od nich zależy to jak dalej sprawy się potoczą, a ich reakcje muszą być błyskawiczne.

Katarzyna Puzyńska z wykształcenia jest psychologiem. Natomiast obecnie jest znana z z sagi o Lipowie, która jak dotąd składa się z dziewięciu tomów. W swoich kryminałach mocno rozwija warstwę obyczajową oraz psychologiczną. Podczas pracy nad swoimi powieściami wielokrotnie współpracowała z policjantami. Od zawsze najchętniej czytam kryminały i thrillery, jednak fikcja literacka to zupełnie coś innego i kiedy tylko dowiedziałam się o tej książce, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać!

"Policjanci. Ulica" to zbiór siedmiu wywiadów z funkcjonariuszami, którzy różnią się stanowiskami, stażem pracy oraz oddziałem (drogówka, prewencja, ogniwa patrolowo-interwencyjne). Pytania nie są może zbyt wyszukane, raczej takie, które po prostu ciekawią przeciętną osobę nie mającej pojęcia jak wygląda praca policjanta. Pytania również się powtarzają, ale to ze względu na to, że mimo tego odpowiedzi zupełnie się od siebie różniły.

"-Bo z reguły ludzie kłamią?

-Oczywiście. wszyscy kłamią. Nawet niewinni."

Ta książka pomaga nabrać świadomości, że policjantem się jest zawsze i jest to służba, a nie praca od godziny 8 do 16, bo jest to praca o różnych porach oraz jeśli sytuacja tego wymaga trwa o wiele dłużej niż 8 godzin. Bardzo podobało mi się to, że dzięki tej lekturze zobaczyłam różne punkty widzenia. Szkoda tylko, że autorka w tej książce przeprowadziła rozmowę z tylko jedną kobietą. Dzięki tej pozycji dowiadujemy się wielu ciekawostek o procedurach, jakie jest zdanie rozmówców o pracy kobiet w policji, czy też o bezpośredniej z nimi współpracy. Zostało tu opisanych wiele tragicznych sytuacji, ale także sporo zabawnych.

Służba wymaga od policjanta wielu wyrzeczeń i tak naprawdę musi jej podporządkować całe życie. Ciężko jest im zaplanować coś w życiu prywatnym, bo zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego. Jak zostało podkreślone w rozmowach, nie powinno się ich oceniać przez pryzmat nagłaśnianych bardzo negatywnych sytuacji. Warto docenić ich trud i wysiłek w to co robią dla pozostałych ludzi.

"Lekiem dla duszy na wyjazd do zgonu jest uśmiech dziecka. Na każdy wypadek jest przytulenie żony."

"Policjanci. Ulica" to ciekawa pozycja, która dostarczy wielu istotnych informacji oraz przedstawi poglądy policjantów na różne tematy. Myślę, że warto ją przeczytać i spojrzeć na pewne rzeczy ich oczami. Dodatkowo kupując tę książkę wspiera się Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.






czwartek, 5 kwietnia 2018

Anna Fredriksson – Pożegnalne przyjęcie

Anna Fredriksson – Pożegnalne przyjęcie



Tytuł książki: Pożegnalne przyjęcie
Oryginalny tytuł: Avskedsfesten
Autor: Anna Fredriksson
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 376
Data wydania: 22.02.2018



Rebecca i Jacob to para, która spędziła razem dwadzieścia sześć lat. Po tak długim czasie postanawiają się rozwieść. Dochodzą do wniosku, że brakuje między nimi namiętności i jedyne, co ich łączy to przyjaźń. Dzieci są już odchowane, więc nie widzą żadnych przeciwskazań, aby poszukać szczęścia z kim innym. Podczas wspólnego weekendu oznajmiają o tym swoim przyjaciołom, z którymi dotychczas spędzali mnóstwo czasu. Każde z nich jednak reaguje zupełnie inaczej niż oczekiwali i okazuje się, że jako single nie są już mile widziani.

Anna Fredriksson to autorka scenariuszy wielu seriali telewizyjnych i filmów. Nie znałam dotąd jej twórczości, ale do zmiany tego zachęciła mnie poruszana tematyka, okładka oraz fakt, że książka należy do serii „Kobiety to czytają”.

Opis książki wzbudził moje zainteresowanie. Nie często czytam książki, gdzie rozwód jest głównym wątkiem. Do tego tutaj autorka pokazuje, że można się rozwieść w zgodzie. Mało tego, Rebecca i Jacob są dla siebie prawdziwymi przyjaciółmi i są dalecy od kłótni, walki o dzieci czy o majątek. Podobało mi się to, że Fredriksson postanowiła ukazać ten temat z innej strony niż zazwyczaj.


Niestety po tym wydarzeniu nic nie jest takie jak oczekiwali tego główni bohaterowie. Rozwód to początek ich nowego życia, jednak zdecydowanie nie wygląda to tak jak się spodziewali. Jacob bardzo się zmienia. Znalazł nową partnerkę i zaczyna robić rzeczy, których wcześniej nie robił i mimo, że zona mu to proponowała to odmawiał. Rebecca jest samotna, a czas pochłania jej głównie praca. Kobieta nie spodziewała się, że jej przyjaciele się od nich odwrócą i myślała, że wszystko będzie jak dawniej. Momentem zwrotnym w jej nowym życiu jest poznanie nowych przyjaciółek, a także zamiana słowa „samotność” na „przestrzeń”.

Ciekawym zabiegiem było pokazanie tego wydarzenia z perspektywy różnych bohaterów. Dzięki temu można zrozumieć, dlaczego dawni przyjaciele postępują w taki sposób. Był to dla nich szok i ciężko przewidzieć jak samemu by się zachowało na ich miejscu. Właściwie, ile osób, tyle reakcji. Jednak czegoś mi tu zabrakło. Nie jest to książka, w której akcja przyspieszałaby ze strony na stronę, ale jednak dla mnie momentami wszystko toczyło się zbyt wolno, nudziłam się podczas tej lektury, a jej czytanie strasznie mi się dłużyło.

„Pożegnalne przyjęcie” to książka, która porusza trudny temat rozwodu, a także relacji międzyludzkich po tym wydarzeniu. Pomysł był dobry, ale nie jest to wybitne arcydzieło.

Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


niedziela, 25 lutego 2018

Sarah Pinborough – 13 minut

Sarah Pinborough – 13 minut

Tytuł książki: 13 minut
Oryginalny tytuł: 13 minutes
Autor: Sarah Pinborough
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 424
Data wydania: 16.01.2018



Natasha Howland była martwa przez 13 minut. Nie pamięta, w jaki sposób, ani dlaczego znalazła się w lodowatej rzece. Tasha jest w szkole popularna, piękna, uczniowie śledzą jej media społecznościowe, a jej przyjaciółki ją uwielbiają. Dziewczyna chciałaby odkryć, dlaczego znalazła się w rzece i kto jej w tym pomógł. Czy jest ktoś komu aż tak się naraziła, że posunął się do próby jej zamordowania?

Akcja została umiejscowiona wśród uczniów szkoły średniej. Pozornie mogłoby się wydawać, że z tego powodu jest to pozycja dla młodszego czytelnika, ale nic bardziej mylnego. Autorka pokazała tutaj idealnie życie panujące w tym środowisku i panującą tam hierarchię. Dzieciaki goniąc za ciągłą popularnością, byciem lubianym oraz ciągłym znajdowaniu się w centrum uwagi okazuje się, że potrafią zrobić bardzo wiele. Tam, gdzie kończy się granica zdrowej rywalizacji, zaczynają się intrygi, manipulacja i kłamstwa. Aby osiągnąć swój cel niektórzy są w stanie zrobić o wiele więcej, niż rozpuścić złośliwą plotkę, czy wdać się w utarczkę słowną.

Podobało mi się to jak zostały wykreowane główne bohaterki, choć ciężko było mi je polubić. Fałszywe, próżne, nie znające granic przyzwoitości, zimne, wyrachowane, nie liczące się z nikim i niczym. Takie bezwzględne dziewczyny, którym każdy w szkole schodzi z drogi w obawie, że zostanie zmieszany z błotem lub co gorsza wzięty na celownik i wtedy nie będzie w ogóle miał życia.

Kiedy przestałam mylnie sądzić,  że to raczej pozycja dla młodzieży, doszłam do wniosku, że to całkiem niezły thriller pod względem psychologicznym. Pinborough przedstawiła tu fabułę z perspektywy różnych bohaterów. Dzięki temu udało jej się łatwiej mnie zmylić, bo co chwilę zmieniałam zdanie odnośnie tego, kto i co zrobił oraz jaki miał motyw, a kto kłamie. Czytając tę książkę, byłam ciekawa jak się zakończy, jednak momentami czułam się trochę znużona i nie mogę do końca powiedzieć, że była nieprzewidywalna.

„13 minut” to dobry thriller psychologiczny, który rozgrywa się wśród nastolatków. Nie jest to książka, gdzie akcja nas porywa i przyspiesza ze strony na stronę, ale myślę, że jest całkiem przyjemna w odbiorze i może się podobać ze względu na dobrze rozwinięty aspekt psychologiczny. Dodatkowo ciągłe tajemnice, niedomówienia sprawiają, że chce się poznać zakończenie.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.





wtorek, 23 stycznia 2018

Helen Klein Ross – Jesteś moja

Helen Klein Ross – Jesteś moja



Tytuł książki: Jesteś moja
Oryginalny tytuł: What was mine
Autor: Helen Klein Ross
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 368
Data wydania: 11.01.2018













Lucy Wakefield to wykształcona kobieta, która pnie się po szczeblach kariery. Niestety w życiu prywatnym nie wiedzie jej się tak jak by sobie tego życzyła. Bezdzietna oraz osamotniona po rozwodzie kobieta, pewnego dnia w akcie desperacji zabiera niemowlę pozostawione w wózku na zakupy. Dziewczynkę wychowuje jak swoje własne dziecko, a prawdę udaje jej się ukrywać przez 21 lat.

To moja pierwsza książka z serii Kobiety to czytają i na pewno nie ostatnia. „Jesteś moja” to rozdzierająca serce opowieść o stracie, nadziei, bólu, macierzyństwie, radzeniu sobie z nieodwracalnymi rzeczami w naszym życiu, a także o próbie nadrobienia straconego czasu.

Bardzo spodobało mi się to, że książka jest w narracji pierwszoosobowej. Choć samo to nie jest niczym szczególnym to jednak na wyróżnienie zasługuje fakt, że fabułę poznajemy z perspektywy wielu osób, m.in. Lucy, matki, której porwano dziecko, Mii, siostry Lucy, wieloletniej opiekunki dziewczynki, a także rodzeństwa. Autorka umiejętnie przeplatała tę narrację w odpowiednich momentach, co pozwoliło czytelnikowi na zobaczenie danej sytuacji oczami różnych bohaterów.

Najmocniejszą stroną tej książki jest jej emocjonalność. Na długo po skończeniu tej książki targało mną wiele emocji. Lucy nie została w tej książce przedstawiona tylko jak potwór, który ukradł komuś życie. Na początku jest przedstawiona, jako normalna kobieta z przyziemnymi problemami. Potem, kiedy dochodzimy do sceny uprowadzenia, dowiadujemy się, że to nie była planowana od miesięcy akcja. To była chwila desperacji i nawet przez moment wywoływała we mnie współczucie. Lucy tłumaczyła to sobie na różne sposoby, a nawet chciała dziecko oddać. I wreszcie przedstawienie sprawy od drugiej strony – rozpacz rodziców, Marilyn i Toma, długie poszukiwania i inne sytuacje, do których to doprowadziło. Ale także bardzo spodobały mi się fragmenty tej historii opowiadane przez wieloletnią opiekunkę Mii – Wendy, a także Cheryl, siostra Lucy.


Ta historia choć dotyczy porwania jednej osoby, wpłynęła na życie wielu ludzi. Przy okazji zmusza także do zastanowienia się nad kwestią macierzyństwa, np. która matka wychowa lepiej dziecko – ta, która wita dzieci z uśmiechem w drzwiach i z pytaniem o to jak im minął dzień, przygotowuje ich ulubione dania, czy ta która dba o kosztowną edukację i aby dziecku nigdy niczego nie zabrakło? Ale także warto się tu zastanowić, czy da się nadrobić 21 straconych lat? A przede wszystkim, czy można wymazać 21 lat doświadczania matczynej (bo czy kobieta, która wychowuje dziecko nie jest matką?) miłości?

"Nie można kogoś kochać przez dwadzieścia jeden lat, a potem spodziewać się, że ta miłość po prostu zniknie.'

Kolejną zaletą tej książki jest to, że zostało w niej opisane także to, co się stało po odkryciu przez wszystkich prawdy. Większości może się wydawać, że uprowadzone dziecko wraca wtedy do swoich biologicznych rodziców i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ale czy na pewno? Czy da się z dnia na dzień zmienić miejsce zamieszkania i nagle obcą osobę nazywać mamą?

„Jesteś moja” to druzgocąca historia, silnie oddziałująca na czytelnika – skłania do refleksji, wzrusza, ale wywołuje również wiele innych emocji. Na długo po skończeniu nie zapomnicie o tej pozycji. Polecam. 


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger