
Tytuł książki: Nas dwoje
Oryginalny tytuł: The sight of you
Autor: Holly
Miller
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 480
Data wydania: 28.10.2020
Holly Miller jest brytyjską pisarką, która dorastała
w Bedfordshire, a obecnie mieszka w Norfolk. Od czasu studiów pracuje jako
marketingowiec, copywriter i redaktor, ale to pisanie książek daje jej
najwięcej radości. „Nas dwoje” to jej literacki debiut, a prawa do wydania
powieści sprzedano do 23 krajów. Miałam problem z sięgnięciem po tę książkę. Im
więcej słyszę zachwytów nad jakąś lekturą, tym bardziej wzbraniam się przed jej
przeczytaniem, bo często takie opinie w mojej ocenie są przesadzone i dotąd spotykałam
się z rozczarowaniem. Czy tym razem było tak samo? Odpowiedź znajdziecie
poniżej.
Joel jest singlem, który przysiągł sobie więcej się
nie zakochiwać. Zrezygnował z pracy, którą kochał i jest w rozsypce. Callie
wciąż zmaga się z żałobą po śmierci swojej najlepszej przyjaciółki. Pomaga prowadzić
jej restaurację, a także przygarnęła jej psa. Stara się oddać cześć Grace
odsuwając na bok własne szczęście i marzenia. Pewnego dnia ich drogi się
przecinają, a między nimi zaczyna iskrzyć. Jednak czy problemy Joela nie staną
im na drodze i uda im się uporządkować swoje życia?
Historię tę Miller przedstawiła w narracji
pierwszoosobowej naprzemiennie z perspektywy Callie oraz Joela. Podobał mi się
ten zabieg, ponieważ pozwolił mi razem z bohaterami przeżywać wydarzenia z ich
życia, a uwierzcie mi ich historia wyzwoli w Was mnóstwo emocji. „Nas dwoje”
wciąga od pierwszej strony i trudno się od niej oderwać. Ciężko uwierzyć, że ta
książka to debiut. Miller wysoko podniosła poprzeczkę i mam nadzieję, że
kolejne jej książki utrzymają poziom lub będą jeszcze lepsze.
Kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie. Nie ma
tu postaci nijakich. Z tych drugoplanowych największą sympatią obdarzyłam
Tamsin, to taka siostra, jaką każdy powinien mieć – troskliwa i wspierająca.
Joel jest bohaterem, który wywoływał we mnie współczucie. Cierpi na pewną
przypadłość, choć Callie nazwała ją darem. Mężczyzna nie ma pracy, nie sypia,
jest właściwie wrakiem i samotnikiem, bo dotychczas nikt go nie rozumiał, więc
trudno mu ponownie się przed kimś otworzyć. Zaś Callie to wspaniała, ciepła
osoba, która własne marzenia przedkłada nad dobro innych.
„Nas dwoje” to przejmująca historia o miłości, akceptacji,
a także poświęceniach. To z pewnością jedna z lepszych książek, jakie
przeczytałam w tym roku. Poruszy Wasze serca i sprawi, że w trakcie tej lektury
wylejecie morze łez. I choć to smutna historia to zarazem piękna i uważam, że
zakończenie jest najlepszym z możliwych.
Moja ocena: 9/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.