
Tytuł
książki: Siedem sióstr
Oryginalny tytuł: The seven sisters
Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 544
Data
wydania: 15.03.2017
Na wieść o śmierci bogatego i tajemniczego ojca Pa
Salta, jego sześć adoptowanych córek przybywa do domu z różnych zakątków
świata, aby wspólnie go pożegnać. Niestety na miejscu okazuje się, że mężczyzna
został już pochowany i mają spotkać się z adwokatem, który odczyta im
testament. Każda z nich otrzymała podpowiedź, która pozwoli im odkryć ich
prawdziwe pochodzenie. Maję, najstarszą z sióstr, wskazówki zaprowadziły do Rio
de Janeiro, gdzie zagłębią się w historię swojej przodkini Izabeli Bonifacio.
Na początku ciężko było mi się nie pogubić w tych wszystkich
informacjach, którymi czytelnik jest zasypywany od pierwszej strony. Ciężko
było mi zapamiętać wszystkie fakty o każdej siostrze, dlatego dobrze, że każda
część jest poświęcona innej siostrze. Od samego początku ta historia mnie
zaintrygowała, ponieważ Pa Salto wydał mi się bardzo tajemniczy i wraz z
siostrami chciałam się dowiedzieć więcej zarówno o nim samym, jak i o tym skąd
pochodzi każda z nich. Najciekawszę jednak dla mnie kwestią jest to, co się stało
z siódmą siostrą – dziewczyny dostały imiona po gwiazdach i wiedziały jak na
imię będzie miała kolejna siostra, jednak nigdy nie pojawiła się w ich domu.
Pytań od samego początku pojawiło się wiele, więc z ogromną ciekawością
czytałam każdą kolejną stronę, bo bardzo chciałam poznać odpowiedzi.
Akcja tej książki prowadzona jest dwutorowo, na
przemian poznajemy teraźniejsze losy Mai, która próbuje się dowiedzieć prawdy o
swoim pochodzeniu, z wydarzeniami z przed osiemdziesięciu lat, w których
poznajemy historię Bel, czyli przodkini kobiety. Dzieje Izabeli mi przypadły
dużo bardziej do gustu i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych fragmentów,
żeby dowiedzieć się, co ją spotkało. Mimo, że jej ojciec był niezwykle zamożny
to jej życie niestety nie było usłane różami. W tamtych czasach kobiety nie
zawsze mogły same sobie wybrać mężów, czy w ogóle decydować o sobie. Smutne to
i tragiczne, dlatego te fragmenty były dla mnie dużo bardziej emocjonujące.
„Nigdy
nie pozwól, aby Twoim losem rządził strach.”
„Siedem sióstr” to wyjątkowa powieść o miłości,
stracie, bólu, poszukiwaniach, a także o ogromnym poświęceniu. Niezwykle
rozbudowana warstwa obyczajowa z wieloma wątkami sprawia, że porwie czytelnika
bez reszty. Zakochałam się w tej opowieści! Jest to pierwszy tom sagi, więc
cieszę się, że mam przed sobą jeszcze drugą część, a już niedługo, bo za ponad
miesiąc ukaże się kolejny.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.