Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczna książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczna książka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 grudnia 2021

Zima w Pensjonacie pod Bukami

Zima w Pensjonacie pod Bukami

Tytuł książki: Zima w Pensjonacie pod Bukami

Autorki: Natasza Socha, Magda Stachula, Renata Kosin, Karolina Wilczyńska, Katarzyna Misiołek, Dorota Milli, Katarzyna Janus

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  376

Data wydania: 27.10.2021

„Zima w Pensjonacie pod Bukami” to siedem opowiadań siedmiu różnych autorek, które zabiorą czytelnika w podróż do zimowych Bieszczad. Nigdy nie byłam zimą w górach, ale wciąż o tym marzę, a za sprawą takich historii mogłam to zrobić choć na chwilę. Tytułowy pensjonat prowadzi pani Róża, która przyjmie każdego gościa, nawet tego niezapowiedzianego. Panią Różę i jej pensjonat być może mieliście już okazję poznać za sprawą antologii „Lato w Pensjonacie pod Bukami”.

Poznajemy tu między innymi historię Anastazji, której życie zaczyna się walić niczym przewracające się domino. Jest też dwójka przypadkowych ludzi na lotnisku w Paryżu, którzy choć zmierzają w przeciwnych kierunkach to pojawiła się między nimi iskra. Hela i Mania za sprawą pobytu w pensjonacie zaczynają niektóre rzeczy postrzegać inaczej. Miłosz czeka na ukochaną, a zamiast niej zjawia się jej koleżanka. Są tu też opowieści o dojrzałej i młodzieńczej miłości, o przebaczaniu, a także o smutnej przeszłości. Nie chcę zdradzać nic więcej. Mam nadzieję, że to wystarczy, aby pokazać jak różnorodne znajdziecie tu teksty.

Ta świąteczna antologia zawiera piękny zimowy krajobraz Bieszczad i niesamowitą świąteczną atmosferę. Oprócz miejsca, historie te łączy również twórczość Edwarda Stachury. Z pewnością jedne teksty mogą podobać się bardziej, a inne mniej i nie ma w tym nic dziwnego. Nie zmienia to jednak faktu, że są pełne emocji, skłonią do refleksji, ale również otulą ciepłem i nadzieją niczym kocyk.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

Renata Kosin – Dzwonki, gwiazdki i słomki

Renata Kosin – Dzwonki, gwiazdki i słomki

Tytuł książki: Dzwonki, gwiazdki i słomki

Autor: Renata Kosin

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  368

Data wydania: 20.10.2021

Renata Kosin urodziła się i wychowała na Podlasiu, zaś obecnie mieszka na skraju warmińskiego miasteczka. Ukończyła polonistykę i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Ma na swoim koncie już kilkanaście powieści, a łączy w nich wątki społeczno-obyczajowe z przygodowymi, sensacją, kryminałem, psychologią oraz romansem. Nie znam zbyt dobrze twórczości Kosin, ale do sięgnięcia po jej świąteczną powieść nie trzeba było mnie namawiać, bo lubię ten gatunek.

Matylda jest typowym mieszczuchem i jednym z jej największych marzeń jest spędzenie Świąt Bożego Narodzenia na wsi. Tym razem postanawia je zrealizować i podstępem wprasza się na nie do rodzinnego domu koleżanki z pracy, która pochodzi z podlaskiej wioski. Niestety, kiedy kobieta przybywa na miejsce, doznaje szoku, ponieważ odbiega ono od jej wyobrażeń, które miała na podstawie książek oraz filmów. W związku z tym sama będzie próbowała stworzyć świąteczną atmosferę. Jak jej to wyjdzie? I przede wszystkim jak zareagują na to gospodarze?

Główna bohaterka jest dość specyficzna i może nie każdemu przypaść do gustu. Matylda jest atrakcyjną, dwudziestoośmioletnią singielką. Wyobrażała sobie starą, drewnianą chatkę, a na miejscu przeżyła szok zastając nowoczesny dom. Jej wizyta wywróciła życie gospodarzom, biorąc sprawy w swoje ręce, przez co może czytelnika irytować.  Ja jestem zupełnie inną osobą i nigdy bym się tak nie zachowała. Rozumiem jednak, że jej postać celowo została przerysowana.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Kosin jest lekki i książkę czyta się szybko. Mimo głównej bohaterki, która mnie drażniła, lektura ta przypadła mi do gustu. Autorka wplotła tu sporą dawkę humoru, ciepła, a przede wszystkim jest to historia pełna świątecznej atmosfery. Doceniam również to, że w miejscu, w którym znajduje się Matylda, tradycje i dawne obyczaje wciąż są utrzymywane.

„Dzwonki, gwiazdki i słomki” to przyjemna, ciepła świąteczna powieść. Bardzo podoba mi się jej klimat, malownicza wioska okryta białym puchem. Nie do końca jednak przekonała mnie do siebie główna bohaterka. Czytało się przyjemnie, ale nie będzie to moja ulubiona historia świąteczna.

Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

środa, 29 grudnia 2021

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Agnieszka Jeż – Jedyny dzień w roku

Tytuł książki: Jedyny dzień w roku

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  336

Data wydania: 20.10.2021

Agnieszka Jeż jest mamą Kaliny, Jeremiego i Jagody oraz żoną Andrzeja. W liceum uwielbiała matematykę i fizykę, zaś czytała jedynie dla przyjemności. Na studiach jednak, wybrała filologię polską i filologię bałtycką. Zaś po nich przeszła już od czytania do pisania i obecnie ma na swoim koncie już kilkanaście powieści obyczajowych. Bardzo byłam ciekawa, czym autorka zaskoczy mnie tym razem.

Jest Wigilia. Dorota jest singielką i planuje ten dzień bardzo skrupulatnie: spacer z psem, świąteczne zakupy i kolacja u rodziców. Niestety nie wszystko da się zaplanować i przewidzieć, więc nie wszystko idzie po jej myśli. Wigilijna kolacja kończy się małą katastrofą. A po powrocie do domu pragnie jedynie, aby ten dzień się już skończył. Jednak los ma dla niej inny plan. Czy odmieni się jej podejście do Świąt?

Dorota ma dwadzieścia kilka lat, jest singielką i do tego bardzo ambitną. Do wszystkiego doszła sama, ciężko sobie zapracowała na własne mieszkanie, a także stabilną pracę. Jednak czuje się traktowana przez rodzinę jako ta gorsza, czuje się niedoceniana niezależnie od tego co by zrobiła i osiągnęła. W przeciwieństwie do jej brata, któremu cały czas coś nie wychodzi, a w życiu osiąga różne rzeczy dzięki znajomościom, czy pieniądzom rodziców. Jednak wspomniani rodzice zdają się nie zauważać problemów swoich najbliższych.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej i jest dość nietypowa. Głównej bohaterce przydarza się ciągle ten sam dzień. I w trakcie tej lektury miałam poczucie pewnej monotonni oraz znużenia w pewnym momencie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to powieść przepełniona świąteczną atmosferą, zewsząd czuć zapach pierników, a świat otula biały puch. Dodatkowo jest to historia może nie do końca realna, ale na pewno skłaniająca do refleksji i życiowa.

„Jedyny dzień w roku” to opowieść o rodzinie, relacjach rodzinnych, pozorach i o tym, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, a także, że zawsze można coś zmienić, trzeba tylko chcieć. Świąteczna, refleksyjna, choć trochę monotonna historia.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

wtorek, 28 grudnia 2021

Agnieszka Olejnik – Zupełnie inny cud

Agnieszka Olejnik – Zupełnie inny cud

Tytuł książki: Zupełnie inny cud

Autor: Agnieszka Olejnik

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  368

Data wydania: 13.10.2021

Agnieszka Olejnik jest mamą, żoną, polonistką, anglistką i pisarką. Kocha podróże. Prowadzi bloga „Barwy i smaki mojego życia”, gdzie opowiada nie tylko o książkach, ale także o fotografowaniu przyrody, nalewkach i zdrowej kuchni. Pisze głównie romanse i powieści obyczajowe, ale ma na swoim koncie również powieści dla dzieci. Bardzo lubię twórczość Olejnik, kiedy więc zobaczyłam w zapowiedziach jej świąteczną powieść, natychmiast znalazła się na liście do przeczytania.

Norbert Hall, były tenisista i milioner, zaprasza gości do swojego pałacyku w Leszczynach, otoczonego pięknym parkiem. Po raz pierwszy postanowił spędzić Święta w gronie rodzinnym, a jego gośćmi mają być dzieci oraz byłe partnerki, ponieważ każdy potomek ma inną matkę. Niestety szybko okazuje się, że nie będzie tak wspaniale jak zaplanował, ponieważ za uśmiechami kryją się pretensje i inne troski. Czy uda im się pojednać?

Norbertowi wiedzie się w życiu, jeśli chodzi o dobra materialne. Jest zamożny, ma piękny pałacyk, a także jest dość znany ze względu na swoją karierę. Brak mu jednak tego, co w życiu najważniejsze. Z byłymi partnerkami ma różne relacje i nie był obecny w życiu swoich dzieci, nie brał udziału w ich wychowaniu, a jedynie płacił alimenty. Jednak każde z nich zmaga się z różnymi problemami. Ula pragnie dziecka, Matylda leczy złamane serce, Kostek nie radzi sobie w związkach, Sonia pragnie zostać świętą, a babcia Rozalia nie lubi samej siebie. Do tego jest jeszcze bezdomny, który również odegra tu pewną rolę.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej i muszę przyznać, że jest dość nietypowa, ale bardzo mi się podobała. Przede wszystkim autorka skupia się tu na rodzinie i relacjach. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak to jest w życiu istotne. Można mówić, że „z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach”, ale ma się ją jedną, nie wybiera się jej i dla mnie to są bardzo ważne osoby. Na które mogę liczyć, ale i dla których sama wiele zrobię. Cieszę się, że są powieści, które poruszają ten temat.

„Zupełnie inny cud” to powieść o patchworkowej rodzinie, trudnych relacjach, wybaczaniu oraz potrzebie bliskości. Świąteczna, ciepła, piękna, wzruszająca i zabawna zarazem.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Dorota Milli – Miłość w płatkach śniegu

Dorota Milli – Miłość w płatkach śniegu

Tytuł książki: Miłość w płatkach śniegu

Autor: Dorota Milli

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  432

Data wydania: 13.10.2021

Dorota Milli jest autorką kilkunastu powieści obyczajowych. Debiutowała w 2015 roku powieścią „Płomień wspomnień” wydaną przed wydawnictwo Lucky. Jednak popularność przyniosła jej seria „Marzenia do spełnienia”. Uwielbia gorące lato, emocjonujące książki, spokojną muzykę i komedie romantyczne. Lubię twórczość tej autorki i bardzo byłam ciekawa jej zimowej powieści.

Albert jest wdowcem i najbardziej na świecie kocha swoje cztery córki. Choć bardzo się o nie martwi, ponieważ żadna z nich się jeszcze nie ustatkowała i nawet nie ma tego w najbliższych planach. A przecież kto się nimi zaopiekuje, gdy jego zabraknie? Pewnego dnia spotyka przyjaciela z dawnych lat i razem wpadają na (według nich) świetny pomysł, który pozwoli im bawić się na weselu oraz wyczekiwać wnuków. Problem w tym, że młodym niezbyt się to podoba. Co z tego wyniknie?

Albert nie młodnieje i bardzo troszczy się o swoje córki. Wacław, jego przyjaciel sprzed lat także martwi się o swojego jedynego syna, który to poświęca się prowadzeniu rodzinnej firmy i nie w głowie mu ślub. Cztery siostry żyją jak chcą, rozwijają swoje pasje i również nie myślą o stateczności w życiu. Choć każda z nich jest już dorosła to trochę miałam wrażenie, że są rozpieszczone oraz, że dla pieniędzy są w stanie zrobić wiele.

Powieść ta została napisana w narracji trzeciosobowej. Styl autorki jest lekki, a lekturę tę czyta się dość szybko. Tym, co urzekło mnie w tej historii jest Gdańsk. Kocham to miasto i jeśli kiedyś miałabym się przeprowadzać to właśnie tam! Jeżdżę tam tak często jak mogę, czyli co najmniej kilka razy w roku i dostrzegam urok tego miejsca o każdej porze roku. A zimowy, zaśnieżony Gdańsk jest wyjątkowo malowniczy, dlatego cieszę się, że dzięki tej historii mogłam się tam na chwilę przenieść.

„Miłość w płatkach śniegu” to ciepła, zabawna opowieść świąteczna, w której relacje rodzinne odgrywają bardzo ważną rolę. Istotną kwestią poruszoną tu przez Milli jest… swatanie. Czy jest ono możliwe w dzisiejszych czasach? I jaki będzie miało skutek? Tego dowiecie się z lektury J

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

piątek, 17 grudnia 2021

Agata Czykierda-Grabowska – Jak oddech

Agata Czykierda-Grabowska – Jak oddech

Tytuł książki: Jak oddech

Autor: Agata Czykierda-Grabowska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron:  360

Data wydania: 27.10.2021

Agata Czykierda-Grabowska urodziła się w 1983 roku i jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. Mieszka pod Warszawą, a swój czas dzieli pomiędzy pracą na etacie, a pisaniem. Debiutowała w 2015 roku powieścią „Kiedy na mnie patrzysz”. Jej druga książka „Jak powietrze”, wydana w 2016 roku była nominowana w plebiscycie Książka Roku 2016 organizowanym przez portal Lubimy Czytać. „Jak oddech” jest czternastą powieścią w dorobku autorki i jednocześnie drugim tomem cyklu „Jak powietrze”.

Hania jest młodą studentką architektury, która dorabia pracując w jednej z warszawskich kawiarni. Pewnego dnia, kiedy zaczynała swoją zmianę, nie spodziewała się, że dzień ten całkowicie odmieni jej życie. Wydaje się, iż Leo właśnie sięgnął dna. Przyparty do muru, ucieka się do niezbyt przemyślanego kroku. Desperacko potrzebuje pieniędzy i dosłownie zrobi wszystko, aby je zdobyć. A tym „wszystkim” okazuje się napad na kawiarnię. Co takiego wydarzyło się w jego życiu, że zdecydował się na taki krok? I jak wpłynie na niego spotkana tam kelnerka?

Czykierda-Grabowska świetnie kreuje swoich bohaterów. Od razu polubiłam postaci z tej powieści. Hania, jest ambitna, wesoła i rodzinna, a do tego nie ocenia po pozorach. Doceniam to, ponieważ mimo młodego wieku, los zdążył ją już doświadczyć. Leo to bardziej złożona postać. Jest troskliwy i stara się zapewnić swojej rodzinie, co tylko zdoła. Bywa też jednak wybuchowy i lubi czasem samotność. Hania i Leo to bohaterowie z krwi i kości, którym od początku kibicowałam.

Agata Czykierda-Grabowska napisała tę powieść w narracji pierwszoosobowej, naprzemiennie z perspektywy głównych bohaterów. Lubię ten zabieg, ponieważ zawsze pozwala lepiej zrozumieć postaci i razem z nimi odczuwać różne emocje. Choć czas wydania tej historii oraz okładka mogą sugerować, że jest to powieść świąteczna to raczej nie nastawiajcie się na to, sięgając po nią. Ja nazwałabym ją „zimową”, bo śniegu oraz mrozu tu nie brakuje, jednak przygotowań do Świąt nie znajdziecie.

„Jak oddech” to poruszająca opowieść o poszukiwaniu szczęścia, akceptacji, miłości, relacjach rodzinnych i zaufaniu. Cenię twórczość tej autorki za to, że jej historie nie są przesłodzone, a opisują problemy ludzi takich jak my. Jedyne, co mi trochę przeszkadzało to przewidywalność.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

wtorek, 14 grudnia 2021

Joanna Szarańska – Kraina spełnionych życzeń

Joanna Szarańska – Kraina spełnionych życzeń

Tytuł książki: Kraina spełnionych życzeń

Autor: Joanna Szarańska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron:  432

Data wydania: 27.10.2021

Joanna Szarańska jest mamą, żoną i pisarką. Kocha kawę, czekoladę i dobre książki. Najlepiej jej się pisze o świcie, kiedy cały dom jest jeszcze pogrążony w ciszy. Jest autorką trzech serii komediowych: „Kalina w Malinach”, „Na tropie miłości”, „Kronika pechowych wypadków” i bestsellerowych „Czterech płatków śniegu”. Przez lata związana była z Fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. „Kraina spełnionych życzeń” jest drugim tomem serii „Kraina zeszłorocznych choinek”. Poprzednia część bardzo mi się podobała i nie mogłam się doczekać, żeby sięgnąć po kolejną.

W Świerczynkach w sklepie „Kraina Zeszłorocznych Choinek” ponownie zaczynają zjawiać się klienci w poszukiwaniu świątecznych ozdób. Jest to miejsce idealne na tego typu poszukiwania, ponieważ od progu wita zapachem pierniczków, a w jego wnętrzu znajduje się mnóstwo unikatowych bombek. Jednak w przedświątecznym pędzie mieszkańcy zapominają o tym, co jest najważniejsze. Sprawę pogarsza nieznajomy, który na ryneczku otwiera stoisko ze świątecznymi ozdobami. Nie dość, że stanowi konkurencję dla Pawłowskich to jeszcze jakby ludzie zaczynają się bardziej dzielić zamiast jednoczyć. Czy jednak znajdą porozumienie oraz czy spełnią się ich życzenia?

Jak bardzo brakowało mi tych bohaterów przez ostatni rok! Byłam niesamowicie ciekawa jak dalej potoczyły się ich losy. Józef, Józefina, Antoś, Nina, pani Helena i wiele innych wypadają bardzo realnie. Każda z tych postaci zmaga się z innymi problemami i nie jest pozbawiona wad. Ich losy pochłonęły mnie od pierwszej strony.

Styl Joanny Szarańskiej polubiłam od pierwszej przeczytanej przeze mnie książki jej autorstwa. Jest lekki, ale opisana przez nią historia zarówno rozbawi jak i wzruszy. Sklepik „Kraina Zeszłorocznych Choinek” to miejsce, które bardzo chciałabym odwiedzić, a gdy już to by się stało to chyba bym z niego nie wyszła! Już same opisy tego klimatycznego miejsca robią wrażenie, a gdybym zobaczyła je na żywo, z pewnością zostałabym oczarowana.

„Kraina spełnionych życzeń” to przede wszystkim ciepła, piękna, ale i wzruszająca powieść świąteczna. Poruszane przez Szarańską problemy są życiowe, dzięki czemu jej bohaterowie to postaci, których możemy szukać wśród znanych nam osób.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

niedziela, 12 grudnia 2021

Natalia Sońska – Zaufaj swoim marzeniom

Natalia Sońska – Zaufaj swoim marzeniom

Tytuł książki: Zaufaj swoim marzeniom

Autor: Natalia Sońska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron:  400

Data wydania: 27.10.2021

Natalia Sońska jest prawniczką oraz pisarką. Pracuje w kancelarii adwokackiej i twardo stąpa po ziemi. Nie przeszkadza jej to jednak w byciu romantyczką i niepoprawną optymistką, która spełnia się pisząc. Uwielbia podróżować, a w szczególności w góry. Podąża również ścieżkami swoich bohaterów, odwiedzając miejsca akcji własnych powieści. Jest autorką bestsellerowych powieści, a „Zaufaj swoim marzeniom” jest kolejnym tomem serii zakopiańskiej.

Paulina pracuje razem ze swoim partnerem w biurze projektowym. Pewnego dnia otrzymują duże zlecenie na wykonanie kompleksu hotelowego pod Tatrami, które jest dla niej szansą rozwoju. W tym celu para wyjeżdża do Zakopanego. Jednak krótko po przyjeździe, kobieta bardzo się rozczarowuje, ponieważ zostaje zepchnięta na dalszy plan. Czy ten wyjazd otworzy jej oczy i uwolni się z toksycznego związku? Czy zawalczy o siebie i swoje szczęście?

Paulina to bohaterka, która mnie irytowała. Relacja z Robertem była niezdrowa, ale ona pozwala sobą pomiatać. Cierpliwie znosiła poniżanie, manipulowanie i bycie na bocznym torze, przyzwalając na poniżanie siebie. Być zakochaną to jedno, ale pozwalać się nie szanować to drugie. Robert to postać, która wzbudza emocje, ale te negatywne. Nie traktuje Pauliny poważnie, po partnersku, a jego wieczne przepraszanie nie miało sensu, bo nie poprawa nie przychodziła. Praca była dla niego najważniejsza, co powodowało, iż para się od siebie oddalała. Postacią, która chwyta za serce jest pani Aniela. To mądra, życzliwa, pełna serdeczności kobieta.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Książkę czyta się szybko, ponieważ autorka posłużyła się lekkim stylem. Tym, co najbardziej urzekło mnie w tej historii to malowniczy obraz Zakopanego. Byłam w tym mieście tylko raz, dawno temu i w dodatku wiosną. A dzięki Sońskiej mogłam oczyma wyobraźni zobaczyć to miasto pod osłoną białego puchu. Od dawna już chcę się tam wybrać zimą i na pewno kiedyś to zrobię, ale na razie umożliwiła mi to autorka za pomocą słów użytych na kartach tej powieści.

„Zaufaj swoim marzeniom” to szósty tom zakopiańskiej serii. Opowiada on o toksycznych relacjach, przedkładaniu potrzeb innych nad własne marzenia, a także zagubieniu i poszukiwaniu siebie oraz miłości. Mimo braku sympatii do głównych bohaterów, historia ta podobała mi się, głównie ze względu na rewelacyjny zimowy klimat.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

wtorek, 7 grudnia 2021

Gabriela Gargaś – Dobrze, że jesteś

Gabriela Gargaś – Dobrze, że jesteś

Tytuł książki: Dobrze, że jesteś

Autor: Gabriela Gargaś

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron:  336

Data wydania: 27.10.2021

Gabriela Gargaś jest mamą, żoną, przyjaciółką i kobietą z krwi i kości. Oprócz tego jest niepoprawną optymistką i marzycielką, a także autorką kilkunastu powieści. Jest inicjatorką projektu wydawniczego „Każdego dnia”. Zysk ze sprzedaży książki zostanie przekazany Fundacji Marka Kamińskiego, która wspiera dzieci i młodzież dotknięte ciężkimi i nieuleczalnymi chorobami. Do dziś mam w pamięci zeszłoroczną świąteczną powieść autorki, która była bardzo poruszająca, więc po tegoroczną wiedziałam, że sięgnę w ciemno.

Pewnego grudniowego popołudnia Borys szuka asystentki, która będzie dostępna od świtu do nocy również w Święta. Mężczyzna ma gorący okres w pracy, musi zamknąć rok i szuka kogoś, kto mu pomoże się z tym uporać, oferując w zamian atrakcyjne wynagrodzenie finansowe. Zoja podejmuje się tej pracy bez wahania, bo bardzo potrzebuje tych pieniędzy, choć nie dla siebie. Nigdy nie spędzała Świąt w dużym gronie, więc warunki pracy nie stanowią dla niej dużego wyrzeczenia. Ta znajomość na zawsze odmieni ich życia.

Zoja to kobieta, która żyje pełnią życia. Chwyta każdy dzień, jest spontaniczna, radosna i cieszy się z małych rzeczy. Jak mało kto, uwielbia Święta do tego stopnia, że w jej salonie stoją trzy choinki, bo nie mogła się zdecydować, które drzewko jest najładniejsze. Nosi barwne stroje, które świetnie odzwierciedlają jej charakter. Jednak tym, co jest dla niej najważniejsze są jej bliscy. Dla nich zrobi wszystko, bez wahania, nie myśląc o sobie. Zaś Borys nienawidzi Świąt i przeszkadza mu, kiedy Zoja próbuje w jego mieszkaniu wprowadzić trochę magicznej atmosfery. Początki ich relacji nie należą do najłatwiejszych, jednak z czasem zaczynają się docierać. Główną bohaterkę polubiłam od razu, bo ja również uwielbiam Święta (choć nie mam w domu trzech choinek!), a także cieszę się z małych rzeczy. Borysa początkowo nie mogłam zrozumieć, choć dostał kredyt zaufania ze względu na imię (tak samo wabi się mój kot) i okazało się, że postać ta zyskuje przy lepszym poznaniu.

Książka ta została napisana w narracji trzeciowosobowej i rozgrywa się na przestrzeni siedmiu lat. To kawał czasu i czytelnik na jego przestrzeni obserwuje burzliwą relację Zoji i Borysa. Choć jest tu sporo świątecznego i zimowego klimatu to ta powieść bardzo różni się od tych o tej tematyce. Przede wszystkim ta historia nie jest banalna i przesłodzona. Gargaś stworzyła opowieść bolesną, nostalgiczną, która wyciśnie z Was łzy, ale da również nadzieję.

„Dobrze, że jesteś” to z pewnością jedna z lepszych powieści świątecznych, jakie w tym roku miałam już okazję przeczytać. Ujęła mnie tym, że porusza tematy, które rzadko porusza się w książkach, a już na pewno nie w tych świątecznych. Autorka zwraca tu uwagę na problem bezdomności i tego jak zazwyczaj ludzie reagują na kloszardów, czyli niechęcią i odrazą. Tymczasem warto się zastanowić nad swoim zachowaniem, bo może zamiast negatywnych uczuć, warto byłoby je przekuć w działanie w postaci pomocy? Czasami wystarczy ułamek sekundy by znaleźć się na ulicy.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Agnieszka Lingas-Łoniewska – Zasypani zakochani

Agnieszka Lingas-Łoniewska – Zasypani zakochani

Tytuł książki: Zasypani zakochani

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Słowne

Ilość stron:  256

Data wydania: 13.10.2021

Agnieszka Lingas-Łoniewska jest wrocławską pisarką, nazywaną przez swoich czytelników Dilerką Emocji. Jest autorką kilkudziesięciu bestsellerowych powieści, które należą do różnych gatunków, m.in. romansu, sensacji, czy dramatu. Prywatnie kocha zwierzęta i ma w domu cztery koty oraz psa. Od lat prowadzi akcji „Karma zamiast Kwiatka” w ramach, której na swoich spotkaniach autorskich zbiera karmę dla zwierząt, którą potem przekazuje wrocławskim fundacjom. W 2016 roku zajęła II miejsce w plebiscycie „Gazety Wrocławskiej” Kobieta Wpływowa, a od 2017 roku jest członkiem Kapituły Literackiej Debiutu Roku.

Życie Anastazji Klops nic nie układa się po jej myśli. Kobieta rzuciła pracę i w ramach odmiany, aby stanąć na nogi udaje się do pensjonatu babci, który mieści się w odludnym zakątku. Starsza pani aktualnie jest zakochana po uszy i zostawia przybytek pod opieką wnuczki. Anastazja zaś nie radzi sobie zbyt dobrze, a jakby mało miała problemów to jeszcze pewien stały klient działa jej na nerwy. Tylko czy za tym zachowaniem nie kryje się coś więcej? Los sprzyja tym dwojgu, aby mogli się lepiej poznać.

Anastazja jest byłą policjantką, która niedawno zakończyła trudny związek. Obecnie sprawuje pieczę nad pensjonatem babci Zdrój pod Lasem. Hubert Zapałka jest wymagającym, złośliwym, trudnym, ale jednocześnie tajemniczym i niezwykle przystojnym stałym klientem. Spotkania tej dwójki zawsze są ciekawe, ponieważ oboje nie szczędzą sobie wzajemnie ostrych słów. Pewnego dnia jednak śnieżyca odcina pensjonat od reszty świata. Czy dojdą wtedy do porozumienia, czy wręcz przeciwnie – pójdą na noże?

Powieść ta została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy głównej bohaterki, co pozwala razem z nią odczuwać jej emocje. Lingas-Łoniewska napisała tę historię lekkim stylem, a stosunkowo nie duża objętość pozwala ją pochłonąć w jeden wieczór. Początkowo historia jest dość zabawna, później jakoś się to zatarło, czym jestem trochę zawiedziona. Historia ta jest do bólu przewidywalna, ale jak wspominałam jest dość krótka, a akcja jest dynamiczna, więc nie da się przy niej nużyć. Na końcu autorka umieściła przepisy na potrawy serwowane w pensjonacie Zdrój pod Lasem, a także playlistę.

Podsumowując, „Zasypani zakochani” nie będzie moją ulubioną historią świąteczną, ponieważ zdecydowanie za szybko się skończyła i była zbyt przewidywalna (właściwie po przeczytaniu tytułu można sobie dopowiedzieć resztę). Doceniam ją natomiast za odrobinę humoru, świąteczny klimat i lekkość, z jaką się ją czyta.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Słownemu.


czwartek, 2 grudnia 2021

Magdalena Witkiewicz – Drzewko szczęścia

Magdalena Witkiewicz – Drzewko szczęścia

 


Tytuł książki: Drzewko szczęścia

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron:  384

Data wydania: 27.10.2021

Magdalena Witkiewicz urodziła się w 1976 roku i wraz z rodziną mieszka w Gdańsku. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Prowadziła własną firmę marketingową, a przez pewien czas łączyła to z pisaniem powieści, by ostatecznie poświęcić się temu drugiemu zajęciu. Jej książki sprzedały się w ponad milionowym nakładzie, a są wydawane także w Wietnamie, Stanach Zjednoczonych oraz na Litwie. Bardzo lubię pióro Witkiewicz, a po jej powieść świąteczną sięgnęłam jako po jedną z pierwszych w tym sezonie.

Kornelia, seniorka rodu Trzpiot, w trakcie Wigilii oznajmia swojej rodzinie, że nie umrze w spokoju, jeśli rodzina nie znajdzie jej herbu. Twierdzi, iż jej mąż całe życie wypominał jej, że popełnił mezalians. I choć jest w tym trochę prawdy to Kornelia jednak wyznaczyła swoim potomkom to zadanie w innym celu. A mianowicie, mimo iż członkowie rodziny starają się przed nią ukryć pewne rzeczy, seniorka i tak zdaje sobie z nich sprawę. Wymyśliła zatem herb jako pretekst, aby na nowo scalić rodzinę i przypomnieć jej członkom, że to jedna z najważniejszych w życiu wartości. Czy Kornelia osiągnie swój cel, czy wręcz przeciwnie?

Bohaterami tej książki są osoby w różnym wieku, a ich problemy są odmienne, dzięki czemu być może czytelnikowi łatwiej będzie się, z którymś z nich utożsamić. Helena chce się rozwieść z mężem, a także boryka się z pewnymi technicznymi problemami w pracy. Joanna i Tomasz pracują od świtu do nocy, nie widując się ze swoimi dziećmi. Marek jest już dorosły i wyjechał za granicę, zaś Zosia próbuje różnych sposobów, aby zwrócić ich uwagę. Jest też Konrad, który wydaje się być dość arogancki i snobistyczny, ale czy na pewno taki jest? Spore znaczenie w tej historii odgrywa również pewna krowa imieniem Felicja, która jest wyjątkowa.

Powyżej skrótowo przedstawiłam tylko część postaci, natomiast jest ich o wiele więcej, a dla ułatwienia na początku powieści znajduje się ich spis wraz z krótkim opisem, zaś na końcu drzewo genealogiczne. Dzięki tym pomocom z pewnością nikt nie będzie miał problemu z połapaniem się, kto jest kim. Nie jest to typowa powieść świąteczna, ponieważ akcja rozpoczyna się w Wigilię i również w Wigilię się kończy, ale większość wydarzeń rozgrywa się w pozostałej części roku. Jest to jednak przezabawna i lekka historia. W takim wydaniu bardzo lubię twórczość Witkiewicz.

„Drzewko szczęścia” to humorystyczna opowieść o tym, co tak naprawdę w życiu najważniejsze. I nawet wtedy, kiedy w większości aspektów życia można powiedzieć, że „cena nie gra roli” to uświadamia, że najważniejszego nie można zyskać za żadne pieniądze świata. Rodzina i miłość są w życiu najważniejsze, a najnowsza powieść Witkiewicz pokazuje to w zabawny sposób. Choć nie ma tu zbyt wiele świątecznego klimatu to będzie to lektura idealna przed Świętami, kiedy atmosfera w domu może być napięta ze względu na wciąż nie kończącą się listę rzeczy do zrobienia.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger