Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editio Red. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editio Red. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 stycznia 2018

Lauren Blakely - Pan wyposażony

Lauren Blakely - Pan wyposażony




Tytuł książki: Pan wyposażony
Oryginalny tytuł: Big rock
Autor: Lauren Blakely
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 255
Data wydania: 11.01.2018










Spencer Holiday jest młody, przystojny i bogaty. Wychował się w szczęśliwej rodzinie, zdobył znakomite wykształcenie, a do tego prężnie rozwija swój biznes u boku swojej wieloletniej przyjaciółki. Młody mężczyzna nie czuje jednak potrzeby ustatkowania się i nawiązuje liczne przelotne romanse. Pewnego dnia, przed podpisaniem najważniejszej umowy w swoim życiu, ojciec prosi Spencera, aby do momentu jej zawarcia nie wywoływał publicznych skandali i najlepiej, żeby sprawiał wrażenie ustatkowanego. Mężczyzna zrobi wszystko, żeby mu pomóc i dlatego prosi swoją najlepszą przyjaciółkę Charlotte o to by udawała jego narzeczoną.

„Pan wyposażony” to przyjemny romans, który czyta się bardzo dobrze, a to za sprawą lekkiego stylu autorki. Dialogi nie były sztuczne, a do tego pojawiało się w nich sporo humoru, co przypadło mi do gustu. Jest to lektura, która będzie idealną rozrywką na jeden wieczór.

Narracja jest pierwszoosobowa, więc wszystkie wydarzenia znamy z perspektywy Spencera. Podobało mi się to, że dzięki temu mogłam zaobserwować pewną przemianę, jaka zaszła w bohaterze. Jednak uważam, że autorka mogła pokusić się o pokazanie tych wydarzeń także z perspektywy Charlotte. Z powodu tego braku czułam pewien niedosyt.

Miałam pewne obawy, jeśli chodzi o bohaterów. Autorka wykreowała ich na młodych, pięknych, bogatych, odnoszących sukcesy i brzmiało to zbyt idealnie i obawiałam się, że są zbyt nierealni. Na szczęście w trochę ich ubarwiła o nie do końca doskonałe zachowania pokazując w ten sposób, że jednak mają jakieś wady. Ciężko było mi polubić na początku Spencera. Rozumiem, że w życiu wszystko przychodziło mu łatwo i bardzo było widać po jego zachowaniu, że jest zbyt pewny siebie, a momentami wręcz zadufany w sobie. Na szczęście później, pod koniec lektury zyskał trochę mojej sympatii. Za to Charlotte okazała się być wspaniałą przyjaciółką, na którą zawsze można liczyć i taką, która potrafi się poświęcić, aby ratować bliskich w potrzebie.

Autorka bardzo dobrze wyeksponowała siłę i rolę przyjaźni w życiu każdego człowieka. To, że ta prawdziwa przyjaźń jest na wiele lat oraz fakt, że na prawdziwym przyjacielu można liczyć w każdej potrzebie. Prawdziwy przyjaciel pomoże zawsze, nie zważając na konsekwencje, nawet jeśli te nie będą przyjemne dla niego samego.

„Pan wyposażony” to lekki i przyjemny romans z odrobiną erotyki, który z pewnością umili wieczór. Zabrakło mi jednak w tej niezobowiązującej lekturze, czegoś zaskakującego.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.





czwartek, 18 stycznia 2018

[Przedpremierowo] Aurora Rose Reynolds - Until Trevor

[Przedpremierowo] Aurora Rose Reynolds - Until Trevor



Tytuł książki: 
Until Trevor
Oryginalny tytuł: Until Trevor
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 240
Data premiery: 23.01.2018








Liz nie ma szczęścia do mężczyzn. Ojciec zmarł wiele lat temu przez co załamała się jej matka i była trochę nieobecna w życiu dziewczyny. Brat ją zdradził – okłamał i zniknął z jej oszczędnościami, z których korzystała, aby utrzymać sklep, spłacać kredyt oraz opłacać mieszkanie przez co zmuszona jest podjąć dodatkową pracę. W miłości dziewczyna również nie ma szczęścia, lecz kiedy Trevor dowiaduje się, że Liz zatrudniła się w klubie ze striptizem stara się pomóc stanąć jej na własnych nogach, a także zbliża się do  niej. Jednak jest to mężczyzna z rodziny Maysonów, którzy są znani z tego, że często zmieniają kobiety. Czy to się zmieni i dziewczyna znajdzie w końcu szczęście w miłości?

„Until Trevor” to drugi tom serii Until. Dwójkę głównych bohaterów mieliśmy okazję poznać w poprzedniej części jednak byli tam postaciami drugoplanowymi. Liz można było zapamiętać jako przyjaciółkę November, a Trevor jest bratem Ashera. Ona niesie ze sobą bagaż równych doświadczeń przez co sprawia wrażenie cichej, wycofanej i uległej, jednak z drugiej strony nie można jej odmówić niezwykłej troskliwości względem rodziny. Natomiast Trevor podobnie jak jego brat to taki trochę „jaskiniowiec”. Wszystko wie najlepiej, nie znosi sprzeciwu i często działa zanim jego wybranka zdąży zareagować. Jednak nie jest aż tak zaborczy, czy wulgarny jak jego brat. Oprócz tego Trevor przede wszystkim jest czuły i opiekuńczy wobec wybranki swego serca.

Styl autorki podobnie jak w pierwszej części jest lekki i sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Muszę tu również przyznać, że tę część czytało mi się lepiej. Odnośnie poprzedniej części miałam zarzuty wobec niepasującego słownictwa do scen seksu, czy zbyt częstego przeklinania. W tej części jednak te sceny były bardziej dopracowane i było mniej wulgarnie.

Podobnie jak w „Until November” pojawia się tu minimalny wątek sensacyjny. Uważam, że wplecenie tego do fabuły było dobrym zabiegiem, ponieważ trochę nadało innego charakteru powieści, która mogłaby bez tego być zbyt słodka i mdła, a dzięki temu dla mnie była ciekawsza. Jednak nie spodziewajcie się także, że to uczyni z tej książki kryminał, bo ten wątek to nic wybitnego oraz zaskakującego i jest on tylko niewielkim dodatkiem do całej historii.

Jeśli lubicie lekkie romanse na jeden wieczór to jest to z pewnością pozycja warta uwagi. Czyta się ją bardzo przyjemnie i ciężko się od niej oderwać.


Moja ocena: 7/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

niedziela, 5 listopada 2017

Aurora Rose Reynolds - Until November

Aurora Rose Reynolds - Until November







Tytuł książki: 
Until November
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 256 
 Data wydania: 06.10.2017












November po traumatycznych przeżyciach opuszcza Nowy Jork, w którym została napadnięta oraz całe życie znęcała się nad nią psychicznie matka. U ojca zaczyna życie od nowa, przez jego rodzinę zostaje otoczona miłością i troską, jakiej dotąd nie zaznała, a także dostaje pracę jako księgowa w rodzinnym klubie ze striptizem. To tu poznaje Ashera, który początkowo jest do niej wrogo nastawiony, jednak szybko ulega to zmianie i zostają parą. Jednak ktoś próbuje dostarczyć kolejnych przykrości November i wydaje się, że przeszłość z Nowego Jorku dogania ją w nowym miejscu.

„Until November” to pierwsza część serii „Until. Narracja jest pierwszoosobowa, głównie z perspektywy November, ale w kluczowych momentach także z perspektywy Ashera, co pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć jego uczucia i postępowanie w danej sytuacji.


Mam pewne zastrzeżenia, co do głównych bohaterów. November – to młoda kobieta, która zachowuje się tak jakby nigdy nie miała swojego zdania i potrzebowała, aby ktoś przez życie prowadził ją za rękę. Być może jednak można to tłumaczyć jej bagażem doświadczeń, czyli wychowywaniem bez ojca przez matkę, która często zmieniała partnerów i podporządkowała sobie ją tak, aby robiła to, czego od niej oczekiwała. Asher – jak ujęła to sama autorka w wypowiedziach November na jego temat, istny z niego „jaskiniowiec” i „palant”. Jest bardzo porywczy, władczy i momentami, moim zdaniem, chamski. Często przeklinał i to w sposób, kiedy raczej służyło mu to za przecinek, ale ta jego władczość była przesadzona, on wręcz traktował swoją partnerkę jak swoją własność i często nie miała za wiele do powiedzenia. Mnie trochę to irytowało, natomiast dla November był właśnie taką osobą, jaka stanowiła jej uzupełnienie, bo bardzo często on przejmował inicjatywę i podejmował decyzję. Pod koniec książki, kiedy trochę się z tym oswoiłam, stwierdzam, że jednak trochę ich polubiłam, bo pasowali do siebie i wzajemnie się uzupełniali. Moją sympatię od pierwszych fragmentów, w których się pojawiły zdobyły babcia i mama Ashera, czyli pani Alice i Susan. To dwie kobiety, bardzo troskliwe, czułe i pełne ciepła.

Styl autorki jest bardzo lekki, jednak nie do końca przypadło mi słownictwo występujące w tej książce. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy „pióra” autorki, ale niektóre wyrazy bardzo mi nie pasowały do scen seksu, ale i nie tylko. Pojawia się też wiele przekleństw, moim zdaniem zbyt wiele w nie do końca pasujących fragmentach, bo przez to odbierałam Ashera jako trochę wulgarnego.


W książce pojawia się minimalny wątek kryminalny, co dla mnie było ogromnym plusem. Nawet w książce, gdzie na pierwszym planie jest pożądanie i seks, wątek kryminalny dla mnie jest mile widziany. Przy tej książce na pewno nie można się nudzić, bo oprócz minimalnego wątku kryminalnego, uczucie rozwijające się między bohaterami mknie z prędkością światła.


„Until November” to słodki i lekki romans na jeden wieczór. Niewymagająca, dobra lektura, o której po jej przeczytaniu szybko zapomnimy, ale na pewno będzie przyjemną rozrywką, która zapewni chwilę relaksu.



Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red.





7

piątek, 4 sierpnia 2017

[Przedpremierowo] Layla Wheldon – Dance, sing, love. Miłosny układ

[Przedpremierowo] Layla Wheldon – Dance, sing, love. Miłosny układ






Tytuł książki: 
Dance, sing, love. Miłosny układ
Autor: Layla Wheldon
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 528
Premiera: 17 sierpnia 2017











 
Livia Innocenti pracuje jako tancerka. Poznajemy ją w momencie, kiedy razem z zespołem mają wystąpić podczas trasy koncertowej gwiazdy popu - Jamesa Sheridana. Sława uderzyła piosenkarzowi do głowy, ponieważ wywyższa się, nie znosi sprzeciwu i okazuje wielu osobom totalny brak szacunku, czy nawet zainteresowania. Między tą dwójką od początku dochodzi do zgrzytów, ale ich współpraca jest nieunikniona, ponieważ choreografia została ułożona tak, że często tańczą w duecie. Czy jednak sytuacja się zmieni i uda im się dojść do porozumienia?

Bardzo się ucieszyłam na możliwość przeczytania tej książki, ponieważ do tej pory miałam okazję tylko oglądać filmy o takiej tematyce i chciałam się przekonać, czy książka spodoba mi się tak samo, a może nawet bardziej. „Miłosny układ” to książka o tańcu, śpiewaniu i pasji. Spodobało mi się, że było w książce tego tak dużo. Praca tancerza wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i wydaje mi się, że zostało to bardzo dobrze ujęte. Długie godziny morderczych treningów, częste podróże, ale przede wszystkim radość ze spełniania swojej pasji.

Sama historia wydaje się być banalna, dwójka ludzi z początku darząca się niechęcią, wydarzenie, które to odmienia, i tak dalej ;) nie będę zdradzać więcej. Jednak lekki sposób, w jaki została napisana ta historia oraz, że jest to przeplatane dużą ilością tańca i muzyki, sprawił że książka dla mnie nie była nużąca i mimo pewnej przewidywalności chciałam ją czytać dalej i czytało mi się ją bardzo dobrze.



To, co mi się nie podobało to podejście bohaterów do kwestii częstej zmiany partnerów i współżycia. Może jestem staroświecka, ale moim zdaniem ich podejście do tego było zbyt luźne i przez to momentami mnie irytowali. Drugą rzeczą, która mi się nie spodobała to to, że prawie przy każdym spotkaniu pojawiało się mnóstwo alkoholu, wszystko jest dla ludzi i może to wynikało z tego, jaki tryb życia prowadzą bohaterowie, ale moim zdaniem było tego trochę za dużo.

Sięgając po tę książkę o autorce nie wiedziałam prawie nic, poza tym, że jej debiutancka książka osiągnęła rekordową liczbę odsłon na Wattpadzie. Bohaterowie książki dużo podróżują i w trakcie czytania zdziwiłam się na kilka wzmianek akurat o Polsce, ale było to pozytywne zaskoczenie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy doszłam do końca książka i przeczytałam, że Layla Wheldon to pseudonim polskiej autorki Sandry Sotomskiej!


„Miłosny układ” to lekka, przyjemna książka. O ile wątek miłosny wydawał się banalny i nie było tu nagłych zwrotów akcji to wszystkie opisy związane z pasjami głównych bohaterów sprawiły, że książka była dużo ciekawsza. Warto też wspomnieć o zakończeniu – myślałam, że na ostatnich stronach książki nic mnie nie zaskoczy i historia potoczy się tak jak każdy zapewne się spodziewał, ale TO zakończenie to było naprawdę coś dobrego i chcę już kolejną część!



Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red.








Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger