
Tytuł
książki: Z dala od światel
Oryginalny tytuł: The searcher
Autor: Tana
French
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 480
Data
wydania: 30.06.2021
Tana French jest irlandzką pisarką, ale urodziła się
w USA, a wychowywała w Irlandii, Malawi oraz we Włoszech. Od 1990 roku mieszka
w Dublinie, gdzie ukończyła teatrologię, a także studia aktorskie w Trinity
College. Pracowała między innymi dla teatru, filmu oraz telewizji. Ma na swoim
koncie osiem bestsellerowych powieści. Otrzymała między innymi takie wyróżnienia
jak nagroda Edgara Allana Poe, Anthony, Macavity oraz Barry za debiut, nagrodę
Irish Crime Fiction, a także nagrodę „Los Angeles Times” w kategorii thrillera.
Nie znam jeszcze całej twórczości French, ale opis najnowszej powieści
przekonał mnie do siebie.
Cal Hooper po dwudziestu pięciu latach pracy w
policji oraz po trudnym rozwodzie postanawia emeryturę spędzić w małym
miasteczku w rolniczej części Irlandii. Ma zamiar poświęcić się remontowi domu,
który kupił oraz obcowaniu z naturą. Szybko jednak przekonuje się, że nie
będzie mu dane zaznać spokoju i odciąć się od poprzedniego życia. Bowiem
miejscowy chłopiec zwraca się do niego z prośbą o pomoc w znalezieniu
zaginionego brata. Czy uda mu się go odnaleźć? Czy wioska, którą wybrał na pewno
jest oazą spokoju?
Główny bohater ledwo przekroczył czterdziestkę, a
już został emerytem. Właśnie rozstał się z żoną, a ich dziecko jest dorosłe i
ma własne życie. Nic więc go nie trzymało w Chicago i kupił dom w małej wiosce
w Irlandii. Miał zamiar odpocząć, spędzać w końcu czas tak jak mu się marzy. Z
dala od miasta, ludzi, pośpiechu. Wiedział również, że jako nowy wkraczający w
małą społeczność będzie mu trudno, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Myślę, że
to taka postać, której nie sposób nie polubić.
Wydarzenia tej powieści zostały przedstawione w
narracji trzecioosobowej. Akcja jest niespieszna, nad czym ubolewam, bo w
trakcie tej lektury zwyczajnie się nudziłam. French umieściła tu mnóstwo
zbytecznych opisów przyrody, czy postępujących prac remontowych. W moim
odczuciu było tego za dużo jak na ten gatunek. Doceniam jednak wykorzystanie
lubianego przeze mnie motywu zamkniętej społeczności. Autorka świetnie ją
zbudowała. Wszyscy się znają, wszystko o sobie wiedzą, a jednocześnie nie chcą
nic zdradzić nowo przybyłemu. Doceniam kreację psychologiczną postaci w tym
thrillerze.
„Z dala od świateł” to w moim odczuciu nie najlepsza
powieść Tany French. Moim zdaniem została za bardzo rozwleczona i momentami
jest nudno. Choć sama zagadka jest ciekawa, więc gdyby trochę tę książkę
skrócić, moja ocena z pewnością byłaby lepsza. Jeśli jednak Was nie zrażają
liczne opisy niewiele wnoszących do fabuły rzeczy, na Was powieść zrobi lepsze
wrażenie.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.