
Tytuł
książki: Efektor
Autor: Thomas Arnold
Wydawnictwo: Vectra
Ilość
stron: 368
Data
wydania: 26.10.2017
Detektyw David Ross zostaje zawieszony w obowiązkach
za napaść na aresztowanego, któremu dał się sprowokować. Jednak w czasie, który
powinien spędzać u psychologa mającego za zadanie ocenić, czy będzie mógł
powrócić na swoje stanowisko, prowadzi prywatne śledztwo. Otrzymał telefon od
pewnej kobiety z Michigan, która prosi go o pomoc. Zaginęli jej synowie, a
teraz także kolega Rossa, James Adams, z którym przed kilkoma dniami
przeprowadził dziwną rozmowę. Do czego doprowadzi go ta sprawa?
Thomas Arnold to pseudonim literacki Arnolda R.
Płaczka. Autor ukończył farmację na Śląskim Uniwersytecie Medycznym i pracuje w
zawodzie. Zadebiutował w 2013 roku thrillerem „Anestezja”. Do tej pory wydał
łącznie sześć książek, a jeszcze w tym roku pojawi się kolejna. „Efektor” jest
tomem czwartym serii o detektywie Davidzie Rossie i jednocześnie jest to moje
pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Książki Arnolda zbierają same
pozytywne opinie, więc jako miłośniczka gatunku postanowiłam w końcu sprawdzić
na sobie, czy i na mnie zrobią tak dobre wrażenie.
Głównemu bohaterowi daleko do stereotypowego policjanta.
Mając jasno określony cel nie zważa na środki, jakie będzie musiał przedsięwziąć,
aby go osiągnąć. Wykazał się niebywałą odwagą, wielokrotnie działając w
pojedynkę, kierując się jedynie intuicją i narażając życie. Nie dba o takie rzeczy
jak łamanie prawa, kiedy działa w słusznej sprawie, a przy okazji nie brak mu
także poczucia humoru. Polubiłam tę postać od samego początku.
„Efektor” to przemyślany w każdym szczególe
thriller. Od samego początku książka wciąga, a im dalej tym więcej
niewiadomych. Autor zadbał tutaj o to, aby czytelnik nie mógł się nudzić i
wprowadził sporą ilość wątków. Początkowo może się wydawać, że się ze sobą nie
wiążą – bo co mogą mieć wspólnego narkotyki ze zgonami sprzed 10 lat? Ale na
końcu wszystko idealnie się zazębia i ciężko przewidzieć zakończenie. Akcja
książki przyspiesza ze strony na stronę, nie brakuje tu pościgów, czy kolejnych
ofiar, co zdecydowanie sprawiło, że w moim odczuciu napięcie zostało tu dobrze
zbudowane.
Z całą pewnością sięgnę
po poprzednie tomy, bo autor tą książką wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Nie
wiem, czemu o twórczości tego autora tak mało się mówi, moim zdaniem powinien
być o wiele bardziej popularny! W „Efektorze” pokazał, że potrafi stworzyć solidny
thriller z przemyślną fabułą, trzymający w napięciu oraz z zaskakującym
zakończeniem
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Autorowi oraz Wydawnictwu Vectra.