![[Przedpremierowo] Tetsuya Honda – Przeczucie](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgpxSKxX83bfkoJQjVBuu_UfDrGzLrx2q143AqA7ISmvZIR4N7ayLjHx4SBrUTgG-tN75ARmU9QKBv2MqzkoNHmlsSjus_aQZaiq87gL29KJmOpbH-HV0d3_B7laYIHV-olgeCuqVj6dcox/s400/IMG_20170722_092246.jpg)
Tytuł książki: Przeczucie
Autor: Tetsuya
Honda
Wydawnictwo: Znak
Literanova
Ilość
stron: 352
Premiera: 16.08.2017
Reiko Himekawa ma niespełna 30 lat i mimo tak młodego wieku została komisarzem. Wybór takiej ścieżki zawodowej zawdzięcza traumatycznym przeżyciom z przeszłości. Jest kobietą silną, ambitną, zwracającą uwagę na drobnostki, przedkładającą pracę nad życie osobiste oraz kierującą się przeczuciem.
W Tokio zostają podrzucone pod żywopłot zwłoki.
Zapakowane w niebieską folię oraz obwiązane sznurem pozostawione zupełnie jakby
to były śmieci. Ciało jest zmasakrowane, odnaleziono na nim mnóstwo ran, z
czego największa i najbardziej zagadkowa została zadana już pośmiertnie. Dzięki
przeczuciu Reiko oraz analitycznemu umysłowi udaje się odnaleźć kolejne zwłoki,
które są zapakowane w taki sam sposób oraz widać na nich ślady wyjątkowego
okrucieństwa. Ku niezadowoleniu pani komisarz do sprawy zostaje włączony
Katsumata, który nie ukrywa swojej niechęci do głównej bohaterki i przy każdej
możliwej sposobności jej to okazuje.
Miałam duże oczekiwania wobec tej książki.
Zapowiedź, że książka została napisana przez cesarza japońskiego kryminału oraz
fakt, że to pierwszy kryminał japoński, który miałam okazję czytać spowodowały,
że spodziewałam się czegoś spektakularnego.
Tymczasem przy czytaniu pierwszej połowy książki
trochę mi się dłużyło. Niby dochodzą kolejne zwłoki, a opisy zadanych im ran są
brutalne, ale spodziewałam się więcej. Np. momenty przesłuchań rodzin i
współpracowników były takimi momentami, które mnie nużyły, bo były za bardzo
rozwleczone i brakowało w nich elementów, które wzbudzałyby większą ciekawość.
Książka jest podzielona na 5 części, niektóre z nich
zaczynają się od przybliżenia czytelnikowi pewnych wydarzeń z życia mordercy.
Powodowało to, że chęć poznania rozwiązania zagadki była ciągle podsycana, a
także dzięki temu można w trakcie czytania domyśleć się, kim jest ta osoba.
„Przeczucie” nie jest jednak złą książką, parę
rzeczy mnie w niej zaskoczyło i chciałam poznać jej zakończenie. Całość jako
historia, po przebrnięciu przez połowę książki i po poznaniu całego rozwiązania
sprawy, podobała mi się. Jednak moim zdaniem jest to po prostu dobry kryminał,
którym ja po prostu się nie zachwycam. Przeczytałam, poznałam rozwiązanie
zagadki, ale na pewno szybko zapomnę o tej książce.
Moja
ocena: 6/10