![[Przedpremierowo] Alek Rogoziński - Zbrodnia w wielkim mieście](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjXtXmI7qU_e4oGaw_FmBu8yqLSNtHXdRDyixQisi2Q3uDuXzIybQe5I78gvI-CrmBun5BKAv75XEhmC2yU2PrPD659o_uGAwDeqUZzoboxK40OZHTJ0ZqYC9DTQCqpXmz0HpQpHdaos9lc/s400/IMG_20180925_070343_885.jpg)
Tytuł książki: Zbrodnia w wielkim mieście
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 336
Data premiery: 03.10.2018
Sandra, Martyna oraz Iwona pracują przy tworzeniu
kolejnych numerów gazety „Marzenia i sekrety”. Choć każda z nich na co dzień
zmaga się z innymi problemami takimi jak kryzys w małżeństwie czy wychowywanie
nastolatków to łączy je serdeczna przyjaźń. Pewnej nocy, kiedy zostają w pracy
po godzinach i toczą rozmowy przy winie, opracowują w żartach plan morderstwa
swojego szefa (z którym mają napięte relacje). Po kilku dniach okazuje się, że
ktoś dokonał tej zbrodni w dokładnie taki sposób, o jakim rozmawiały. Czy
któraś z nich miała z tym coś wspólnego, czy może ktoś chciał je wrobić?
Jeśli jesteście tu ze mną dłużej to doskonale
wiecie, że Alek Rogoziński należy do grona moich ulubionych polskich autorów.
Każdej jego książki niecierpliwie wyczekuję, bo uwielbiam zawarty w nich humor,
który sprawia, że podczas lektury co chwilę wybucham śmiechem. Kiedy więc
pojawiła się możliwość przeczytania najnowszej książki, zaczęłam ją od razu.
W tej komedii kryminalnej występuje narracja
trzecioosobowa i rozpoczyna się ona standardowo (dla książek tego autora) od
wymienienia bohaterów. Jest ich trochę, a ta mała ściąga na początku pozwoli
nie pogubić się w tym w trakcie lektury. Absolutnie tego nie pomijajcie, bo już
w tych krótkich opisach autor przemycił typowy dla siebie humor. Dla osób,
które trochę już znają twórczość autora z pewnością miłym akcentem będą małe
wzmianki o twórczości Róży Krull, czy nalewce „ku zdrowotności”, ale także
pojawienie się pewnego bohatera, którego można kojarzyć z poprzednich książek.
Trzy główne bohaterki to kobiety, które od razu
zyskały moją sympatię. To takie zwyczajne kobiety, które miewają problemy
zarówno w domu jak i w pracy. Pech chciał, że znalazły się w złym czasie oraz
złym miejscu, a ich zachowanie w tej sytuacji było komiczne i rozbawiło mnie
niemal do łez. Za to właśnie uwielbiam książki Alka Rogozińskiego! Spostrzegłam
jednak, że w „Zbrodni w wielkim mieście” jest mnóstwo komizmów sytuacyjnych, a
trochę mniej w dialogach. Choć to absolutnie niczego nie ujmuje tej lekturze,
bo to dalej świetna komedia kryminalna, przy której śmiech jest gwarantowany!
Tym razem ponownie pojawiają się nawiązania do
aktualnych wydarzeń, które nie dawno miały miejsce jak na przykład znalezienie
wylinki pytona tygrysiego. Fikcja fikcją, ale lubię, kiedy pojawiają się
odniesienia do realnych rzeczy, które miały miejsce w prawdziwym świecie.
Zwłaszcza wtedy, kiedy wykorzystane w odpowiedni sposób potrafią wywołać
rozbawienie.
Z książkami Alka Rogozińskiego mam jeden zasadniczy
problem – są one stanowczo za krótkie! Tak dobre lektury nie powinny się tak
szybko kończyć! Te długie miesiące wyczekiwania na kolejną książkę, która
praktycznie czyta się sama. Te ponad 300 stron czyta mi się z takim
zaciekawieniem i rozbawieniem, że zwykle zajmuje mi to jeden dzień
„Zbrodnia w wielkim mieście” to książka, która
rozbawi Was do łez i pochłonie bez reszty! Twórczość Alka Rogozińskiego zawsze
będę Wam polecać, bo nie dość, że zawiera intrygę kryminalną to jeszcze jest
pełna humoru, który trafia idealnie w mój gust.
Moja ocena: 8/10