
Tytuł
książki: Echo z otchłani
Autor: Remigiusz
Mróz
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 406
Data
wydania: 12.02.2020
ISS Kennedy znowu znalazł się na Ziemi. Planeta ta
niestety zupełnie nie przypomina tej sprzed kilkuset lat. Po kataklizmie, który
przyniósł ogromne spustoszenie, przetrwali tylko nieliczni. Ocalałe statki Ara
Maxima bezpieczne, czekają na dalsze instrukcje od tych, którzy podejmą się
odbudowy ludzkości. Czy okrętom na pewno nic nie grozi? Co tak naprawdę
wydarzyło się na Ziemi?
Sięgając po „Echo z otchłani” trzeba mieć na uwadze,
że jest to drugi tom serii. A ze względu na ścisłe powiązanie obu książek,
warto najpierw sięgnąć po „Chór zapomnianych głosów. Autor na początku
najnowszej części nie wyjaśnia zbyt wiele, więc można będzie się łatwo pogubić,
a niektórych rzeczy nie zrozumieć bez lektury wcześniejszej. Cieszę się, że
pierwszy tom czytałam całkiem niedawno, ponieważ gdyby ta przerwa była dłuższa
również mogłabym zbyt wielu rzeczy nie pamiętać.
„Głosy z otchłani” to równie wciągająca lektura, co
poprzedni tom. Mróz zadbał o wartką akcję, przeskoki czasowe oraz
wielowątkowość, co nie pozwalało czytelnikowi nudzić się w trakcie tej lektury.
Kolejną zaletą jest spora dawka humoru zawarta w dialogach. Autor wykazał się
odpowiednim przygotowaniem do napisania tej książki, ponieważ zawiera
słownictwo typowe dla astrofizyki, którego człowiek nie mający z tym
styczności, nie używa na co dzień.
Bardzo podobała mi się kreacja postaci w tej
książce. Pojawiają się bohaterowie stworzeni specjalnie na potrzeby tej
historii. Występują tu na przykład zmutowani jajogłowi ludzie, chorujący na
astmę oraz jaskrę. Inną grupą są Diamentowi. Nic na Ziemi nie przypomina tego,
co znamy. Roślinność, zwierzęta, ani ludzie. Sądzę, że ze względu na sporą
liczbę postaci oraz wielowątkowość i przeskoki czasowe, należy czytać tę
lekturę w skupieniu. Pozwoli to uniknąć wrażenia chaotyczności.
„Echo z otchłani” to powieść science fiction, która
porusza tematy takie jak próby ocalenia ludzkości, kara śmierci, czy ratowanie
embrionów. Mróz po raz kolejny stworzył dobrą lekturę, która nie pozwoli
czytelnikowi się nudzić. Mi ciężko było się od niej oderwać, ponieważ wykreowana
przez autora rzeczywistość całkowicie mnie pochłonęła. Bardzo jestem ciekawa
dalszych losów i z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.