
Tytuł
książki: Świąteczny dyżur
Oryginalny tytuł: Twas
the nightshift before Christmas
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Ilość
stron: 176
Data
wydania: 30.10.2019
Adam Kay
jest nagradzanym artystą komediowym, pisarzem, autorem scenariuszy
telewizyjnych i filmowych, a także byłym lekarzem. Mieszka w Londynie, a
popularność zyskał dzięki powieści "Będzie bolało", do której prawa
zostały sprzedane do 17 krajów. Wielu czytelników zachwycało się tą książką,
jednak ja nie miałam jej okazji czytać. Kiedy więc dowiedziałam się, że ukaże
się w Polsce kolejna książka Kaya, postanowiłam po nią sięgnąć.
W
"Świątecznym dyżurze" autor opisuje sytuacje, które spotkały go
podczas corocznych dyżurów w trakcie Świąt. W czasie, kiedy większość ludzi
wspólnie spędza czas śpiewając kolędy i wymieniając się prezentami, są osoby,
które pracują w takich zawodach, że nie mogą sobie na to pozwolić. Muszą w
pełnej gotowości czekać na to, co przyniesie im los i w każdej chwili być w
stanie ratować czyjeś życie.
Książka ta
jest napisana lekkim stylem, a pojawiające się tu terminy medyczne zostały
wyjaśnione, więc dla każdego będzie zrozumiała. Jednak to, co ujmuje w tej
pozycji to mnóstwo humoru. W trakcie tej lektury wielokrotnie można wybuchnąć
śmiechem, ale także się wzruszyć. Dodatkowo autor wprowadza czytelnika w klimat
Świąt. Nie spodziewałam się, że tak różna od powieści obyczajowych powieść,
również może pozwolić poczuć tę magiczną atmosferę.
"Świąteczny
dyżur" to lektura refleksyjna, która skłania czytelnika do przemyśleń. Kay
porusza tu istotne kwestie dotyczące życia i różnych ludzkich zachowań. Zdarza
się, że tak jak ludzie porzucają w lasach zwierzęta, tylko dlatego, że jadą na
wakacje, tak samo potrafią podrzucić do szpitala starszą osobę, którą nie
będzie się miał kto zaopiekować podczas wyjazdu. Tak jak pisałam, część
historii jest przygnębiająca i wzruszająca, ale Kayowi zdarzały się również
zabawne sytuacje. Książka ta bardzo przypadła mi do gustu. Żałuję jedynie, że
jest tak krótka.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.