Tytuł
książki: Jedyny dzień w roku
Autor: Agnieszka
Jeż
Wydawnictwo: Filia
Ilość
stron: 336
Data
wydania: 20.10.2021
Agnieszka Jeż jest
mamą Kaliny, Jeremiego i Jagody oraz żoną Andrzeja. W liceum uwielbiała matematykę
i fizykę, zaś czytała jedynie dla przyjemności. Na studiach jednak, wybrała
filologię polską i filologię bałtycką. Zaś po nich przeszła już od czytania do
pisania i obecnie ma na swoim koncie już kilkanaście powieści obyczajowych.
Bardzo byłam ciekawa, czym autorka zaskoczy mnie tym razem.
Jest Wigilia. Dorota
jest singielką i planuje ten dzień bardzo skrupulatnie: spacer z psem, świąteczne
zakupy i kolacja u rodziców. Niestety nie wszystko da się zaplanować i
przewidzieć, więc nie wszystko idzie po jej myśli. Wigilijna kolacja kończy się
małą katastrofą. A po powrocie do domu pragnie jedynie, aby ten dzień się już
skończył. Jednak los ma dla niej inny plan. Czy odmieni się jej podejście do
Świąt?
Dorota ma dwadzieścia
kilka lat, jest singielką i do tego bardzo ambitną. Do wszystkiego doszła sama,
ciężko sobie zapracowała na własne mieszkanie, a także stabilną pracę. Jednak
czuje się traktowana przez rodzinę jako ta gorsza, czuje się niedoceniana
niezależnie od tego co by zrobiła i osiągnęła. W przeciwieństwie do jej brata,
któremu cały czas coś nie wychodzi, a w życiu osiąga różne rzeczy dzięki
znajomościom, czy pieniądzom rodziców. Jednak wspomniani rodzice zdają się nie
zauważać problemów swoich najbliższych.
Powieść ta została
napisana w narracji trzecioosobowej i jest dość nietypowa. Głównej bohaterce
przydarza się ciągle ten sam dzień. I w trakcie tej lektury miałam poczucie
pewnej monotonni oraz znużenia w pewnym momencie. Nie zmienia to jednak faktu,
iż jest to powieść przepełniona świąteczną atmosferą, zewsząd czuć zapach
pierników, a świat otula biały puch. Dodatkowo jest to historia może nie do
końca realna, ale na pewno skłaniająca do refleksji i życiowa.
„Jedyny dzień w roku”
to opowieść o rodzinie, relacjach rodzinnych, pozorach i o tym, że nie wszystko
jest takie jak się wydaje, a także, że zawsze można coś zmienić, trzeba tylko
chcieć. Świąteczna, refleksyjna, choć trochę monotonna historia.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.