
Tytuł
książki: W drogę!
Oryginalny tytuł: The road trip
Autor: Beth O’Leary
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 416
Data wydania: 29.09.2021
Beth O’Leary urodziła
się w 1993 roku. Pochodzi z południa Anglii, obecnie mieszka na przedmieściach
Londynu. Ukończyła filologię angielską. Karierę zaczynała pracując w
wydawnictwie publikującym książki dla dzieci. Obecnie jest pełnoetatową
powieściopisarką, a w wolnych chwilach, w których sama nie pisze, czyta.
Debiutowała powieścią „Współlokatorzy”, która została okrzyknięta najbardziej
wyczekiwanym debiutem roku. Co ciekawe, historia ta została napisana w trakcie
podróży pociągiem do oraz z pracy. Poprzednie dwie opowieści O’Leary bardzo mi
się podobały, więc do „W drogę!” podchodziłam pełna oczekiwań.
Addie i Deb wybierają
się na ślub przyjaciółki. Czeka ich kilkugodzinna wyprawa, więc starannie ją
zaplanowały, przygotowując sobie przekąski, a także playlistę na tę okazję.
Niestety nie przewidziały, że będą miały stłuczkę w dodatku z byłym chłopakiem
Addie oraz jego przyjacielem, którzy również zmierzają na tę samą uroczystość.
W ten sposób mają do przebycia w piątkę, ponieważ jest jeszcze nieznajomy, do
przebycia kilkaset kilometrów. Jak upłynie im ta podróż?
Doceniam to, jaką O’Leary
jest obserwatorką i jak trafnie swoje wnioski dotyczące ludzi przelewa na
papier. Jej bohaterowie są świetnie wykreowani. Nie są pozbawieni wad, zmagają
się z różnymi problemami, a to sprawia, że są po prostu ludzcy. Czworo
pasażerów poza tym na gapę, niegdyś spędzili razem wakacje, na których Addie i
Dylan zostali parą. Nie do końca rozumiałam postępowanie mężczyzny i ciężko
było mi zapałać do niego sympatią. Deb to siostra Addie, a Marcus jest
najlepszym przyjacielem Dylana. Zaś Rodney szukał podwózki na ślub koleżanki z
pracy.
Akcja tej powieści
rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – teraz i wtedy, czyli wydarzenia
po rozstaniu oraz przed, kiedy to para się poznawała i zakochiwała w sobie.
Dodatkowo autorka zastosowała tu narrację pierwszoosobową, naprzemiennie z
perspektywy zarówno Addie jak i Dylana. Lubię ten zabieg, ponieważ pozwala mi
lepiej zrozumieć bohaterów oraz razem z nimi odczuwać niektóre emocje. Doceniam
pomysł na fabułę, a także lekkie i zabawne pióro O’Leary. Zbudowała ciężką
atmosferę, duszną, pełną tajemnic, wzajemnego żalu oraz pretensji, ale i
dawnego żaru.
„W drogę!” to powieść
o miłości, samotności, depresji, a także presji. To dobra książka, choć autorka
wysoko postawiła sobie poprzeczkę i ta akurat podoba mi się najmniej. Nie mniej
jednak uważam, że warto po nią sięgnąć, ponieważ może rozbawić jak i skłonić do
refleksji.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.