Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter May. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter May. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lipca 2018

Peter May - Na szlaku trumien

Peter May - Na szlaku trumien

Tytuł książki: Na szlaku trumien
Oryginalny tytuł: Coffin Road
Autor: Peter May
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 384
Data wydania: 06.06.2018


Na plaży na Wyspie Harris zostaje wyrzucony mężczyzna, który nie pamięta, kim jest, ani co się z nim stało. Okazuje się, że nazywa się Neal Maclean, a oprócz tego dowiaduje się także, że przybył tu pisać książkę ale poza tym w miejscu swojego zamieszkania nie znajduje zbyt wielu rzeczy, które pomogłyby mu się czegoś o sobie dowiedzieć.
Na Wyspie Flannana ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zaginęło trzech latarników i dotychczas nie udało się wyjaśnić tej sprawy. Tymczasem zostają tu znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny, a policja podejrzewa Macleana. On sam nie jest pewien swojej niewinności, ponieważ nic pamięta.
W Edynburgu Karen Flemming od dwóch lat nie potrafi się pogodzić z samobójstwem ojca. Niespodziewanie od swojego ojca chrzestnego, który pracował z jej tatą, otrzymuje list po przeczytaniu, którego w dziewczynie rodzi się nadzieja, że mężczyzna wciąż żyje.

Peter May jest pisarzem oraz scenarzystą urodzonym w Glasgow. Zanim jednak zaczął pisać książki, był dziennikarzem odnoszącym sukcesy, ponieważ w wieku 21 lat zdobył tytuł Szkockiego Dziennikarza Roku. Napisał łącznie ponad dwadzieścia powieści kryminalnych, za które zdobył liczne nagrody takie jak Prix Intramuros, Cezam Prix Litteraire Inter CE, a także Prix des Lecteurs. Do tej pory był mi znany tylko z „Na gigancie”, która zrobiła na mnie dobre wrażenie, więc kiedy na naszym rynku pojawiła się jego nowa powieść, postanowiłam po nią sięgnąć.


Styl autora jest lekki i przyjemny w odbiorze, a to w sporej części za sprawą niezwykle malowniczych opisów miejsc. Są napisane w taki sposób, że oczyma wyobraźni widziałam te piękne widoki, a także mam ochotę je odwiedzić. Tę książkę czytało mi się również dobrze za sprawą wciągającej fabuły. Po powyższym opisie można odnieść wrażenie, że te sprawy są od siebie zupełnie oderwane, ale autor tak poprowadził wydarzenia, że z czasem wszystko staje się dla czytelnika jasne, a jednocześnie jest jeszcze bardziej zaintrygowany rozwiązaniem całej zagadki.

„Mówi się, że wszyscy stanowimy sumę naszej pamięci. To ona decyduje o tym, kim jesteśmy. Zabierz człowiekowi jego pamięć, a stanie się pusty w środku. Jak komputer bez oprogramowania.”

Na początku książki uderzyła mnie bezmyślność Neala. Logicznym wydawało by się w jego sytuacji zgłoszenie się na policję, a on jednak tego nie robi i postanawia działać na własną rękę. Miałam problem z poczuciem sympatii dla w moim odczuciu bezmyślnego zachowania. Natomiast jeśli chodzi o Karen to początkowo sądziłam, że przechodzi przez okres buntu typowego dla nastolatki. Szybko jednak okazało się, że za jej zachowaniem stoi coś więcej, a dziewczyna jest zdeterminowana, by poznać prawdę i kibicowałam jej.

Peter May w tej książce pokazuje, że ludzie posiadający władzę bywają zaślepieni pieniędzmi i nie cofną się przed niczym, aby dopiąć swego. Myśl o bogactwie potrafi sprawić, że nie istotne będą wyniki badań, czy tak małe stworzenia jak pszczoły, których wyginięcie miałoby tragiczne skutki dla ludzkości.

„Na szlaku trumien” to bardzo dobry thriller. Trzyma w napięciu, posiada wielowątkową fabułę, nie sposób się przy nim nudzić, a do tego porusza ciekawy temat. Dobrze spędziłam przy nim czas i z pewnością za jakiś czas znowu sięgnę po jakąś książkę tego autora. Polecam!



Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.


poniedziałek, 11 września 2017

Peter May - Na gigancie

Peter May - Na gigancie







Tytuł książki: Na gigancie
Oryginalny tytuł: Runaway 
Autor: Peter May
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 400
Data wydania: 30.08.2017











Rok 1965. Jack Mackay to siedemnastolatek z marzeniami. Pragnie zrobić karierę muzyczną. Wraz z czwórką kolegów tworzą zespół. Jednak mieszkają w niewielkim mieście Glasgow, w którym nie mają szans na spełnienie swoich celów. Naszemu bohaterowi udaje się namówić całą czwórkę na wyjazd do Londynu w pogoni za pragnieniami.

Rok 2015. Jack Mackay ma sześćdziesiąt siedem lat i z powrotem znajduje się w Glasgow. Jego życie nie potoczyło się tak jak sobie tego życzył, a demony przeszłości do dzisiaj nie dają mu spokoju. Nadchodzi dzień, kiedy przeszłość go dogania, a przyjaciele tworzący grupę The Shuffle ponownie się spotykają. Muszą razem stawić czoła wydarzeniom z przed pięćdziesięciu lat i pragną odkryć prawdę, bo okazuje się, że żyli w kłamstwie.


Pomysł na fabułę wydał mi się bardzo ciekawy. Już po przeczytaniu opisu książki chciałam się dowiedzieć, co wydarzyło się przed pięćdziesięcioma laty i co spowodowało, że ktoś po takim czasie pragnie wyjawić prawdę. Autor zgrabnie podsycał ciekawość czytelnika przeplatając obecne wydarzenia z tymi z przeszłości. Spodobał mi się sposób, w jaki zostały połączone fragmenty z teraźniejszości z tymi odległymi.

Akcja książki, jednak dla mnie nie jest zachwycająca. Niby bohaterowie natrafiają na różne przeciwności, ale jakoś dla mnie było to za bardzo rozwlekane i mało zaskakujące. Część wydarzeń można było przewidzieć i po prostu zabrakło mi czegoś wyjątkowego i nieoczekiwanego.

Podoba mi się poruszenie niektórych tematów w tej książce. "Na gigancie" w trafny sposób ukazuje, że będąc nastolatkiem ucieczka z domu nie jest taka łatwa jak to się może wydawać z filmów, czy jakiś opowieści. Akurat na przykładzie piątki przyjaciół May bardzo realnie pokazał, co może spotkać, kiedy na pewne rzeczy jest się zwyczajnie za młodym oraz że spontaniczność nie zawsze dobrze się kończy. Kolejną ważną kwestią poruszoną w tej książce jest męska przyjaźń - Jack, Jeff, Maurie, Luke i Dave wspierali się na dobre i na złe, a więź ich łącząca przetrwała pięćdziesiąt lat.


Chociaż nie jest to książka, którą będę jakoś szczególnie polecać to może się na pewno spodobać osobom, które nie lubią, kiedy w książkach jest dużo brutalności, bo tutaj czegoś takiego nie ma. Interesujący pomysł na fabułę i powolne, stopniowe odkrywanie prawdy może na pewno znaleźć swoich fanów wśród osób, które rzadziej sięgają po kryminały. Dla mnie to po prostu dobra książka, której nie będę szczególnie długo rozpamiętywać.



Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger