
Tytuł
książki: I że cię nie opuszczę
Oryginalny tytuł: The
marriage pact
Autor: Michelle Richmond
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 488
Data
wydania: 09.05.2018
Alice i Jake to kochająca się para, która pragnie
wziąć ślub. Kobieta pracuje od świtu do nocy i osiąga dzięki temu sukcesy jako
prawniczka. Mężczyzna jest terapeutą i prowadzi swoją poradnię psychologiczną.
W prezencie ślubnym od najlepszego klienta Alice, małżeństwo dostaje zaproszenie
do elitarnego klubu nazywanego Paktem. Ma on za zadanie pomagać parom umacniać
małżeństwo i je pielęgnować. Jego członkowie nigdy się nie rozwiedli, ani nie
żyli w separacji.
Michelle Richmond jest autorką czterech książek. „Rok
we mgle” został bestsellerem New York Times’a, a także został uznany za
najlepszą książkę roku 2007 przez Library Journal’s. Oprócz tego pisze również
opowiadania, które ukazywały się w licznych czasopismach takich jak Glimmer
Train, Oxford American czy The Beliver. Do tej pory jednak nie miałam
styczności z twórczością autorki, ale opis „I że cię nie opuszczę” zaintrygował
mnie na tyle, że postanowiłam to zmienić.
Narracja w tej książce jest pierwszoosobowa,
Wszystkie wydarzenia zostały przedstawione z perspektywy Jake’a. Muszę
przyznać, że styl autorki jest lekki i mimo prawie pięciuset stron, książkę
czytało mi się naprawdę dobrze. Autorka stworzyła historię, która zaczyna się
dość przeciętnie i początek nie wskazuje na to, co znajdziemy na kolejnych stronach.
Bardzo mi się podobało to jak Richmond powoli budowała napięcie.
Na początku książki autorka skupiła się na
przybliżeniu bohaterów, ich wzajemnej relacji, a także ich życiu. Wydawać by
się mogło, że tych dwoje nie mogłoby się bardziej od siebie różnić. Alice przed
laty występowała w zespole, jest bałaganiarą, a Jake jest bardzo stateczny i
pedantyczny. Jednak wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają i wydawało mi
się, że naprawdę świetnie się uzupełniają, więc bardzo szybko polubiłam tę
dwójkę. Jednak kiedy otrzymali zaproszenie do Paktu okazali się dość naiwni, bo
właściwie nie mieli zbyt wielu pytań oraz sądzili, że to raczej rodzaj jakieś
stowarzyszenia/gry/zabawy.
Już na samym początku, kiedy bohaterowie składają
podpisy i przystępują do Paktu zaczyna się robić niepokojąco. Bo skoro to
zabawa to dlaczego ma kilkusetstronicowy podręcznik, który trzeba znać na
pamięć, zawierający wszystkie zasady, a także kary za niewywiązywanie się z
nich. Podobało mi się to jak powoli i stopniowo akcja posuwała się do przodu.
Dzięki temu autorka zbudowała napięcie i podsycała ciekawość czytelnika., bo
czytając tę książkę, cały czas zastanawiałam się do czego jeszcze można się
posunąć w myśl panujących tam zasad?
„I że cię nie opuszczę” to dobry thriller
psychologiczny z ciekawym pomysłem na fabułę, powolnym rozwijaniem się akcji, a
także z niepokojącym klimatem. Mi książka przypadła do gustu i polecam ją.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.