
Tytuł książki: Nasz ostatni dzień
Oryginalny tytuł: They both die at the end
Autor: Adam Silvera
Wydawnictwo: We need YA
Ilość stron: 408
Data premiery: 13.03.2019
Moja ocena: 8/10
Mateo Torrez i Rufus Emeterio nie mają ze sobą zbyt
wiele wspólnego do czasu otrzymania pewnej wiadomości telefonicznej, z której
dowiadują się, że umrą w ciągu dwudziestu czterech godzin. Choć bardzo się od
siebie różnią to poznają się dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel. Spotykają się
i postanawiają razem przeżyć ostatnie chwile w swoich życiach, które będą ich
ostatnią przygodą. Co zrobią w tym czasie i czy może ten telefon to jednak żart
i ta informacja się nie sprawdzi?
Adam Silvera pochodzi z Bronxu. Przez kilka lat
pracował jako sprzedawca książek dla dzieci, agent literacki, a także recenzent
książek dziecięcych i młodzieżowych. Dzięki debiutanckiej powieści „More happy
than not”, autor został wyróżniony przez „Publishers Weekly”. Twórczość Silvery
zaczęłam poznawać właśnie od jego debiutu i mimo, iż ze względu na swój wiek po
młodzieżówki staram się sięgać coraz rzadziej, to zrobił na mnie tak ogromne
wrażenie, że kolejne jego książki będę zawsze brała w ciemno!
Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa, głównie z
perspektywy dwójki głównych postaci. Ale autor wplótł w historię również
pojedyncze rozdziały z perspektywy osób drugoplanowych. Przypadło mi to do
gustu, ponieważ dzięki temu miałam szersze spojrzenie na świat wykreowany przez
autora. Uważam za świetny, pomysł z telefonami informującymi ludzi o ich
zbliżającej się śmierci. Jednak autor zostawił mnie z pytaniami bez odpowiedzi,
ponieważ nie do końca wykorzystał potencjał wykreowanej przez siebie
rzeczywistości i nie przedstawił jej czytelnikowi zbyt szczegółowo. No bo jak
to się stało, że ludzie otrzymują takie telefony? Na jakiej zasadzie są
wybierani? Czy po prostu skąd ktoś posiada taką wiedzę? Czuję niedosyt z powodu
tej niewiedzy.
Znając poprzednie książki Silvery, nie spodziewałam
się niczego innego jak prawdziwej bomby emocjonalnej, która będzie towarzyszyła
tej lekturze i nie pomyliłam się. Autor ponownie porusza trudny temat, który
skłania do refleksji. Zastanawialiście się, co byście zrobili, gdybyście się
dowiedzieli, że umrzecie w przeciągu dwudziestu czterech godzin? Jak
wykorzystalibyście ten czas? Rozpaczając? Spełniając marzenia? Odwiedzając
ulubione miejsca? A może próbując naprawić jakieś błędy? Z prawie każdej strony
bije smutek, zbliżający się koniec, bezradność, które oddziałują na czytelnika
i nie pozostawiają go w obojętności. To za to przede wszystkim polubiłam
twórczość tego autora.
„Nasz ostatni dzień” to historia, która pokazuje, że
należy każdy dzień przeżywać tak, aby być z niego zadowolonym i niczego nie
żałować. Należy żyć pełnią życia i niczego wiecznie nie odkładać na później, bo
„później” może się nie wydarzyć. Ponownie przy recenzji książki Silvery muszę
to napisać – to jedna z lepszych książek młodzieżowych, jaką miałam okazję
przeczytać.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu We need YA.